X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Rozpoczęto badanie na temat zarażeń koronawirusem od dzieci

Rozpoczęto badanie na temat zarażeń koronawirusem od dzieci

Artykuł wprowadzono: 15 kwietnia 2020

Od początku epidemii mówi się, że dzieci bardzo łagodnie przechodzą koronawirusa, co nie zmienia faktu, że wciąż mogą zarażać. W oparciu o to przekonanie podjęto decyzję o zamknięciu szkół. Niemniej jednak, Francuskie Towarzystwo Pediatryczne podjęło się przeprowadzenia badań celem zweryfikowania rzeczywistego wpływu dzieci na rozprzestrzenianie się koronawirusa.

Nauczyciele oraz pracownicy szkół wyrazili swoje zaniepokojenie w związku z ogłoszeniem przez Emmanuela Macrona stopniowego wznawiania zajęć w szkołach począwszy od 11 maja. Obawiają się oni wystąpienia drugiej fali zarażeń. 

Tymczasem Francuskie Towarzystwo Pediatryczne podjęło się przeprowadzenia badania na temat powszechnie przyjętej hipotezy dotyczącej tego, że dzieci są jednymi z największych zagrożeń, jeśli chodzi o szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa w społeczeństwie. 

Hipoteza bazuje na analogicznych obserwacjach dotyczących grypy. Zresztą, już na początku epidemii stwierdzono, że dzieci stanowią od 1% do 2% wszystkich przypadków zarażeń. Jeśli chodzi o ciężkie przypadki, są to sytuacje marginalne. Pojedyncze przypadki śmierci wśród dzieci czy nastolatków są mocno nagłaśniane przez media (jak chociażby 6-latek z Francji, który zmarł 10 kwietnia lub 12-latek z Belgii, który zmarł 31 marca), aczkolwiek patrząc na ogół statystyk, są to przypadki skrajnie rzadkie. We Francji zanotowano do tej pory jedynie dwa zgony wśród dzieci.  

Zgodnie z badaniami specjalisty chorób zakaźnych w szpitalu w Créteil, Roberta Cohena, dzieci są nośnikami choroby o wiele rzadziej niż mówiły przewidywania naukowców z początku epidemii. U dorosłych, odnotowano 30% pozytywnych wyników próbek, a u dzieci – 10%. Pediatra podkreśla, że prawie we wszystkich przypadkach to rodzic zaraził dziecko, a nie odwrotnie. Epidemiolog oraz badacz Pascal Crépey dodaje, że zgodnie z badaniami osoby, które nie posiadają żadnych symptomów – a zwłaszcza dzieci – w niewielkim stopniu przyczyniały się do rozprzestrzeniania się wirusa. 

Mimo braku pewności co do roli jaką odgrywają dzieci w tej epidemii, powyższe podejrzenia nie powinny być przyczyną zmniejszenia czujności. Nie tylko należy w dalszym ciągu wdrażać niezbędne procedury związane z kwarantanną, ale zastanowić się nad problemem w większej perspektywie. Nawet jeśli dzieci okażą się słabszymi nośnikami wirusa niż wcześniej uważano, to dorośli spotkają się z innymi dorosłymi – być może zarażonymi – podczas odbierania dzieci ze szkół, Ten czynnik może mieć większy wpływ na rozprzestrzenianie się wirusa niż same dzieci. 

Pierwsze wyniki badań Towarzystwa Pediatrycznego rozpoczętych wczoraj tj. 14 kwietnia, mają być dostępne w ciągu miesiąca i mogą dostarczyć niezbędnych danych na temat tego, jak w rzeczywistości wygląda kwestia zarażania się koronawirusem od najmłodszych. 

Maciej Borczyk




Najpopularniejsze

Zobacz także