X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Tygodnik Angora – Tak jak Paryż jest stolicą Francji, tak „szesnastka” – stolicą Paryża …

Tygodnik Angora – Tak jak Paryż jest stolicą Francji, tak „szesnastka” – stolicą Paryża …

Artykuł wprowadzono: 23 kwietnia 2014

Miasto w mieście
(oznaczone numerem XVI)
Tak jak Paryż jest stolicą Francji, tak „szesnastka” – stolicą Paryża. Przynajmniej dla Victora Hugo. To dawne letniska Auteuil, Passy, Chaillot zamieszkane przez arystokratów i zamożnych mieszczan, dziś przez bogatych biznesmenów, cudzoziemców, snobujących artystów. Nuda z widokiem na luksus. Prywatne skwery, ogrody, ulice, architektoniczne eksperymenty, przepych i strach przed złodziejami. Dobre miejsce dla naśladowców Arse`ne’a Lupin, bo rekordzistę schwytano dopiero podczas jego 98. włamania.


W XVI dzielnicy Paryża zawiązała się również akcja ambitniejszych dramatów filmowanych: „Ostatniego metra” Truffauta, „Windą na szafot” Malle’a, „Wujaszka z Ameryki” Resnais, „Szalonego Piotrusia” Godarda czy „Wszyscy mówią kocham cię” Woody’ego Allena. W apartamencie przy Boileau 38 zasiedli do „Wielkiego żarcia” Ferreriego Michel Piccoli i jego współbiesiadnicy, by w taki sposób skończyć z najpiękniejszym ze światów. Obok wiadukt Passy i most Bir Hakeim. Urocze schody, łuki, arkady, latarnie… Górą przelatują wagony metra, dołem, między pasma jezdni wciska się romantyczne przejście dla pieszych. Tu Marlon Brando spotkał Marie Schneider, by zatańczyć z nią „Ostatnie tango w Paryżu”. I też skończył z najpiękniejszym ze światów, tyle że ruchem frykcyjnym w powabnym ciele Marie, aż sięgnął embrionalnej pozycji, w jakiej zastygł na zawsze.
Komedia ludzka. Niedaleko mieszkał jej autor Balzak w odosobnionym domu przy najstarszej ulicy Passy – rue Raynouard 47 (muzeum pisarza). Wprowadził się pod pseudonimem, uciekając wierzycielom. Aby go odwiedzić, trzeba było znać hasło. Podobno miał awaryjny plan ewakuacji tylnymi drzwiami oraz siecią podziemnych korytarzy prowadzących do Sekwany. To jego 13. adres w Paryżu, przedostatni, ostatni był wspólny z Eweliną Hańską, gdzie po kilku miesiącach zmarł. W muzeum można zobaczyć listy do Hańskiej, z którą ożenił się po 18 latach zalotów. Po sąsiedzku, pod nr 62, mieszkał Beniamin Franklin, jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych. I on potrafił cieszyć się życiem. Żył jak arystokratyczny epikurejczyk, choć pochodził z prostej rodziny. Przyjmował niezliczoną liczbę gości, kochał jeść i pić. Miał najlepszą piwnicę w okolicy – 1000 butelek przedniego wina i innych trunków.
Centralnym miejscem „szesnastki” jest plac Trocadéro. Leży na wzgórzu, na terenie dawnej wioski Chaillot. Stąd jest najlepszy widok na wieżę Eiffla, do której prowadzą kaskady fontann i plac Warszawy. Na Trocadéro stoi pomnik Ferdynanda Focha, marszałka Francji, Wielkiej Brytanii i Polski. Polską buławę otrzymał w 1922, a rok wcześniej Piłsudski, podczas wizyty we Francji, nieprotokolarnie odpiął własny krzyż Virtuti Militari i spontanicznie przypiął go Fochowi. To był wzruszający gest, obaj mieli łzy w oczach.
Aleja Focha to dziś swoista jet society, mikrodzielnica o najwyższych cenach mieszkań. Jedno z 12 ramion placu Charles de Gaulle-étoile, gwieździście rozbiegających się spod Łuku Triumfalnego. Szerokością 140 metrów prowadzi do Lasku Bulońskiego, a tam sztuczne jeziora, wyspy, tory wyścigów konnych, korty Rolanda Garrosa. Tam ukrywa się najbardziej romantyczne miejsce Paryża, Pré Catelan, z rozłożystymi dębami, sekwojami, czerwonymi bukami. Oraz najwspanialszy ogród kwiatowy, Bagatelle, z rozarium na kilka tysięcy sztuk, z polami hiacyntów i tulipanów w kwietniu, irysów w maju, a latem 140 gatunkami nenufarów na stawie, jesienią klombami astrów i chryzantem. Choć jeszcze nie zakwitły nenufary, to te najsłynniejsze, Claude’a Moneta, „kwitną” każdego dnia w muzeum Marmottan (rue Louis-Boilly) obok Impresji wschód słońca, obrazu, co dał nazwę impresjonizmowi.
Proust upierał się, że Lasek Buloński to przede wszystkim ogród kobiet i miłości. Królowie sprowadzali tam swe metresy. Niektóre nawet pojedynkowały się o jego względy. Najsłynniejszy odbył się między paniami Nesle i Polignac. Walczyły na szpady, odważnie z obnażonymi piersiami. Współcześnie też walczą, i też toples, ale o względy klientów pod osłoną nocy.
Inne „gwieździste ramię” Łuku Triumfalnego to aleja Wielkiej Armii. Na jej przedłużeniu rozmywa się daleki kontur Wielkiego Łuku La Défense, paryskiego Manhattanu wzniesionego na obrzeżach miasta. Futurystyczna architektura. Śmiałe kształty wieżowców: elipsa, walec, piramida – zielone, czarne, srebrne, złociste, niektóre kryte lustrzaną taflą, w której się przeglądają. Wokół stały plener kilkudziesięciu rzeźb – Miró, César, Mitoraj. Wielki Łuk La Défense wpisuje się w historyczną oś Triumfalnej Drogi, łączącej Luwr z Łukami Carrousel i Triumfalnym, ale jej nie zamyka – jego otwarty sześcian tworzy okno na nowe projekty.
„Szesnastkę” zamyka południowe Auteuil i prawy brzeg Sekwany. Tu także się pojedynkowano. Ale już mężczyźni. Niejaki książę Dombes zabił niejakiego markiza Coigny. Nie wiadomo, o co poszło. Z pewnością nie o pieniądze, bo obaj byli majętni. Pewnie o miłość. Nie mieli mądrości Apollinaire’a, który wiedział, jak sobie z nią radzić. Po rozstaniu z ukochaną napisał: Pod mostem Mirabeau (oczywiście w „szesnastce”) płynie Sekwana i niejedna miłość. I niech sobie płynie, i jak czas nie wraca. Ja zostaję, to i radość wróci.
Angora mini






Najpopularniejsze

Zobacz także