X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Prezydenckie igrzyska z mgławicą wyborczą w tle

Prezydenckie igrzyska z mgławicą wyborczą w tle

Artykuł wprowadzono: 19 lutego 2022

Paryski nie-co-dziennik

Z kim Emmanuel Macron stoczy decydującą batalię o prezydencką reelekcję? Bo że się znajdzie w drugiej turze wyborów, w to nikt nie wątpi, żadne badania opinii publicznej tego nie kwestionują. Niewiadomą jest tylko, kto będzie jego finalnym konkurentem. Sondaże wskazywały Erica Zemmoura, wskazują Valérie Pécresse, a jutro mogą wskazać Marine Le Pen, z którą urzędujący prezydent wygrał w drugiej turze poprzednich wyborów.

„Pogodzę wszystkich” – zapewnia Macron. Nie pogodzi. Już nie jest tym mężem opatrznościowym, za jakiego uchodził na początku kadencji. Francuzi wynieśli go do władzy jako kandydata antysystemowego, grabarza beznadziei i akuszera nadziei, a stał się częścią politycznego establishmentu. Przestał sobie radzić z pogarszającym się stanem państwa. Rośnie dług publiczny, wydatki budżetowe, bezrobocie, ubóstwo, przestępczość, problemy migracyjne, niepewność jutra. Ale prezydenturę obronić powinien. W tym „powinien” może mu przeszkodzić jedynie „Macron w spódnicy”, jak niektórzy określają Pécresse ze względu na ich zbliżone programy (jest nawet pomysł, by została jego premierem). Jak na razie tylko ona, jeśli wejdzie do drugiej tury, może go pokonać.

Valérie Pécresse jest pierwszą kobietą kandydatką gaullistowskiej prawicy na prezydenta Francji. Kilka lat temu odstąpiła od Republikanów, uznając, że partia kieruje się za bardzo na prawo. Utworzyła własne ugrupowanie Wolni, próbując iść trzecią drogą między macronizmem a radykalizującą się prawicą. Ale wróciła i wygrała prawybory Republikanów. Praktykująca katoliczka, popularna w kręgach tradycyjnych rodzin. Dwa razy była ministrem (szkolnictwa wyższego i nauki oraz budżetu). Szefowa najbogatszego regionu, wielkiego okręgu paryskiego Ile-de France, zwanego „małą Francją”. Obiecuje decentralizację i debiurokratyzację kraju, reformy ekonomiczne, oddłużenie kraju, zredukowanie imigracji w ramach corocznych kontyngentów ustalanych przez parlament. „W dwóch trzecich Merkel, w jednej trzeciej Thatcher” – twierdzą jej zwolennicy. Sama chętnie cytuje korsykańskie porzekadło (jest z pochodzenia Korsykanką), że pitbulla raz można spuścić ze smyczy, ale korsykańskiej matki nigdy. – Moja kolej, wygram. Na lewo ma Macrona, a na skrajnej prawicy – Zemmoura i Le Pen.

Eric Zemmour: Postanowiłem wziąć nasz los w swoje ręce. Nie czas reformować Francję, ale ją ratować, żeby Francuzi znów poczuli się jak w domu. Dwukrotnie skazany za podżeganie do nienawiści rasowej. Z dziennikarza, prawicowego polemisty, przeobraził się w skrajnie prawicowego polityka. Intelektualny Trump. Założył ruch Rekonkwista. Upadku Francji upatruje w kosmopolitycznych elitach, w globalizacji, we wpływach unijnych technokratów, w „lobby” homoseksualistów i feministek, w „demograficznym tsunami” imigrantów zagrażających kulturowo-etnicznej tożsamości Francji. Radykalniejszy od Le Pen, dla której stał się groźnym konkurentem politycznym.

Marine Le Pen dowodzi Zjednoczeniem Narodowym, dawnym Frontem Narodowym Jeana-Marie Le Pena. Zmieniła nazwę, aby się odciąć, przynajmniej symbolicznie, od „demoniczności” ojca. Oddemonizowanie partii ma złamać izolację lepenizmu, która blokuje jego zdolność koalicyjną. Le Pen głosi antyliberalny protekcjonizm. Niezadowolonych uwodzi mocą przynależności do narodu, tym, że nie muszą wybierać między tradycyjną lewicą i prawicą. Odrzuca tę alternatywę, proponując trzecią drogę: twardy lub miękki nacjonalizm, w zależności od siły emocji i niezadowolenia tych, do których się zwraca. To jej trzecie wybory prezydenckie. Swoje kandydatury zgłosili też jej bliscy kiedyś „frontowcy”: Florian Philippot, dziś ruch „Patriotów”, Nicolas Dupont-Aignan – „Powstań, Francjo” czy Yvan Benedetti – „Głos Nacjonalistów”.

Francja wzięła ostry zakręt w prawo. Socjaliści są rozbici, radykalna lewica – rozproszona. Partię Socjalistów (jak gaullistów) pierwszy raz reprezentuje kobieta – Anne Hidalgo, mer Paryża od 2014 roku – bez szans na drugą turę. Inni lewicowi kandydaci to Arnaud Monte­bourg, minister gospodarki za Hollande’a, ekstrawagancki buntownik, który na pewien czas odszedł od polityki, by się zająć produkcją miodu. Najmocniejszy jest Jean-Luc Melenchon, były członek PS, lider „Francji Nieujarzmionej”. Komunista, trockista, socjalista w jednej osobie. Poprzednio otarł się o drugą turę. Był popierany przez Francuską Partię Komunistyczną (PCF), która od 2007 roku nie wystawiała swojego kandydata, ale przerwała tę nieobecność, wystawiając Fabiena Roussela, byłego dziennikarza, pod hasłem „Wyzwania dla szczęś­liwych dni”. Ekstremę reprezentują Nathalie Arthaud z „Walki Robotniczej” nawołująca do „wyjścia z domu wariatów kapitalizmu” czy Philippe Poutou z Nowej Partii Antykapitalistycznej.

Kandydat Zielonych to eurodeputowany Yannick Jadot, który wygrał prawybory partii Europa-Ekologia-Zieloni. Jest i inny ekopretendent – Antoine Waechter reprezentuje niezależny ruch ekologiczny. Weteran; pierwszy „zielony” kandydat na prezydenta jeszcze w 1988 roku. Ma 72 lata i jest najstarszym uczestnikiem kampanii wyborczej.

Najmłodszym jest 21-letni student Martin Rocca otwierający swoistą mgławicę wyborczą. Jeszcze inni to Philippe Mazuel z Partii Obywateli Europy, François Asselineau, zwolennik frexitu, Nagib Azergui, „głos muzułmanów”, Marie Cau, pierwsza osoba transpłciowa, Philippe Furlan prowadzący wyłącznie cyfrową kampanię, który chce zostać prezydentem „biednych i bogatych, młodych i starych, żółtych kamizelek, czerwonych czapek i wszystkich innych kolorów ulicy”, Luc Laforets żądający „pokojowego ocalenia Francji przed barbarzyństwem, uległością i przemocą”, Jean Lassalle, obrońca wiejskiego świata, Gaël Giraud, ksiądz jezuita, Jacline Mouraud, jedna z pierwszych przedstawicielek ruchu „żółtych kamizelek” i kilkoro pozostałych.

Łącznie ok. 40 kandydatów uczestniczy w castingu do Pałacu Elizejskiego. Ostateczna lista znana będzie 11 marca. Pierwsza tura wyborów odbędzie się 10 kwietnia, druga 24 kwietnia, a przekazanie władzy najpóźniej 13 maja 2022 roku. 

Leszek Turkiewicz




Najpopularniejsze

Zobacz także