X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Tygodnik Angora – Salon samochodowy

Artykuł wprowadzono: 4 października 2014

Angora mini

Przed dwoma laty milion dwieście tysięcy osób obejrzało Salon Samochodowy w Paryżu. W tym roku zwiedzających ma być jeszcze więcej. Salon jest czynny od 4 do 19 października.
Są piękne, zachwycające formą swojej bryły, błyszczące zwierciadłami karoserii, polerowanej do ostatniej chwili. Obok nich prężą się, z uśmiechem wycelowanym w obiektywy, panny o nogach tak długich, że wieża Eiffla sczerwieniałaby ze wstydu. Czarują tu jaguary, mercedesy, lexusy i citroeny o kwadratowych kierownicach.


Największy tłok dziennikarzy i „ludzi z branży” panuje na stoisku Jaguara. W 2015 po szosach pomkną dżagi XE. Zdaniem wielu koneserów to najładniejszy samochód Salonu A.D. 2014. Łączy w sobie luksus i powiew sportowego auta. Producenci bardzo chcieli zapomnieć o legendarnym
X-Type (nie mówiąc już o E-type z lat 70.) i po części im się to udało. Stosunkowo lekki (wykonany z aluminium), bo ważący niecałe półtorej tony, ma w sobie wdzięk, jaki cechuje męskie garnitury w sklepach przy Piccadilly lub Regent’s Street. Tylko Włosi w modzie męskiej mogą Anglikom dorównać. I to samo widać na salonie. Lamborghini ma wprawdzie linię nieco spłaszczonej Lollobrygidy, ale imponuje aerodynamicznymi kształtami. Wielu uważa, że to Asterion LPI 910-4 tej właśnie włoskiej firmy jest najpiękniejszym samochodem w automobilowym świecie. Co ważne, hybrydowy silnik pozwala na spalenie 4 litrów paliwa na 100 km, przy wydalaniu 98 gramów CO2 i osiąganiu 320 km na godzinę. Trochę w nim Formuły 1 – trochę legendy, od której nie może się opędzić Ferrari. Ten wiecznie rozpędzony koń, żółty, biały, niebieski, a przede wszystkim czerwony, to po prostu cudo z rozwianą grzywą. Są panowie szybcy albo dystyngowani. Dla tej drugiej kategorii propozycje ma dyskretnie ulokowany na boku Rolls-Royce, który od lat pokazuje te same wartości, jak można pożenić elegancję, szyk, klasę i wygodę z wymogami współczesnych technologii. I tych motoryzacyjnych, i tych telekomunikacyjnych, nie tracąc przy tym najważniejszego – człowieka, który będzie z tej bądź co bądź maszyny korzystał. Podobnie myśli Bentley, który pokazał, że potrafi łączyć konserwatyzm angielskiego dżentelmena z oddechem załogi promu kosmicznego, lecącego na Wenus. Przy stoisku Rolls-Royce’a najliczniejsze grono dziennikarzy stanowili Rosjanie. Prym wiódł pewien prezenter, w rubaszce z niebieskim szlaczkiem, który utrzymywał, że jego rodacy powinni się zainteresować rolls-royce’ami. Nie uściślił, czy chodzi o desant zielonych ludzików na fabrykę R-R, czy raczej o stworzenie Putin Rollsa.

Ale nie tak do końca. Bo oto Mazda czaruje czerwienią MX-5. To już czwarte pokolenie tych „roadsterów”, które w najnowszej odsłonie, dostępnej w 2015, proponują bardzo delikatną, o ostrym kolorze pikantnej papryki, samochody bogato wyposażone w komputery. Obok ekologii, oszczędności paliwa i większego komfortu jazdy, elektronika jest głównym trendem widocznym na tegorocznym salonie. Nowa kia sorento może zachęcać komfortem jazdy i prowadzenia, ogromnym bagażnikiem – 605 litrów, ale nieco mrozi ceną – 44 tysięcy euro, chociaż na salonie były i takie cacka za grubo ponad 120 – 150 tysięcy.

Na kolana powala oferta Audi. Seria TT w wersji kabrioletu czy nowe propozycje A6 i A7 mogą rozmarzyć każdego fana motoryzacji, nie mówiąc o tym, jak wygląda prototyp sportowego, luksusowego audi z jego kratką na chłodnicy. W kokpicie kierowca czuje się jak w najnowszym boeingu – pełna informatyka. Uwodził urodą BMW kabriolet 3-cylindrowy. Wielka konkurencja dla produkowanego także przez tę firmę Mini, które obok tradycyjnego „malucha”, pędzącego 240 km na godzinę, pokazało „cudo wyobraźni”, czyli wydłużone cygaro, kabriolet. To oczywiście nie koniec propozycji. Sympatyczna dacia stepway (zdecydowanie turkusy wracają do łask), pięknie oszklony, przez co wpuszczający mnóstwo światła do wnętrza ford S-Max (na rynku w czerwcu 2015 za 30 tysięcy euro), kilka odmian hondy, też przewidzianej na przyszły rok, „miejski” jeep. Mercedes pławi się w luksusie, ale AMG GT za 120 tysięcy euro wyrasta poza klasę komfortu i proponuje osiągi godne porsche 911. Wiele modeli to nowe „re-looki”, ale nie brakuje też odlotów. Peugot zaproponował „coś” dla Batmana. Piekielnie ognistą linię czarnego pojazdu. Dalej – trzy nadmuchane bańki mydlane w kolorze żółtym, białym i niebieskim, samochody jedno- lub dwupoziomowe czy zaopatrzony w drewnianą skrzynię pojazd do podróżowania po piasku. Być może marsjańskim.
Tekst i fot.:
Marek Brzeziński






Najpopularniejsze

Zobacz także