X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Picassomania – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Picassomania – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 15 grudnia 2015

Picasso, artysta emblematyczny dla XX wieku, po drugiej wojnie światowej stał się dla sztuki tym, czym demokracja dla ładu politycznego, Einstein dla nauki, a Chaplin dla filmu. „Król słońce” nowoczesnego malarstwa. W wyobraźni zbiorowej synonim artystycznego geniuszu, przykład wielkiej kariery, bogactwa, sławy. Jego imię nosi siedem muzeów, także marka samochodu, lotnisko, stadion. Według sondażu Le Figaro jest znany niemal we wszystkich krajach świata, niezależnie od wieku, płci, dochodu. „Picassomania” zapanowała również w paryskim Grand Palais i taki też nosi tytuł prezentowana tam wystawa.


Picassomaniacy to, prócz tłoczącej się muzealnej publiczności, około 70 współczesnych artystów z ponad 20 krajów, od afrykańskich przez Amerykę i Europę po Chiny, których Hiszpan inspirował i apetyt artystyczny pobudzał. Blisko 400 ich prac różnych stylów i technik – malarstwo, rzeźba, grafika, wideo, film, fotografia, instalacja, komiks – skonfrontowano w swoistym dialogu z ponad 60 dziełami Mistrza. Są one cytowane, reinterpretowane, przerabiane, kopiowane, dekonstruowane i na nowo konstruowane. W tym stylistycznym eklektyzmie dominuje Picasso w stylu popartu i w wariacjach wokół dwóch arcydzieł, Panien z Awinionu i Guerniki, których oryginałów zabrakło na wystawie zorganizowanej w hołdzie dla tego geniusza pędzla ciągle obecnego w umysłach współczesnych artystów.

Picasso nigdy nie wątpił w swój geniusz. Więcej: nigdy nie wątpił, że ze sztuki będzie dostatnio żył. W przeciwieństwie do innych artystów, którzy osiągnęli sławę albo pod koniec życia, albo po śmierci, on już w młodości skazany był na sukces. – Jeśli będziesz żołnierzem, to zostaniesz generałem, jeśli zakonnikiem, to papieżem – upewniała go matka. Dla jednych malarz wszech czasów, dla innych wielki uwodziciel: krytyków, miłośników sztuki, pięknych kobiet. Poza krótkim epizodem bratania się z cyganerią Montmartre’u nigdy nie zaznał biedy, a po małżeństwie z rosyjską tancerką Olgą Kokłową zupełnie zmienił zwyczaje – porzucił bohemę dla luksusu, by z czasem zostać księciem malarzy, również tych, co przyszli po nim.

Picasso w stylach pop i sztuki ulicy, co to podpalały granicę między kulturą wysoką a niską, opierając się na strategii reklamy, mody, kina i telewizji – taki Picasso widziany jest na wystawie, m.in. w pracach Roya Lichtensteina, Andy’ego Warhola, Jeana-Michela Basquiata, dla których, jak i dla innych, był on ikoną współczesności. Pierwszy bazował na komiksie i kreskówkach Disneya, drugi – dandys o srebrnych włosach i mentalności dziecka, jak maszyna produkujący sztukę – włączył tę ikonę w odrealnione symbole wszechobecności, w rodzaju Marlona Brando, Liz Taylor, Marilyn Monroe czy puszek coca-coli i pomidorowej zupy marki Campbell. Trzeci włączył go w świat anarchicznej witalności o własnych kodach zacierania granicy między codziennością i sztuką, gdzie stałym motywem są symbole duchowej energii – czarne maski i czarne anioły, fragmenty anatomii, przemoc.

W innej sali znajdziemy inne pejzaże bólu, strachu i śmierci niczym laickie ukrzyżowanie w kolorach popiołu. To wariacje na temat Guerniki, obrazu zamówionego w czasie hiszpańskiej wojny domowej przez lewicowy rząd republikański na Wystawę światową w Paryżu w 1937 roku; obrazu hołdu dla baskijskiego miasta Guernica, zbombardowanego przez niemiecki korpus Legion Kondor wchodzący w skład Luftwaffe. Dzieło stało się uniwersalnym manifestem, symbolem, krzykiem sprzeciwu wobec faszyzmu, totalitaryzmu i wojny. Jego późniejsze wariacje żywiły się różnym kontekstem politycznym – sprzeciwem wobec wojny w Wietnamie (Leon Golub), wojny w Iraku (instalacja naszej Goshki Macugi), bombardowania terytorium Gazy (Oussama Diab).

Na antypodach Guerniki znalazły się inspiracje Pannami z Awinionu, najsłynniejszym obrazem XX wieku. W picassowskim oryginale to pięć prostytutek z burdelu przy ulicy Awinionu w Barcelonie – twarze maski i nagość surowa, geometryczna, kanciasta, zatrzymana między erotyzmem, egzotyką i lękiem. Są Panny z Alabamy (Robert Colescott), Panny w zdeformowanym zwierciadle (Richard Prince), Panny widziane od tyłu (Patrick Caulfield) i inne konfiguracje uwodzenia demonem seksu. Jest też nawiązanie do serii grawiur figli erotycznych – Raphaël i Fornarina w rysunkach na granicy pornografii Vincenta Corpeta, co przechodzą do pełnej otwartości kobiecych ciał, męskich erekcji i dosadności figur oralno-analnej miłości.

Pablo Picasso do ostatnich lat życia był wręcz opętany seksem, tajemnicą ciała obdarzonego płciowością we wszystkich jej rejestrach i skalach. Erotyzm był motorem jego życia i sztuki. Sztuka – pisał – jest erotyczna albo nie ma jej wcale, ona się karmi seksualnością. Żeby tworzyć, potrzebował kobiet. Brał je w posiadanie jak nowe przylądki malarstwa, by je zostawiać i iść dalej za swym faustowskim doświadczeniem. Zuchwały, narcystyczny, ekstrawagancki. W XXI wieku ciągle fascynuje i ciągle na nowo wykuwa swój mit. Jego dziedzictwo jest żywe, czego dowodzą zatłoczone sale Grand Palais, w których po raz pierwszy wystawiał w 1900 roku. Uczta dla każdego, nie tylko dla picassomaniaków.






Najpopularniejsze

Zobacz także