X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Picasso niezgody – Tygodnik Angora

Picasso niezgody – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 19 września 2015

Yves Bouvier, 52 lata, światowej sławy marszand. Jego majątek wycenia się na 380 milionów euro. To tyle co nic, w porównaniu z niemal 9 miliardami, które sprawiają, że 49-letni Dimitrij Rybolowlew, urodzony w Permie na Uralu, to 146. fortuna na liście „Forbesa”. Najpierw połączyła ich sztuka, teraz podzielił Picasso.



Ojciec Yves’a zrobił karierę pucybuta. Najpierw był robotnikiem w firmie pod Genewą, zajmującej się przeprowadzkami, a po 30 latach stał się jej szefem. Przedsiębiorstwo w 1992 roku przejął Yves i postanowił, że porzuci przewozy, a zajmie się przechowywaniem dzieł sztuki. Pod Genewą na 20 tys. metrów kwadratowych wybudował magazyny, w których znajduje się milion bezcennych eksponatów. Umieszczono je w specjalnych sejfach, co marszandowi pozwala na nie-płacenie opłat celnych. Takie same magazyny ma w Singapurze. Ten wielbicieli ferrari (ma je dwa) i luksusowych jachtów planuje podobne inwestycje w Chinach. Od czerwca znajdował się na „czerwonej liście” Interpolu, najbardziej poszukiwanych ludzi na planecie. Do pani prokurator w Paryżu zgłosił się sam w połowie września. Zarzuca mu się handel skradzionymi obrazami.

Zaczęło się od Modiglianiego…
Yves Bouvier znał Rybolowlewa, bo ten zapraszał go na urodziny do jednej z willi, które ma w szwajcarskim kurorcie w Gstaad, odwiedzanym przez „high society”. Tu trzeba dać się zobaczyć. Bywali tu Roger Moore i Julie Andrews, Mohamed Al-Fayed i Michael Jackson, wielki guru Formuły 1 Bernie Ecclestone i Roman Polański, który też ma w Gstaad willę, Madonna i Peter Sellers. Lista jest długa i lśni brylantowymi koliami.
Dimitrij Rybolowlew ma dwa samoloty, w tym airbusa A319; odkupioną od miliardera Donalda Trumpa rezydencję na Florydzie; wart pół miliarda euro apartament w Monako, gdzie mieszka; apartament w hotelu Moskwa, pałacyk z widokiem na Pałac Elizejski w Paryżu i odkupione od Ateny Onasis dwie wyspy greckie. Studiował medycynę, by zostać kardiologiem. Potem zajął się browarami, by w okresie masowej prywatyzacji w epoce Jelcyna złapać wiatr w żagle. Kupił kopalnie potasu i większość udziałów giganta chemicznego Uralkali. Oskarżenie Rybolowlewa o morderstwo, półtoraroczna „odsiadka” w więzieniu oraz katastrofa ekologiczna na ogromną skalę w jednej z kopalń nie wyhamowały jego dążenia do sukcesu i pieniędzy.

Z zarzutów o morderstwo został uniewinniony, bo świadek przyznał się do składania fałszywych zeznań, a przed nagonką Putina, który chciał przejąć Uralkali, by stworzyć rosyjską potęgę zdolną do rywalizacji z Amerykanami, umknął na Zachód. Kupił klub piłkarski AS Monaco. Należy do niego 66 proc. akcji. Reszta – do księcia Alberta II, który nie chciał jednak przyznać Rosjaninowi obywatelstwa, o co ten się starał, bo sprawy się nagle skomplikowały za sprawą „rozwodu stulecia”.

Żona miała dosyć romansów męża z modelkami. Sąd zarządził przekazanie kobiecie połowy fortuny męża, czyli czterech miliardów dolarów. Stanęło na pół miliona, ale Dimitrij nie dowierza byłej żonie i ukrył majątek w Banku Cypryjskim, który kupił. Potem odremontował prawosławne świątynie na wyspie Afrodyty i dostał cypryjskie obywatelstwo, czyli unijne.

Obok futbolu pasjonuje go sztuka. Marzy mu się największa prywatna kolekcja dzieł. Ma obrazy van Gogha, Gauguina, Moneta, Degasa, Chagalla. Właśnie dzięki tej pasji poznał się z marszandem Yves’em Bouvierem. Najpierw była zażyłość, potem przyjaźń. I oto Szwajcar z Singapuru sprzedaje Rosjaninowi z Monako obraz Modiglianiego. Cena – 118 milionów dolarów (zapłacił o 24 miliony mniej). W ten sam sposób przehandlował z nim 37 dzieł, w tym kupionego za 80 milionów Rothko, którego sprzedał za… 140. Rybolowlew odczuł to jako policzek ze strony „przyjaciela”. Poszedł z tym do sądu.

A teraz Picasso…
Okazją była kolejna transakcja. Chodziło o dwa obrazy Picassa. Bouvier występował jako pośrednik, choć nie miał do nich praw. Upomniała się o nie Catherine Hutin-Blay, córka Jacqueline Roque, ostatniej żony katalońskiego geniusza. – Przecież ja tego w ogóle nie chciałam sprzedawać. To należy do mnie – była zdumiona i oburzona. Okazało się, że Rosjanin ma dwa szkice, do których artyście pozowała jej matka. – Ona chciała je zachować dla mnie – mówi 67-letnia Catherine. Przeglądając katalog kolekcji Rybolowlewa, kobieta zauważyła fotografie 58 rysunków Picassa z serii „Kobiety z Algieru”. – Pablo twierdził, że mama ma taki profil jak Algierka namalowana przez Delacroix – Catherine Hutin-Blay wyjaśnia, dlaczego prace chciały z matką zachować dla siebie. Yves Bouvier uważa, że Rosjanin „chciał go załatwić” i oddał sprawę do sądu. Szwajcar twierdzi, że jest niewinny, bo nie wiedział, iż dzieła Picassa, które sprzedawał, „ktoś” ukradł. Na razie Yves Bouvier został przez paryski sąd zwolniony za kaucją 27 milionów euro. (MB)
Na podst.: Le Parisien, Le Monde, Les Echos, Oues-France






Najpopularniejsze

Zobacz także