X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Wywiad z Gosią Baczyńską po jej paryskim pokazie …

Wywiad z Gosią Baczyńską po jej paryskim pokazie …

Artykuł wprowadzono: 5 marca 2014

Gosia Baczyńska zgodziła się podzielić z nami swoimi wrażeniami po jej paryskim pokazie na Paris Fashion Week, który miał miejsce w Chapelle des Petits Augustins na Akademii Sztuk Pięknych.

iFrancja: To już drugi Pani paryski pokaz, czy zatem stres mu towarzyszący był mniejszy?

Gosia Baczyńskia: Stres nie był mniejszy, był nawet większy. Wiedziałam, że muszę sprostać oczekiwaniom osób, które widziały poprzedni pokaz, że musi on być lepszy od poprzedniego. Stres był większy również z powodu pewnego rodzaju konfrontacji samej ze sobą od kilku sezonów. Poza tym pojawiło się znacznie więcej trudności, wszystko zdawało się mówić „nie, nie, nie uda ci się”, ale udało się.

iFrancja: Czy doświadczenia z pierwszego pokazu na PFW pozwoliły na dopracowanie organizacji, wprowadzenie zmian, uniknięcie błędów?

Gosia Baczyńskia: Spodziewałam się, że przy drugim pokazie to wszystko nie będzie mi takie obce. Ale muszę przyznać, że poprzednie doświadczenia nie były pomocne.
Niemniej jednak z pierwszego pokazu wyciągnęłam szereg wniosków, z drugiego jeszcze więcej, spotkało mnie też trochę zawodów, ale to wszystko czegoś uczy.

iFrancja: Czy wybór miejsca pokazu w jakiś sposób wiąże się z prezentowaną kolekcją? Czy jest to szczególne dla Pani miejsce?

Gosia Baczyńskia: Miejsce nie było wybierane jako szczególne dla mnie…. wybór był podyktowany głównie logistyką, natomiast później przypomniałam sobie, że ma ono dla mnie symboliczne znaczenie. Otóż kilka lat temu, nie pamiętam już czy osiem czy dziewięć, spacerując po Saint Germain w Paryżu, spojrzałam na dziedziniec tej akademii, zastanawiając się co tutaj się może mieścić, nie zauważyłam tabliczki z nazwą. Pamiętam dokładnie ten moment. A 2 tygodnie temu wróciły do mnie wspomnienia mojego zafascynowania marką Lanvin, to było w tym samym okresie. Firma Lanvin po lekkim odejściu w zapomnienie, została reaktywowana i jej projektantem został Alber Elbaz, którego uwielbiam. Podczas tamtej wizyty w Paryżu kupiłam sobie buciki z weluru od Lanvin. Pamiętam, że spacerując, zatrzymałam się przed witryną jednego z antykwariatów znajdujących się na tej ulicy. Moją uwagę zwróciło stare, zaśniedziałe lustro, to była chwila, która zaważyła na klimacie mojej czwartej kolekcji, nostalgia, wspomnienia z dzieciństwa, aksamitne buciki, które zakładałam jako dziecko, taka sentymentalna podróż.
Kto mógł przypuszczać, że lata później, mój pokaz odbędzie się właśnie w tym miejscu i w godzinę po pokazie Lanvin.
Zabawne jest, że technicy od Lanvin prosili moich, żeby nie przeprowadzali prób podczas ich pokazu, a moi technicy zwrócili się z prośbą do tamtych, żeby poczekali z demontażem, do zakończenia mojego!
Historia zatacza koła, to już nie pierwszy tego rodzaju przypadek w moim życiu. Podjęłam pewne wyzwanie i logistyczne i finansowe, żeby pokazać moją kolekcję w Chapelle des Petits-Augustins i dopiero później te wszystkie fakty wróciły do mnie i ułożyły się w całość, i wiem, że tak miało być, wierzę, że nic nie dzieje się przypadkiem, chociaż również wierzę, że trzeba na to zapracować, nic nie rodzi się samo z siebie.

iFrancja: Dlaczego zdecydowała się Pani na kolekcję inspirowaną polską kulturą i sztuką?

Gosia Baczyńskia: Trudno jest odpowiedzieć na takie pytanie, to nie jest tak, że mam kilka pomysłów i decyduję się na wybór akurat tego. To nie jest kwestia decyzji. Jestem ciągle projektantką sentymentalną, nisz-biznesową. Półtora roku temu wpadło mi w rękę to zdjęcie z Polityki, pod wpływem impulsu wyrwałam je i zachowałam, nie wiem dlaczego, to może wydać się irracjonalne. Dwóch panów, Cyrankiewicz i Lebiediwew i piękna kobieta. To bardzo ważne, że na zdjęciu znalazła się ta kobieta, elegancko ubrana, na stole piękna zastawa, szampan… to zdjęcie tętni życiem, jest kontrastem dla ówczesnych realiów Polski, jak gdyby nic się nie wydarzyło, nie było pożogi wojennej, wysiedlania ludzi w wyniku Paktu Jałtańskiego. To też historia mojej rodziny pochodzącej z Kresów, opowieść o wędrówce na ziemie odzyskane. Wtedy, nie miało znaczenia czy jest się arystokratką czy chłopką, ludzie zakładali na siebie co mieli i szli budować przyszłość.
Okazało się, że to we mnie było i dojrzewało, ale brakowało mi czasu na pełną realizację tego projektu. Tym razem wiedziałam, że muszę to zrobić. Zdradzę tutaj pewien sekret, otóż prawdziwy tytuł kolekcji to „Jałta”, ocenzurowałam go z pewnych powodów, niestety nie miałam pojęcia, że będzie zbieżny z aktualną sytuacją geopolityczną na Ukrainie, wciąż żyjemy w po-jałtańskim podziale.

iFrancja: Czy wśród kolekcji jest jakiś model, który darzy Pani szczególnym względem?

Gosia Baczyńskia: Trudno powiedzieć, raczej nigdy nie ma takiego jednego modelu. Jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że muszą być medale, w jakiś sposób kojarzyły mi się z komunistycznymi czasami. Ale nie medale przypominające te przyznawane za odwagę, moje, zostały zaprojektowane przez znajomego, świetnego artystę, Jarosława Potocznego, który na jednym z nich umieścił swoją propozycję, wózek na zakupy, będący symbolem epoki konsumpcjonizmu, ponadto medale przedstawiają sztukę, są na nich motywy ikoniczne sięgające czasów asyryjskich poprzez Renesans do współczesności. Medale, to pomysł który chcę rozwijać, w przyszłych kolekcjach.

iFrancja: Tylko polskie modelki prezentowały kolekcję czy ma to związek z jej tematem?

Gosia Baczyńskia: Tak, nie wyobrażałam sobie, żeby w pokazie uczestniczyły np. Amerykanki. Brałam pod uwagę Ukrainki, ale ostatecznie nie chciałam, żeby pojawiły się w niej modelki z zewnątrz. To był pokaz o historii Polski.

iFrancja: Czy jest miejsce dla polskich projektantów na francuskim rynku?

Gosia Baczyńskia: Zastanawiałam się jak zaistnieć na tym rynku. Jesteśmy w zjednoczonej Europie, gospodarczo rozwinięci, mamy dobre konkurencyjne firmy, ale w sferze mody, mam wrażenie, że to zupełnie inna historia. Strasznie trudno jest tu zaistnieć i być docenionym. Jakiś czas temu dostałam ofertę z francuskiej agencji, z kosmiczną kwotą, poczułam się wtedy jak obywatel drugiej kategorii. Nigdy wcześniej nie poczułam się w ten sposób, nawet przed wejściem Polski do Unii czy tuż po, przecież mieszkałam w Londynie i zawsze byłam dumna, że jestem Polką. A w tym momencie, kiedy już coś osiągnęłam, poczułam się jak obywatelka zza żelaznej kurtyny.
Wciąż nie jesteśmy traktowani na równi, doceniani, abstrahując już od kwestii finansowych, które stanowią poważną przeszkodę.
Wściekłam się, przesiedziałam wtedy pół nocy, z pomocą dwóch słowników, i napisałam list pełen historycznych faktów, w którym również dosadnie wyraziłam co myślę o ich propozycji.
Oni się bardzo cieszą kiedy rynek wesprze dobry hydraulik, wykwalifikowana pielęgniarka, ale muszą też uznać fakt, że Polska posiada wyższą kulturę. Dlatego, wierząc, że moda jest językiem łatwo przyswajalnym, myślę to dobry sposób by pokazać polski styl życia. W tym celu w kolekcji pojawiły się również kompozycje Chopina (chociaż obawiam się, że we Francji uważają Chopina za Francuza) śmiech

iFrancja: Bierze Pani udział w projekcie T-Mobile Fashion, w ramach którego wszyscy mogli obejrzeć pokaz na żywo w Internecie. Czy nie obawiała się Pani, niepochlebnych opinii czy nawet ataku hejterów, tak powszechnych w sieci?

Gosia Baczyńskia: Oh…..Hejterzy, wiem, że zawsze się znajdą, ja nie śledzę ich poczynań. Niestety im więcej się osiągnie tym większą nienawiść się wzbudza, obawiam się, że to taka nasza polska „przypadłość”, należałoby się zastanowić z czego to wynika, czy z naszej trudnej historii, kiedy zawsze trzeba było o wszystko walczyć… nie wiem. Zdarzają się „życzliwe” osoby, które przysyłają mi całe kompilacje przykrych, brzydkich komentarzy, nawet nie merytorycznych, dotyczących kolekcji, ale mojej osoby. Jest to oczywiście przykre i raniące, ale cóż, to ich problem.

iFrancja: Czy ma już Pani pomysł na kolejną kolekcję na Paris Fashion Week?

Gosia Baczyńskia: Jeszcze nie mam. Mam w zanadrzu parę niezrealizowanych pomysłów, ale nie chcę na razie o tym myśleć, to za wcześnie, na razie muszę oczyścić mózg i odpocząć.

for rewe r

BEUYS F rendre

6

5

3

4

1

2

 

[spider_facebook id=”2″]






Najpopularniejsze

Zobacz także