X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Ruszył proces dwóch agentów oskarżonych o szpiegostwo na rzecz Chin

Ruszył proces dwóch agentów oskarżonych o szpiegostwo na rzecz Chin

Artykuł wprowadzono: 6 lipca 2020

Proces dwóch b. agentów francuskiego wywiadu oskarżonych o szpiegostwo na rzecz Chin rozpoczął się w poniedziałek przed sądem specjalnym w Paryżu. Według mediów jeden z agentów miał romans z chińską tłumaczką, drugiego aresztowano po spotkaniu z chińskim kontaktem w Szwajcarii.

Oskarżeni to Pierre-Marie H. i Henri M. – byli agenci Dyrekcji Generalnej ds. Bezpieczeństwa Zewnętrznego (DGSE). Grozi im 15 lat więzienia i kary finansowe.

Obaj zostali tymczasowo aresztowani w grudniu 2017 r.; byli już wówczas na emeryturze.

Pierre-Marie H. został zwolniony z aresztu i znajduje się obecnie pod nadzorem sądowym. Jego żona, Laurence H., również będzie sądzona m.in. za ukrywanie dowodów przed wywiadem i działania godzące w interes państwa.

Proces odbywa się za zamkniętymi drzwiami ze względu na tajemnicę państwową.

Dwóch podsądnych oskarżonych jest „o popełnienie czynów, które mogą zostać uznane za zdradę (…), ich działania mogły podważyć tajemnice obrony narodowej” – oświadczyła przed rozpoczęciem procesu minister ds. sił zbrojnych Francji Florence Parly.

Resort zapewnił, że służby DGSE „wykryły wyciek” i „przekazały te fakty prokuratorowi paryskiemu z własnej inicjatywy”. Ministerstwo oficjalnie nie ujawniło, na rzecz jakiego kraju pracowali byli francuscy agenci.

Francuskie media podają, że oskarżeni szpiegowali na rzecz Chin.

Henri M. został oficjalnym przedstawicielem DGSE w Pekinie w 1997 r., gdzie pełnił funkcję drugiego sekretarza ambasady. Został jednak odwołany do Francji na początku 1998 r., po rozpoczęciu romansu z chińską tłumaczką francuskiego ambasadora. Kilka lat później Henri M. przeszedł na emeryturę. W 2003 r. powrócił do ChRL i poślubił tę kobietę; zamieszkali na wyspie Hainan na południu kraju.

Z kolei Pierre-Marie H. został aresztowany na lotnisku w Zurychu po spotkaniu z chińskim kontaktem na wyspie na Oceanie Indyjskim – podaje „Le Monde”. Nigdy nie pracował za granicą, był we francuskim kontrwywiadzie, gdzie zajmował się m.in. obserwowaniem masowych organizacji, w tym związków zawodowych.

Mężczyźni przed aresztowaniem byli przez kilka miesięcy obserwowani przez wywiad.

„Jest to sprawa, która stwarza wiele problemów dla DGSE, która musiała zweryfikować swoich agentów w Chinach” – uważa dziennikarz Franck Renaud, cytowany przez stację BFM TV. Renaud jest autorem książki „Les Diplomates” (Dyplomaci) w której opisana została sprawa Henriego M.

Wyrok w sprawie ma zostać wydany 10 lipca.

Eksperci zwracają uwagą, że francuscy agenci pracują przez 5-10 lat dla wywiadu, po czym zaciągają się do prywatnych firm, nie zawsze francuskich, a ich doświadczenie i kontakty wykorzystywane są przez nie często ze szkodą dla interesów Francji.

PAP






Najpopularniejsze

Zobacz także