X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Z papryką w roli głównej (Tygodnik Angora)

Z papryką w roli głównej (Tygodnik Angora)

Artykuł wprowadzono: 3 września 2016

W Prowansji lato w pełnej krasie. Toteż możemy się z czystym sercem delektować letnimi smakami w wydaniu kuchni tego regionu. A wśród nich pierwsze skrzypce tej pory roku gra papryka. W Prowansji powiadają, że barwy papryki są takie jak paleta impresjonistów – nie do powtórzenia. Każdy owoc jest inny. A zatem potrawa, mimo tego samego przepisu, też taka może być. Niepowtarzalna.



Papryka jest większa i bardziej słodka od tej wydłużonej w strączkach lub występującej w kulkach pikantnej odmiany. Ale to ta sama rodzina. To są kuzynki spokrewnione z pomidorami, bakłażanami i z…tytoniem. Do Europy paprykę przywiózł z Ameryki Krzysztof Kolumb. Jest jej ponad tuzin odmian. Bajecznie kolorowa – od żółtej po czerwoną i zieloną, która najkrócej dojrzewa. Ta gama barw stwarza duże możliwości w dekorowaniu półmiska. Bez papryki trudno jest wyobrazić sobie kuchnię śródziemnomorską, ale także węgierską, choćby gulasz. Targ w Prowansji można oglądać jak galerię z dziełami sztuki. To nie tylko czar dla oka – papryka, pomidory, cukinie, bakłażany cieszą nas swoim wyglądem, ale zachwycają one także cudownym zapachem, z prowansalskimi ziołami włącznie. Paprykę wybieramy według smaku i jej konsystencji. Zielona jest chrupka, soczysta, ale ma nutę goryczki. Doskonale nadaje się do faszerowania lub na ulubioną potrawę kuchni prowansalskiej, tej położonej dalej od wybrzeży, na ratatouille. Czerwona jest bardziej słodka i w gotowaniu daje więcej smaku. Najbardziej delikatna i najbardziej soczysta jest żółta. W każdym przypadku ich skórka musi lśnić, nie może mieć żadnych zmarszczek ani plam.

Jak przechowywać i co z niej zrobić
Paprykę, która jest bogatsza w witaminę C niż pomarańcze i szpinak, można w lodówce przechowywać góra do ośmiu dni. Potem zaczyna się marszczyć i robi się bardzo miękka, co nie tylko pozbawia ją wartości smakowych i zapachowych, ale także sprawia, że trudniej ją obrać ze skóry specjalnym nożykiem o ostrych, drobnych ząbkach. Można ją jeść na surowo, ugotowaną, marynowaną, z grilla albo w sałatce nicejskiej, można faszerować tuńczykiem ze śledzikami anchovis i czosnkiem lub dodawać do kurczaka po baskijsku.

Sałatka prowansalska
Bakłażany kroimy w plasterki. Wrzucamy je na rozgrzaną na patelni oliwkę. Musimy pamiętać, że bakłażan „pochłania” mnóstwo oliwy, więc nie dajmy się wywieść w pole – może się wydawać, że plastry przysmażają się na „sucho”, ale tak nie jest. One są dobrze nasączone. Można je także wrzucić (po wcześniejszej kąpieli w oliwce) na kwadrans na grilla. Patelnia lub grill, bo surowy bakłażan byłby za twardy. Czerwoną paprykę obieramy ze skórki, kroimy i wycinamy wewnętrzne, pomarańczowe „włókna”. Na drobniutkie kostki kroimy fioletową cebulę. Odrobina posiekanego czosnku i imbiru. Wszystko razem wymieszamy z cieciorką z puszki. Plastry koziego sera grillujemy. Mieszamy z warzywami i obficie polewamy prowansalską oliwką. Nieco świeżego pieprzu i morskiej soli. No i grzanki z wtartym w nie czosnkiem. A do tego, jako że jesteśmy w Prowansji, tamtejsze wytrawne różowe wino. Côtes de Provence Rosé, Château Roubine. Podziwiać można nie tylko wyjątkowo elegancką butelkę w formie ozdobnej karafki, piękną „łososiową” szatę wina, ale przede wszystkim bukiet. To kilka klasycznych dla prowansalskich winnic szczepów – grenache, rzadko spotykanego tibouren i najstarszego i najbardziej popularnego w tym rejonie Francji syrah. Pełno w tym rose słońca i kwiatów, ale także… landrynek.






Najpopularniejsze

Zobacz także