X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Tygodnik Angora – Lato nad Sekwaną

Artykuł wprowadzono: 12 lipca 2014

Paryski nie-co-dziennik

Lato, a więc wakacje. Kto ich nie pragnie? Wakacji od pracy, nauki, myślenia. Kto by nie chciał poczuć dreszczyku letniej przygody, eksplozji radości? Najbardziej racjonalne umysły, gdy znajdą się w krótkich spodenkach, różnym ulegają kaprysom. Wakacje służą niewierności sobie i innym. To nie przypadek, że w letnim słońcu hormony mocniej buzują i tyle spojrzeń tak pożądliwie się krzyżuje. Nad Sekwaną, która płynie przez Paryż kształtem kobiecej piersi, powiało wakacyjnym seksem, zagrożeniem i plażą.
Seks, wiadomo, ważny i przyjemny jest, ale może być frustrujący, ba, ułomny, kiedy intymna mowa ciał zbuntuje się i odmówi erekcji. By temu zaradzić, francuski producent viagry i cialisu pocieszył letników zapowiedzią sprzedaży owych specyfików w aptekach bez recepty „ze względu na ich wielki wpływ na jakość życia, a i tak powszechną dostępność przez internet również podróbek”. – To nie są cukierki – słychać gdzieniegdzie głosy protestu. Włączenie ich do wolnej sprzedaży może być niebezpieczne, bo lek poprawiający życie milionów mężczyzn prowokuje też zaburzenia kardiologiczne u osób wysokiego ryzyka. Nie można go banalizować, jak nie można banalizować miłości, zwłaszcza w kontekście polityki kraju, którego prezydent, ojciec czwórki nieślubnych dzieci, mianuje swoją kochankę pierwszą damą Francji, by ją odtrącić z powodu innej kochanki. Powagę tego pościelowo-politycznego problemu pokazał ostatni sondaż instytutu Ifop opublikowany przez tygodnik Marianne.
Wydawało się, że dużo wiemy o życiu seksualnym Francuzów, ale bez podziału na polityczne sympatie. Oryginalność sondażu wokół „wyborczego łóżka” polega na zbadaniu korelacji seksualnych zwyczajów i politycznych preferencji według zasady: powiedz, na kogo głosujesz, a powiem ci, co lubisz robić w łóżku, i vice versa. Wyniki są dość zaskakujące, gdy porówna się elektoraty lewicy prezydenta Hollande’a (H), prawicy byłego prezydenta Sarkozy’ego (S) i Frontu Narodowego Marine Le Pen (P). Okazuje się, że sympatycy partii „moralnego porządku” madame Le Pen wcale nie mają konserwatywnych zachowań seksualnych. Przeciwnie, są równie jak lewica otwarci na praktyki homoseksualne, a w innych upodobaniach przewodzą, jak w seksie grupowym, do którego uprawiania przyznaje się 18 proc. lepenistów, 17 proc. hollandystów i 14 proc. sarkozystów, czy w oralnym (P – 90, H – 89, S – 88) i analnym (P – 56, H – 52, S – 50); oni też najczęściej zdradzają swych partnerów (P – 40, H – 37, S – 37) i korzystają z prostytucji (P – 23, S – 22, H – 21). W ogóle ich życie seksualne mierzone odsetkiem współżycia dwa lub więcej razy w tygodniu jest najintensywniejsze (P – 32, H – 27, S – 25).
Z innych sondaży wynika, że z wyjątkiem okresu wakacyjnego generalnie spada zainteresowanie paryżan seksem, a lęk przed niemocą jakby się rozszerza. Czyżby również na strach przed terroryzmem? Nad Sekwaną powiało takim zagrożeniem. Dziennik Le Parisien ujawnił treść przejętej przez francuskie służby korespondencji między Ali M., pseudonim Abu Naji, i jednym z wysoko usytuowanych członków Al-Kaidy islamskiego Maghrebu, z której wynika, że planowali oni atak na paryskie cele. To zagrożenie jest niewidoczne, bo terroryści nie mają twarzy, potrafią dobrze się kamuflować, zanim przejdą do zbrodniczego aktu. Na liście ich celów znalazła się wieża Eiffla i Luwr.



Informacja ta zbiegła się z powrotem do Luwru jednej z najwspanialszych „naturalizowanych paryżanek” – uskrzydlonej Nike z Samotraki. Po trwającym 10 miesięcy liftingu wygląda olśniewająco. Właśnie dołączyła do koleżanek z kręgu wyrafinowanej sztuki uwodzenia jak Wenus z Milo, Psyche Canovy, Cyganka Caravaggia, Koronczarka Vermeera czy największa celebrytka, tajemniczo uśmiechnięta Gioconda. A i obok, w plenerze, w ogrodach Tuileries, stoją piękne dziewczyny Maillola. Nagie czekają na… „Kąpiące się”, jakie Luwr obiecał wystawić w ramach przygotowywanej galerii na paryskiej plaży.
Tegoroczna edycja Paris Plages potrwa od soboty 19 lipca do 17 sierpnia. W tym czasie paryżanie, których nie stać na wakacyjną podróż do nadmorskich rajów w rodzaju karaibskiej wyspy Saint-Barthélemy czy polinezyjskiej Bora-Bora, będą mieli swoją Copacabanę u siebie, na prawym brzegu Sekwany. Paryska plaża będzie długa na trzy kilometry, połączy Tuileries z mostem Henryka IV. Dla jej potrzeb usypuje się 500 ton piasku, ustawia setki parasoli, leżaków, hamaków, palm i hydrantów do chłodzenia plażowiczów zażywających słonecznych kąpieli. Atmosfera pikniku przypominać ma tę z filmu Jacques’a Tati „Wakacje pana Hulot”, który był inspiracją pomysłu zmieniania prawego brzegu Sekwany w letnią riwierę. Jej przedłużeniem będą nabrzeża kanału La Villette z bazą sportów wodnych: żaglówkami, łódkami, kajakami, rowerami wodnymi.
Paryskie ciała już się niecierpliwią, by się w słońcu obnażyć i wypłynąć na szerokie wody wakacyjnych flirtów, miłostek, zauroczeń. Nie wszystkie związki dotrwają do następnego lata, większość zniknie wraz z opalenizną. Ale idziemy tą drogą, która tak zalotnie prowadzi nas przed siebie.
Angora mini






Najpopularniejsze

Zobacz także