X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Tygodnik Angora – Paryski nie-co-dziennik: Mędrzec w erekcji

Tygodnik Angora – Paryski nie-co-dziennik: Mędrzec w erekcji

Artykuł wprowadzono: 29 listopada 2014

Angora mini
Jego dzieło to oda do skrajnej wolności, katalog seksualnych patologii, do jakich zdolny jest człowiek w drodze do kresu przyjemności. Od jego nazwiska pochodzi nazwa sadyzmu, bo to Markiz de Sade, libertyn, pornograf, filozof. 2 grudnia przypada dwusetna rocznica śmierci skandalicznego pisarza.


Z tej okazji w Muzeum d’Orsay trwa artystyczna uczta z udziałem takich rozpustników, jak Ingres, Man Ray, Cézanne, Degas, Picabia, Rodin, Munch, Bacon czy Picasso. Potrwa do 25 stycznia, a jej tytuł – „Zaatakować słońce”, jest aluzją do Markiza eksplodującego mrokiem, niczym cień światła schodzący w głąb seksualnej nocy, tam, gdzie pożądanie staje się pierwotną zbrodnią, gdzie wszystko mu podlega, także rozum, miotany falami wyuzdanej namiętności.

Gdy stoi się przed portretem młodego Sade’a i patrzy w jego delikatną twarz, trudno uwierzyć, że pewnego dnia stanie się ucieleśnieniem gwałtu, władcą piekieł. Na paryskiej retrospektywie wystawiono ponad 500 eksponatów: obrazy, rzeźby, rysunki, fotografie, grawiury, karty pocztowe ze scenami tortur, kobiet powiązanych, rozżarzonych, lubieżnych, zmysłowych. – Miłość to sentyment błędnych rycerzy, uciekajcie od niej, rozkoszy szukajcie. Jeśli inspiracja natury prowadzi do zła, to widać, że zło jest naturze niezbędne… W każdej sali są cytaty z Sade’a.

Donatien Alphonse François de Sade urodził się w Paryżu w rodzinie dumnej z prababki Laury Noves, opiewanej przez Petrarkę, a także z fundatorów słynnego mostu w Awinionie. Nienawidził matki, a ubóstwiał ojca. Hulaszczy żywot i świętokradztwo zaprowadziły go do kilkunastu więzień, w których spędził 27 lat. Po raz pierwszy został osadzony w wieku 23 lat w Vincennes za rozpustę i niechrześcijańskie ekscesy. Później więziony też w Bastylii. Był skazany na śmierć w tzw. aferze cukierków kantarydowych za zatrucie prostytutek silnym afrodyzjakiem, który miał przyprawić je o „szaleństwo macicy” (z czasem karę zamieniono na grzywnę). Dokonywał eksperymentów psychoseksualnych, poddając kobiety flagelacji, sodomii, innym erotycznym nadużyciom. Organizował seanse masturbacji, katalogował męskie i żeńskie genitalia. Stał przed lufą pistoletu ojca zdeprawowanej dziewicy i cudem uniknął gilotyny w czasie romansu z Rewolucją, gdy wstąpił do Sekcji Pik Robespierre’a.

Za kratami zaczął szaleńczą twórczość. Simone de Beauvoir napisała o nim, że wszedł do celi jako więzień, a wyszedł jako pisarz i filozof, który ujawnił prawdę o człowieku. Oczyścił ją z racjonalności, zakorzenił w żądzy, wepchnął do buduaru, by poddać obscenicznej próbie. Rzucił wyzwanie Bogu. Chełpił się masturbacją w kielichu mszalnym i uprawianiem seksu pośród hostii. Uważany za potwora, był wielbiony przez kobiety. Lubił towarzystwo aktorek, tancerek, kurtyzan. Urządzał z nimi przedstawienia teatralne kończące się orgiami. Żył w małżeńskim trójkącie z wpływową żoną Renatą Pelagią de Montreuil i jej siostrą, edukowaną w klasztorze zakonnicą, Anną Cordier de Launay, uważaną przez niektórych za jedyną miłość jego życia, a zarazem „idealne ucieleśnienie czystości skazanej na upadek”. Po jej śmierci (miała niespełna 30 lat) zastąpiła ją aktorka Maria Konstancja Quesnet, zwana Wrażliwą (Sensible), która do końca życia pozostała jego wierną towarzyszką.

Markiz de Sade to świat gwałtu i przemocy, ponad prawem, moralnością, religią, ale też świat fikcji, w którym człowiek żyje wolnością do samozagłady. Gra ze śmiercią o krańcową rozkosz, o wolność pożądania, co pojawia się przy ryzyku śmierci. „Kiedy przekroczy się granicę, agonia i orgazm łączą się w jedno”. Postacie Sade’a szukają tej „rozkosznej chwili umierania” – inscenizują własną śmierć albo wyciągają zwłoki z grobu dla skrajnego podniecenia.
Po raz ostatni aresztowano Markiza z polecenia Bonapartego w 1801 roku, tym razem nie za gorszące występki, a za jego twórczość. Trafił do przytułku w Charenton, gdzie dobrowolnie dołączyła do niego ta „Wrażliwa” jako rzekoma córka (prawdziwa córka i dwóch synów się go wyrzekli). Wystawiał tam swoje sztuki dla obłąkanej publiczności i rozkoszował ostatnią namiętnością, kilkunastoletnią Madeleine Leclerc, którą wprowadzał w świat literatury i seksu. Zmarł w wieku 74 lat i został pochowany w anonimowym grobie. Po czasie ciało ekshumowano i jego czaszkę przekazano frenologowi Spurzheimowi, po którego śmierci zaginęła. Legenda głosi, że czaszka libertyna przechodzi z rąk do rąk, sprowadzając śmierć i rozpustę.

Jeszcze w latach 70. XX wieku konfiskowano jego książki. Cenzurowany, czytany w ukryciu zyskał pośmiertną chwałę. Stał się bohaterem salonowych dysput, trafił na okładki wielonakładowych pism, a jego „Filozofia w buduarze” albo „Sto dwadzieścia dni Sodomy, czyli szkoła libertynizmu” ciągle dobrze się sprzedają. Sade był przekonany, że manuskrypt tej ostatniej zaginął w Bastylii, jak większość jego pism. Ale ocalał. Wpadł w ręce plądrujących więzienie i przeszedł niezwykłą podróż w czasie i przestrzeni, nim po stu kilkudziesięciu latach został w końcu opublikowany w Berlinie przez seksuologa Blocha dla hermetycznego grona naukowców. Dziś każdy ma swego Sade’a. Jego wulkan ciągle dymi i może wybuchnąć w każdym z nas, bo każdy ma ciało, w którym obok rozumu drzemie ta ślepa niepojęta natura.






Najpopularniejsze

Zobacz także