X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Tygodnik Angora – Indyk w kasztanach

Artykuł wprowadzono: 15 listopada 2014

Angora mini
To pyszne chude mięso nie jest tak popularne we Francji jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie bez indyka nie można wyobrazić sobie Dnia Dziękczynienia. Niemniej w kuchni francuskiej jest świąteczny przepis na indyka na Boże Narodzenie. Dzisiaj indyk w wersji jesiennej, ale najpierw o drobiu.



brzezinski47

Francja jest ponoć największym eksporterem kurczaków. Najbardziej cenione opatrzono etykietką Label Rouge, bo to pochodzi od drobiu hodowanego w warunkach niemal normalnych, na farmie, u chłopa. Taki kurczak fermie musi mieć nieograniczone możliwości poruszania się po świeżym powietrzu, a w paszy jest co najmniej 75 proc. ziarna. To mięso nie „pachnie rybą”.
Francuzi eksportują także kaczki, bo to jest drób szczególnie popularny w południowo-zachodniej części kraju, gdzie kacza pierś z borowikami to przysmak, na wspomnienie którego ślinka sama płynie do ust.

Gęś też trafia na stoły nie tylko w postaci przerośniętych wątróbek, z karmionych na siłę ptaków, ale gęsina nie jest tania. Często natomiast stosuje się do smażenia gęsi tłuszcz, nadający potrawie specyficznego smaku i zapachu. Taka gęś w białym winie, z cynamonem, prawdziwkami, tłuczonymi migdałami i suszonymi morelami – to przysmak, że palce lizać.
Wspomnianego indyka na Boże Narodzenie przyrządza się faszerowanego truflami, gęsimi wątróbkami, rodzynkami i piecze w całości w mleku i… koniaku. Kombinacja niezwykła, ale i smak wyjątkowy.
Jesienny charakter indyka bierze się od owoców, charakterystycznych dla tej pory roku – od kasztanów. Można z nich robić wiele odlotowych potraw takich jak ciasto kasztanowe albo pieczonego gołębia w czerwonej kapuście z kasztanami.

Można też indyczą pierś. Potrzebny nam będzie kilogram kasztanów. Najczęściej piecze się je na specjalnej „ażurkowej” patelni. Przygotujemy je nieco inaczej, po wiejsku. Trzeba naciąć im skórkę w kształcie X. Na pięć minut zanurzamy je w gotującej się wodzie. Odcedzamy. Obieramy ze skorupek. Masło roztapiamy na patelni. Dorzucamy kasztany, dolewamy bulionu z kury i na wolnym ogniu pichcimy przez 20 minut. Kurki albo prawdziwki smażymy na maśle przez pięć minut na mocnym ogniu. Dodajmy też nieco trufli.
Piersi indyka marynujemy przez parę godzin w ziołach: bazylii, kolendrze, rozmarynie, zielu angielskim, świeżym imbirze i pieprzu syczuańskim. Na patelnię lejemy olej, dodajemy nieco masła, układamy na to pergamin. Teraz mięso. Przykrywamy kolejnym pergaminem i smażymy. Posypujemy morską solą i baskijską papryką espelette. Podajemy z cukinią, bakłażanem i fioletowymi ziemniakami oraz kasztanami z grzybami.

Do takiego indyka trzeba starannie dobrać wino. Kasztany sprawiają, że nasze danie ma dominującą nutę słodyczy, która nie będzie najlepiej smakowała w kontakcie z raczej suchym mięsem indyka, nawet przyrządzanego na kaczym czy gęsim tłuszczu. Stąd znakomite byłyby młode wina bordoskie albo te, które pochodzą z południowo-zachodniej Francji, o barwie krwistego befsztyka, rubinu podświetlonego słońcem, o zapachu czerwonych porzeczek. Na przykład Marmandaise z maleńkich winnic. A dalej alzackie Pinot Noir, Cahors, wyborne Saint Emilion lub pachnące czerwonymi owocami Volnay. Wszystkie wytrawne, co wybornie pasuje do indyczego mięsa w kasztanach.






Najpopularniejsze

Zobacz także