X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Szczęśliwy jak Żyd we Francji – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Szczęśliwy jak Żyd we Francji – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 30 maja 2015

– Boli mnie moja Francja, jak słyszę młodzież skandującą: „śmierć Żydom”, ale nie potrafię do końca zerwać z nią więzi – tygodnik Le Point cytuje jednego z tzw. francojudaistów z ponad półmilionowej diaspory, której poświęcił obszerne dossier – „Być Żydem we Francji”.


Koszerna słodycz popularnego niegdyś powiedzenia: „Szczęśliwy jak Żyd we Francji” miesza się z goryczą narastających ekscesów antysemickich. Francja po raz pierwszy w historii znalazła się na pierwszym miejscu krajów, z których Żydzi emigrują do Izraela. W ubiegłym roku na apel premiera Netanjahu wzywającego europejskich Żydów do imigracji do państwa żydowskiego wyjechało z Francji 7231 (w 2013 r. – 3293), a w tym roku szacuje się, że będzie ich ponad 10 tys. na ogólną liczbę 26 tys. żydowskich imigrantów. Za tymi liczbami stoją napady, pobicia, profanowanie synagog i cmentarzy, krwawe zamachy, jak ten w koszernym markecie niedaleko Vincennes, połączony z głośną jatką w redakcji satyrycznego pisma Charlie Hebdo.

Stare upiory straszą pobratymców Bergsona, Lévi-Straussa, Camusa, Dreyfusa. A` propos tego ostatniego to inny francuski Żyd, filozof Emmanuel Lévinas, napisał w swych wspomnieniach, że jego ojciec w latach podziału Francji aferą Dreyfusa zapewniał go, że kraj, który został rozdarty na pół za sprawą skromnego żydowskiego kapitana, to kraj, w którym trzeba zamieszkać. Sprawa Alfreda Dreyfusa – niesłusznie skazanego na dożywotni obóz karny na Wyspie Diabelskiej w Gujanie za rzekomą zdradę państwa na rzecz Niemiec – przez dekadę targała emocjami Francuzów. W końcu pod naciskiem mediów i ludzi kultury (Zola, Proust, France) oraz opinii publicznej został zrehabilitowany i odznaczony Legią Honorową, a armię poddano kontroli cywilnej.

Film o aferze Dreyfusa przygotowuje Roman Polański. Lecz dziś głośniej o innym filmowcu – do niedawna nieznanym węgierskim debiutancie Laszlo Nemesu. Jego „Syn Szawła”, nagrodzony Grand Prix w Cannes, poruszył widownię wstrząsającą historią z samego środka piekła w Auschwitz-Birkenau. Obraz ludzkiej kondycji pośród śmierci i poniżenia. Opowiada o 48 godzinach z życia Żyda, członka Sonderkommando, ratującego resztki człowieczeństwa w majestacie choćby jednej sponiewieranej śmierci. Do takich piekielnych obozów trafiło 76 tys. Żydów zesłanych przez francuską policję kolaborującą z nazistami. W Paryżu upamiętnia to Mur Nazwisk w Żydowskim Centrum Dokumentacji oraz instalacja w Muzeum Judaizmu Christiana Boltanskiego, który jedną ze ścian pokrył klepsydrami deportowanych stąd żydowskich rzemieślników.

– Ja jeszcze nie opowiedziałam moim synom o deportacji ich pradziadka; czekam, aż temat pojawi się w szkole – przyznaje dziennikarzom Le Point Sarah Katz, nauczycielka w paryskim liceum. – Pewnego dnia wybiorę się z nimi do Auschwitz, aby uświadomili sobie, co on tam przeżył. Gniew mnie ogarnia na myśl, co Francja uczyniła moim bliskim. Katzowie pochodzą z aszkenazyjskich Żydów z Europy Centralnej i czują się wyobcowani we frankożydowskiej wspólnocie, której dwie trzecie stanowią tradycyjnie religijni sefardyjczycy z Afryki Północnej. Jednak starają się nie ulegać psychozie, która sprawia, że ich współwyznawcy rozważają wyjazd do Izraela, ale przykro im słuchać o syjonistycznym spisku, zdominowaniu świata przez Żydów, antysyjonizmie stygmatyzującym Żydów oraz nie tylko scenicznych sukcesach antysemickiego komika Dieudonné. Niepokoją ich sukcesy Marine Le Pen, są nieufni zarówno wobec lewicy, jak i prawicy.

Dylemat Żydów we Francji to zapewnienie im bezpieczeństwa. Już nastąpiło przejście od ochrony policyjnej do militarnej, ich szkoły i miejsca kultu patrolowane są przez uzbrojonych w broń maszynową żołnierzy, co wymusza tworzenie się nowych żydowskich gett. Wobec takiego zagrożenia wybór Izraela bywa szukaniem wolności, jakiej nie odnajdują u siebie, we Francji, również tej moralnej wobec braku równowagi między wiktymizacją Palestyńczyków a oskarżaniem Izraela. Nowy francuski antysemityzm – zdaniem Michela Houellebecqa – jest bezpośrednią konsekwencją konfliktu palestyńsko-izraelskiego, co wiąże się z lewicą, zwłaszcza skrajną, wskazującą na Izrael jako na wroga. Islamofobia i antysemityzm nie są symetryczne.

W okolicach paryskiego bulwaru Belleville słychać języki: berberyjski, arabski, jidisz, hebrajski, mandaryński, wietnamski, także polski. Wieża Babel, miejsce egzotyczne. Zmarły kilkanaście lat temu Lévinas, zajmując się filozofią spotkania „ja” z Innym, przekonywał, że dążenie do unifikacji wiary oraz kultury może być źródłem totalitaryzmu. Świat bez granic to niebezpieczna utopia. Granice to respektowanie odmienności, odmowa redukowania świata do siebie, uznanie, że inne światy też muszą istnieć.

Wielki rabin francuski Haim Korsia zapewnia, że wspólnota żydowska we Francji ciągle jest żywa i chce odnowić zaufanie do kraju swego zakorzenienia od ponad tysiąca lat. Bo być Żydem, to mieć nadzieję, kiedy wszyscy ją stracili, i wierzyć, kiedy nikt już nie pamięta o wierze. Przejawem tego jest odmawiana w sobotni szabat modlitwa: Panie, błogosław i chroń Republikę Francuską.




Najpopularniejsze

Zobacz także