X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Wróbelek w bibliotece – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Wróbelek w bibliotece – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 27 czerwca 2015

Marlene Dietrich mawiała, że jest tylko jedno słowo, które może zastąpić słowo Paryż – „Piaf” (Wróbelek). Metr czterdzieści siedem centymetrów wzrostu, 32,5 kg wagi i ten głos, którym zachwycił się świat. Wypełniał całą jej sylwetkę, wibrując z taką pasją, że poniósł uliczną dziewczynę na szczyt sławy. Lecz życie miała tak tragiczne – piano – że w tym tragizmie stało się zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. W grudniu minie sto lat od jej urodzin, ale rocznicowe uroczystości już się rozpoczęły – efektowną wystawą „Piaf” (do 23 sierpnia) w największej po waszyngtońskiej Bibliotece Narodowej im. Mitterranda.


Sercem scenografii paryskiej wystawy jest prosta czarna sukienka, najważniejszy rekwizyt Edith Piaf śpiewającej bez żadnej biżuterii, nawet zegarka, z wyjątkiem krzyżyka na szyi podarowanego jej przez Dietrich. Daleka od paryskiego szyku stała się ucieleśnieniem tego miasta, pierwszą damą French touch epoki triumfu francuskiej piosenki.
Wokół podwieszonej sukienki zebrano tysiące eksponatów: plakaty, płyty, fotografie, listy, fragmenty filmów, i oczywiście piosenki – od nich wszystko się zaczyna i na nich kończy: Mon Dieu, Milordzie!, Niczego nie żałuję. Padam, padam… Jest też paryski szlak Wróbelka i nim idziemy.

Ulica Belleville 72 (XX Dzielnica). Tu mieszkali jej rodzice, akrobata cyrkowy i śpiewaczka, i tu zaczyna się mit Edith Giovanny Gassio (tak się nazywała) od rzekomo ulicznego porodu odebranego przez policjanta. W rzeczywistości przyszła na świat w szpitalu Tenon. Matka ją porzuciła, ojciec poszedł na wojnę. Zajęła się nią najpierw babka alkoholiczka, która miała poić ją winem, czym usprawiedliwiano jej łatwe uzależnienie od alkoholu. Później trafiła do drugiej babki, prowadzącej dom publiczny, gdzie matkowały jej prostytutki i przy ich pianinie nabierała muzycznej ogłady, a gdy (znowu rzekomo) oślepła, upadłe dziewczyny wymodliły u św. Tereski z Lisieux, że cudownie przejrzała. Według mniej dramatycznej wersji było to zapalenie spojówek wyleczone przez miejscowego lekarza. W końcu pojawił się ojciec i zabrał dziecko z burdelu do wędrownego cyrku.

Ulica Crespin du Gast 5 (XI Dzielnica, dziś muzeum Edith Piaf). Tu mieszkała z koleżanką Simone i tu zaczęła śpiewać na ulicach Ménilmontant. Prostytuowała się, włóczyła z różnymi typami, sutenerami, kloszardami. Mając 19 lat, urodziła swe jedyne dziecko. Złą była matką, jej dwuletnia Marcelle zmarła na zapalenie opon mózgowych, a ona zakorzeniła się głęboko w nędzy Paryża.

Ulica Pierre Charron 54 (VIII Dzielnica). Był tu kabaret Gerny’s homoseksualisty Louisa Leplée, dzięki któremu Edith zamieniła ulicę na scenę. Papa Leplée to jej uśmiech losu, przygarnął ją, wymyślił pseudonim „Piaf” i pozwolił wystąpić w kabarecie. – Panie i panowie, oto dziewczyna Wróbelek. Na ulicy głos tej małej wzruszył mnie, ale i zbulwersował dzikim szyderstwem. Posłuchajcie! „Papę” zamordowano, a „Wróbelka” aresztowano, wymuszając, by ujawniła jego kochanków. Zrobiła to, za co popadła w niełaskę u ludzi sceny. Groził jej powrót na ulicę, lecz pojawił się wybawiciel, Raymond Asso, który uratował jej prywatne i sceniczne życie. Wyciągnął z półświatka i w 18 miesięcy zrobił z niej gwiazdę w ABC, najsłynniejszym lokalu Paryża. Dzięki niemu poznała Jeana Cocteau, z którym przyjaźniła się aż do śmierci. Poeta napisał dla niej dwie sztuki i wprowadził w świat filmu.

Bulwar Capucines 29 (IX Dzielnica). To adres Olympii, gdzie przez wiele lat występowała. Koncertowała też w Carnegie Hall. Żyła intensywnie: od występu do występu, od romansu do romansu, od ekscesu do ekscesu. Przyjaźniła się z Armstrongiem i Ellingtonem, wylansowała Montanda, Aznavoura, Bécaud. Stała się ikoną, która brała rewanż za dzieciństwo i młodość.

Ulica Mansart 3 (IX Dzielnica). Restauracja A` la Cloche d’Or, w której jadała z mistrzem świata w boksie Marcelem Cerdan. Dla niego napisała i zaśpiewała „Hymn do miłości”, gdy zginął w katastrofie lotniczej nad Azorami. Leciał do niej, do Nowego Jorku, i aby być szybciej, zamienił transatlantyk na samolot. Ta śmierć przyczyniła się do legendy ich wielkiej miłości, choć listy wskazywały, że związek dobiegał końca. Lista jej kochanków była długa, doliczono się mniej więcej 50 nazwisk. Pochodzili z różnych środowisk; jedni mogli być jej ojcami, inni synami. Ostatni – piękny jak grecki bóg – fryzjer Théo Sarapo, za którego drugi raz wyszła za mąż, był ponad 20 lat od niej młodszy.
Bulwar Lannes 67 (XVI Dzielnica). Ostatnia rezydencja Piaf, gdzie mieszkała już między życiem a śmiercią – choroba wątroby i żołądka, urazy po wypadkach samochodowych, artretyzm, morfina, alkoholizm, ataki delirium tremens, odwyki, próba samobójcza, śpiączki wątrobiane… Tu powstała piosenka „Nie, niczego nie żałuję”. – Nie było istoty bardziej trwoniącej życie, która przez wszystkie okna rzucała złotem – zdążył zanotować Cocteau, zmarły kilka godzin po śmierci Piaf. To stąd wyruszył karawan pogrzebowy odprowadzony przez czterdziestotysięczny tłum na cmentarz Pe`re-Lachaise, gdzie ją pogrzebano obok ojca i córki Marcelle. Umarła, mając 48 lat, w aureoli wielkiej chwały, przed nadciągającą falą hegemonii piosenki anglosaskiej. Lecz i dziś dla wielu, jak dla Lady Gaga, jest pieśniarką wszech czasów. Padam, padam… Milordzie!






Najpopularniejsze

Zobacz także