X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Pierwsza Dama – Brigitte

Pierwsza Dama – Brigitte

Artykuł wprowadzono: 13 maja 2017

Emmanuel Macron jest wykończony. Dwie i pół godziny debaty dały mu w kość. Prostuje nogi na oparciu kanapy. Odwija sreberko z czekoladki. I wtedy pojawia się Brigitte. – Nie będziesz jadł takiego świństwa – mówi.





Brigitte jest aniołem stróżem, żoną, kochanką, opiekunką, doradcą, korektorką, bo przecież to profesorka francuskiego i „kobieta życia” nowego, zaledwie 39-letniego prezydenta Francji. Ma ćwierć wieku więcej. Ale żadnemu z nich to nie przeszkadza. Fale zmarszczek na twarzy dodają jej lat, ale nienaganna, smukła figura nastolatki sprawia, że u boku męża pojawia się w Pałacu Elizejskim w krótkiej spódniczce sięgającej nieco poza kolano…

Brigitte nie była tą pierwszą w życiu Macrona – prezydenta. Pierwszą miłością była także blondynka, koleżanka ze szkoły. Brigitte mieszkała wtedy w maleńkim miasteczku w Alzacji u boku bankiera Andre Louisa Auziera, za którego wyszła za mąż w 1974 roku i z którym ma troje dzieci. Najstarszy Sebastian (42 lata) jest inżynierem – statystykiem, najmłodsza Tiphaine (32 lata) pracuje jako adwokat, średnia Laurence (rówieśniczka Emmanuela 39 lat) jest kardiologiem. To z nią Emmanuel Macron chodził do szkoły w Amiens. Jej najstarsza córeczka Emma pierwsza rzuciła się, by przytulić prezydenta elekta. Tej radości, uśmiechu, przywiązania, tego nie można było udawać, to dziecko naprawdę jest związane z mężem jej babci. Tiphaine wyznała, że Emmanuel zawsze był dla nich, dzieci Brigitte, czuły i troskliwy. „Wybrał mamę, ale ona nie była sama. Miała troje dzieci. Nas też wybrał. Jesteśmy jego rodziną”. „To jest mój przybrany ojciec. Ma swoje miejsce w tej rodzinie i jest szefem klanu – głową rodziny, bo rodzina odgrywa bardzo ważną rolę w jego życiu. Zawsze zachęcał mnie, żebym sięgała jeszcze wyżej i dodawał odwagi” – mówi Tiphaine. Sebastian śledził przebieg kampanii na stronach społecznościowych i robił z tego obszerne raporty dla Emmanuela. Laurence nie tylko śpieszyła ze wsparciem moralnym, ale była także lekarzem prezydenta elekta. Tiphaine uruchomiła ośrodek wspierający kandydaturę Emmanuela w Saint-Josse, w pobliżu Touquet, kurortu nad kanałem La Manche. „Wierzę w niego – robię to z przekonania” – powiedziała. Jej matka ma w Touquet dom. I tam też, w miejscowym merostwie, Brigitte, która rok wcześniej rozwiodła się z mężem bankierem, poślubiła Emmanuela Macrona. Także w tym domu spędzali sobotę przed wyborami, czekając na ogłoszenie wyników i tam oddawali swoje głosy. Żeniąc się z Brigitte, Emmanuel stał się dziadkiem siedmiorga wnucząt: czterech dziewczynek i trzech chłopców, od półtora roku do jedenastu lat. Tuż przed ogłoszeniem wyników drugiej tury wyborów brał udział w przyjęciu urodzinowym Elizy, najstarszej córeczki Tiphai­ne i jej partnera Antoine’a. W kuluarach Luwru zrobiono rodzinne zdjęcie: Brigitte, jej dzieci z małżonkami, wnuczęta, rodzice Emmanuela, ojciec profesor neurofizjologii, matka lekarka, jego młodszy o dwa lata brat kardiolog, o pięć lat młodsza siostra nefrolog, a on sam, prezydent elekt z bobasem na rękach. Potem opiekę nad niemowlakiem, synkiem Laurence, przejmuje Françoise, matka prezydenta. A przecież na początku związku Emmanuela z Brigitte sprawy nie wyglądały tak różowo…

W maju 1993 roku państwo Auziere przenoszą się do Amiens, gdzie na kanałach znajduje się jedyny w swoim rodzaju targ. Warzywa, owoce i kwiaty sprzedaje się wprost z łódek. Brigitte wraca do korzeni. Jej rodzice są znanymi w Amiens cukiernikami, specjalizującymi się w produktach z czekolady. Tam do liceum jezuitów chodzi Emmanuel. Tam zaczyna pracę Brigitte, nauczycielka francuskiego i łaciny. Emmanuel wiedzie spokojne i dostatnie życie w mieszczańskiej dzielnicy Henriville w Amiens. Głównie zajmuje się nim babcia Manette, która zmarła w 2013 roku. To ona nauczyła go miłości do książek i do sztuki. To dzięki temu trafił do kółka teatralnego prowadzonego przez Brigitte. On ma 15 lat, ona 39. Chłopak proponuje, by wystawili „Sztukę komedii” Eduarda de Filippo. Wspólnie nad nią pracują.
Któregoś dnia Brigitte wraca do domu i mówi: „Mam ucznia, kompletny odlot, on wie wszystko, dosłownie wszystko. Niebywały facet”. Emmanuel znakomicie się uczy. Jest najlepszy w klasie – błyskotliwa inteligencja i wiedza, ale to nie jest mól książkowy. Prowadzi bogate życie towarzyskie, często odwiedzają go w domu kumple z klasy. Brigitte jest bardzo atrakcyjną blondynką, on ma fryzurę z epoki, przypomina muzyka z rockowego zespołu Wham. Chłopak zakochuje się w swojej nauczycielce, ale nic nie mówi, chociaż – jak twierdzi jego ojciec – jest ekstrawertykiem. Dwa lata później powie Brigitte: „Ożenię się z tobą”.

Praca nad tekstem sztuki zaczyna mieć coraz bardziej intymny charakter. Razem wymyślają dialogi i tworzą fikcyjne postacie. Brigitte wyzna potem, że nagle zdała sobie sprawę z tego, że „coś w niej ewoluuje, że to nie jest tylko bliskość intelektualna, jaką do tej pory czuła wobec tego chłopca, ale że zaczęło się rodzić uczucie”. Dalej dodaje: „To był śliski grunt. Namiętność. A on też bardzo szybko się zorientował, że stoimy przed wielką życiową szansą dla nas dwojga”. Ojciec prezydenta elekta wyjaśnia: „Emmanuel nigdy nie był dzieckiem, on zawsze wszystko widział jak dorosły”.
Rodzice są w szoku na wiadomość o romansie. Natychmiast wysyłają syna do renomowanego liceum w Paryżu. Henryk IV to najlepsza szkoła średnia we Francji. Pierwsze dni w klasie maturalnej są dla niego bardzo trudne, ale nie zapomina o swojej blond miłości z Amiens. Odległość jeszcze bardziej wzmacnia uczucie. Godzinami wiszą na telefonie. Kilka weekendów spędzają razem. Tymczasem sprawa ich związku dociera do słynnej cukierni w Amiens. Rodzice Brigitte są wstrząśnięci i bardzo niezadowoleni. „Moi bracia i siostry próbowali mi wytłumaczyć, że ten związek nie ma przyszłości, że jest bez sensu. A jednak mnie nie przekonali” – wspomina Pierwsza Dama V Republiki, którą jako nauczycielkę rodzice niezwykle cenili za jej pracę z uczniami. Jeszcze w czasach „alzackich”, u boku pierwszego męża, Brigitte była zaangażowana w działalność społeczną, a nawet kandydowała w lokalnych wyborach z programem ułatwienia wszystkim drogi do kształcenia. Wybory przegrała, ale ze swojej społecznikowskiej roli nie zrezygnowała.

W czasie kampanii przed wyborami prezydenckimi Brigitte twardo stała u boku męża, chociaż niekiedy spadały na nich ciężkie ciosy. Ta kampania była wyjątkowo brutalna i brudna. Wyciągano różne rzeczy, w tym także szerzono kłamstwa. Między innymi o tym, że Emmanuel Macron jest homoseksualistą i ma romans ze znanym ze swoich gejowskich upodobań dyrektorem Radia France, który wcale się nie kryje z tym, że woli facetów. Według tych kłamliwych języków Brigitte miała być tylko „przykrywką” dla homoseksualizmu Macrona. „No bo przecież nie mają dzieci i taka różnica wieku”. „Postanowiliśmy, że właśnie ze względu na wiek nie będziemy mieli dzieci” – brzmiała odpowiedź. Brigitte i Emmanuel poznali się w liceum jezuitów. Nosi ono nazwę „Opatrzność”. (MB)
Na podst.: Le Parisien, Gala, Paris Match


Najpopularniejsze

Zobacz także