X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Spotkanie z Małym Księciem

Spotkanie z Małym Księciem

Artykuł wprowadzono: 1 maja 2022

Paryski nie-co-dziennik

Gdzie? Tuż przy Luwrze, w Musée des Arts Décoratifs. – Idź, gwiazdy są piękne, bo na jednej z nich jest kwiat, a w nim wszystko, czego szukasz – słyszę głos śmiejącego się dziecka o złotych włosach. – Chyba nie zapomniałeś, że i wy, dorośli, kiedyś byliście dziećmi, lecz niewielu z was o tym pamięta.

I cóż miałem robić? Poszedłem, a tam, w środku pałacu, róża o czterech kolcach. Róża i pustynia. Pustynia, ale nie pustki, a spotkania bliskiego gwiazdom, na których mieszka tęsknota nigdy do końca nie wiadomo za czym. Jest duża… Pierwsza aż tak duża wystawa w Paryżu poświęcona „Małemu Księciu”, arcydziełu Antoine’a de Saint-Exupéry. To planetarny fenomen wydawniczy, absolutny bestseller literatury francuskiej sprzedany w ponad dwustu milionach egzemplarzy i pięciuset różnych językach. Tylko Biblia ma więcej przekładów, bo i od dawna wiadomo, a przynajmniej od wczesnego dzieciństwa, że… „bajki to jedyna prawda w życiu”.

Ekspozycja À la rencontre du Petit Prince („Spotkanie z Małym Księciem”) obejmuje ponad 600 eksponatów upamiętniających niezwykłe, choć krótkie życie dużego księcia, „króla słońce”, jak w dzieciństwie określano Antoine’a de Saint-Exupéry ze względu na jego arystokratyczne pochodzenie. Pisarz ukrył się za swoim tytułowym bohaterem, za dzieckiem, którego nie miał. „Marzę o małych Antoine’kach” – pisał do matki. Spotkanie pilota z Małym Księciem to rozmowa autora z sobą samym. Wystawa całą salę poświęca rękopisowi „Małego Księcia”. Jest na którejś z planet naszych wewnętrznych krajobrazów z biegiem lat coraz mniej dostępnych. Góry tajemnic, wąwozy milczenia, ukryte ogrody. Opowiada o dorastaniu do przyjaźni, miłości, odpowiedzialności.

Rękopis ten – ofiarowany przez autora przyjaciółce Silvii Hamilton, na stałe przechowywany w Nowym Jorku w kolekcji Morgan Library & Museum – po raz pierwszy jest pokazany we Francji. Wydany po angielsku i francusku w 1943 roku w Nowym Jorku podczas wymuszonego wojną pobytu pisarza w USA. Dopiero w 1946 roku „Mały Książę” ukazał się pośmiertnie w ojczyźnie Exupéry’ego. Pierwsze nakłady nie zapowiadały sukcesu. Poetycka baśń dla dzieci z intencją filozoficzną dla dorosłych potrzebowała dwudziestu lat, żeby zapanować nad wyobraźnią zbiorową.

Wystawa przedstawia losy Saint-Exupéry’ego, począwszy od jego narodzin. „Król słońce” alias „mały książę” urodził się w 1900 roku w Lyonie. Ojciec, hrabia Jean de Saint-Exupéry, osierocił go w wieku czterech lat. Chciał być marynarzem, ale nie zdał egzaminu do szkoły morskiej, więc został lotnikiem. Nie najlepszym. Zarzucano mu błędy w pilotażu, rozbijanie samolotów, nad którymi tracił kontrolę. Dużo miał wypadków; pierwszy na podparyskim lotnisku Bourget, krótko po otrzymaniu licencji, ostatni – rok przed śmiercią. Lądował wtedy w Afryce Północnej po jednym z lotów bojowych nad Francją. Rozbił się też na Pustyni Libijskiej, części Sahary, uczestnicząc w próbie rekordowego przelotu na trasie Sajgon – Paryż, i w Gwatemali na trasie Nowy Jork – Ziemia Ognista; spędził wówczas pięć dni w komie.

Wystawa pokazuje wpływ katastrof lotniczych na twórczość pisarza i nie tylko jako źródło inspiracji dla „Małego Księcia”; również do „Nocnego lotu” (wstęp André Gide’a, nagroda Femina), do „Ziemi, planety ludzi” (nagroda Akademii Francuskiej), do „Pilota wojennego” czy nieukończonej „Twierdzy”. Wystawa prezentuje dwie główne postaci z życia Exupéry’ego – przyjaciela Léona Wertha, któremu poświęcił „Małego Księcia”, i żonę Consuelo Suncin z Salwadoru, pierwowzór „róży”, którą poznał w Argentynie, gdzie przebywał z misją uruchomienia kurierskich połączeń lotniczych. Jak wiadomo, miała cztery kolce i nic więcej, by bronić się przed światem. Te kolce to kokieteria, ekstrawagancja, egzotyka, no i urok dwukrotnej wdowy. Pobrali się w kilka miesięcy po poznaniu. Kochali się na odległość, daleko od oczu, za to bliżej serca. Róża piła pastis, nosiła spodnie, była krnąbrnym duchem bohemy, spotykała się z Man Rayem, Duchampem, Balthusem.

Ostatnia część wystawy traktuje o śmierci pisarza i pośmiertnym życiu Małego Księcia. Pod koniec 1940 roku Exupéry wyjechał do Stanów Zjednoczonych, by walczyć w dywizjonie rozpoznawczym pod dowództwem amerykańskim. Chciał „uwolnić 40 milionów rodaków przetrzymywanych przez nazistów jako zakładnicy w swoim kraju”. Dwa lata przed śmiercią napisał do przyjaciela: „Mam 42 lata, na pilota bojowego jestem za stary, ale poradzę sobie, a jak zginę, niczego nie będę żałował”. W lipcu 1944 roku major Saint-Exupéry po raz ostatni oderwał się od Ziemi z zadaniem wykonania zdjęć zwiadowczych zgrupowania wojsk niemieckich. Ciała nigdy nie odnaleziono.

Po jego śmierci Consuelo prowadziła w Paryżu restaurację na barce „Mały Książę”, nosząc beret ozdobiony złotymi literami: „Saint-Ex”. Na świecie do dziś każdego roku sprzedaje się pięć milionów „Małego Księcia”, powstają adaptacje muzyczne, teatralne, audiowizualne. – Gdzie jesteś, Mały Książę, gdzie? – pyta inna już Róża. Do 26 czerwca zostanie tuż przy Luwrze, a potem wróci na swoją małą planetę B-612, by dalej zajmować się wulkanami, baobabami i tą jedną jedyną, w której jest wszystko, czego szukamy.

Leszek Turkiewicz




Najpopularniejsze

Zobacz także