X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Sąd nad diabłem – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Sąd nad diabłem – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 25 kwietnia 2015

Każdy wie, że jestem diabłem, szatanem, Belzebubem – pokpiwa Jean-Marie Le Pen. Z jego diabelskim wizerunkiem i założonym przez niego w 1972 roku skrajnie prawicowym Frontem Narodowym, dziś pierwszej partii Francji, walczy jego córka i szefowa partii od czasu przejęcia politycznej schedy po ojcu.


Oddając trzy lata temu władzę córce, zachował tytuł honorowego przewodniczącego Frontu, ale 4 maja, może go utracić, być zawieszony, a nawet wykluczony z partii. W tym dniu odbędzie się sąd na „diabłem” zwołany przez Marine Le Pen, która formalnie wezwała ojca do stawienia się przed dyscyplinarne oblicze frontowego biura politycznego pod zarzutem, że jego ostatnie prowokacyjne wypowiedzi, powtórzone po latach, m.in. o komorach gazowych detalu drugiej wojny światowej czy wychwalające marszałka Pétaina, przywódcę kolaboracyjnego rządu z Vichy, wpisują się w „strategię spalonej ziemi i politycznego samobójstwa”.

Pojawiło się pytanie, czy to farsa puczu Mégreta z 1998 roku? Wtedy najstarsza córka Le Pena, frontowa ulubienica Marie-Caroline, o której mówiono „drugi Le Pen”, zdradziła ojca i wraz z mężem przeszła do obozu Brunona Mégreta. Le Pen nie ma męskiego potomka – ma trzy córki: Marie Caroline, Yann i najmłodszą Marine. Blondynki jak ich matka Pierrette, która poślubiła ich ojca 10 dni po rozwodzie z jego starym kompanem, a po 24 latach wyszła z domu odprowadzić przyjaciółkę na lotnisko i już nie wróciła. Rozwód był burzliwy, upokarzający dla dorastających córek publicznie świadczących na niekorzyść matki. Stanęły po stronie ojca, z nim zamieszkały. Wstąpiły do jego Frontu Narodowego. Marine kierowała sekcją prawną partii, Marie Caroline partyjnym wydawnictwem, a Yann odpowiadała za organizację partyjnych mityngów. Wszystkie rozwiodły się, aby ich kolejnymi partnerami mogli zostać działacze frontowi.

Po zdradzie najstarszej córki uprzywilejowane miejsce w ojcowskim sercu i partyjnych strukturach zajęła Marine. Wykorzystała szansę, zyskując miano „klonu Le Pena”. Przejęła władzę po ojcu i stale rośnie w siłę otoczona grupą młodych wilków. Ponieważ bardziej od ojca chce władzy, stara się przekształcić Front Narodowy z partii kontestacji w partię rządzącą. Stare idee ubiera w atrakcyjniejszy kostium polityczny. Jest bardziej pojednawcza, mniej napastliwa, starając się oddemonizować Front Narodowy, uwolnić z medialnej izolacji, rozszerzyć elektorat. Popularnością przyćmiła ojca, teraz zrywa z nim polityczną pępowinę. I zanim postawiła przed upokarzającym sądem partyjnym, pozbawiła możliwości kandydowania w najbliższych wyborach regionalnych w tradycyjnie jego okręgu Prowansji-Alpach-Lazurowe Wybrzeże. Zastąpi go 25-letnia Marion Maréchal-Le Pen, córka Yann, najmłodsza posłanka V Republiki należąca do trzeciego pokolenia klanu Le Penów. Jean-Marie Le Pen zaakceptował kandydaturę wnuczki, ale wobec córki zareagował wojowniczo. – Dotychczas nie walczyłem z nią, ale sądzę, że mam kilka talentów do zaprezentowania.

Kim jest ów diabeł od 60 lat obecny w życiu politycznym Francji? Urodził się w czerwcu 87 lat temu. Syn rybaka, były spadochroniarz w Indochinach, wydawca pieśni III Rzeszy, założyciel ekstremistycznego Frontu Narodowego – „socjalnie z lewicy, ekonomicznie z prawicy, a narodowo z Francji”. Slogan zaskakująco podobny do głoszonego przez wujaszka Adolfa, jak według jego pierwszej żony zwykł nazywać Hitlera („socjalnie jestem z lewicy, ekonomicznie z prawicy, a narodowo moje serce należy do Niemiec”). Swoją burzliwą karierę polityczną zaczynał jako najmłodszy, 27-letni deputowany. Pięć razy kandydował na prezydenta Francji. Za pierwszym razem zdobył poniżej jednego procenta głosów, za drugim już 14 proc., a w 2002 roku sprawił polityczne trzęsienie ziemi zwane „casusem 21 kwietnia”. Diabeł skrajnej prawicy założył nowy kostium wyborczy. Złagodniał. Był mniej butny, bardziej pojednawczy i powściągliwy. Schował pazury, stonował rasizm, ugrzecznił wystąpienia, lansując slogan, że mówi głośno tylko to, co i tak wszyscy szepczą po cichu. Przedstawił Front Narodowy jako partię godną większego zaufania, no i osiągnął spektakularny sukces, przechodząc do drugiej tury wyborów prezydenckich, przegrywając w pierwszej różnicą zaledwie 860 tys. głosów z prezydentem Chirakiem. Zawsze był izolowany przez tradycyjne środowiska polityczne, intelektualne i artystyczne, z wyjątkiem Brigitte Bardot i Alaina Delona.

Konflikt Jeana-Marii Le Pena z córką zbiega się w czasie z uznaniem jej przez amerykański tygodnik Time za jedną z najbardziej wpływowych osobistości świata. Z tej okazji osobiście wzięła ona udział w uroczystej gali w nowojorskim Jazz Lincoln Center, mimo że przez amerykańską ambasadę w Paryżu uznana jest za persona non grata, a jej partia za organizację rasistowską. Przypomniano, że niespełna rok temu Marine Le Pen zapewniła pismo, że w ciągu najbliższego dziesięciolecia zdobędzie władzę we Francji. Ta przepowiednia już nie wydaje się tak absurdalna – spuentował jej nominację do grona najbardziej znaczących polityków świata tygodnik Time.






Najpopularniejsze

Zobacz także