X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Opera mydlana – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Opera mydlana – Paryski nie-co-dziennik – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 29 sierpnia 2015

Jean-Marie Le Pen, lat 87: – To haniebne zabić ojca… Polityczne zabójstwo zorganizowane przez własną córkę nie jest zabawne.
Marine Le Pen, lat 47: – Albo on, albo ja… Dlaczego miałabym zachowywać się jak córka, skoro on nie zachowuje się jak ojciec?
Marion Maréchal-Le Pen, lat 25: – Jestem przeciwna wykluczeniu mojego dziadka z Frontu Narodowego.




Ale stało się. Założyciel (w 1972 roku) skrajnie prawicowego Frontu Narodowego (FN), dziś pierwszej partii Francji, której szefuje jego córka Marine, stanął przed komisją dyscyplinarną w siedzibie ugrupowania w Nanterre na przedmieściach Paryża i został ze swej partii wyrzucony. Już w maju zawieszono jego partyjne członkostwo i pozbawiono tytułu honorowego prezesa FN za prowokacyjne wypowiedzi – powtórzone po latach – o komorach gazowych oraz wychwalające marszałka Pétaina, przywódcę kolaboracyjnego rządu z Vichy, uznając je za „strategię spalonej ziemi i polityczne samobójstwo”. Jednak wtedy sąd unieważnił frontowy wyrok z powodu niezachowania prawidłowej procedury, za jaką uznał głosowanie mailowe, na podstawie którego podjęto partyjną decyzję. I tak ciągnie się od miesięcy, ba – od lat, ta polityczno-rodzinna opera mydlana familii Le Penów.

– Z ojcem łączy nas mocna pępowina, związek jednocześnie żywotny i niszczący. Le Pen od 60 lat obecny w życiu politycznym Francji nie ma męskiego potomka. Ma trzy córki: najstarszą Marie Caroline, cytowaną Yann i najmłodszą Marine. Od dzieciństwa nasiąkały politycznymi przekonaniami ojca. Z czasem w pełni je przyjęły. Są blondynkami, jak ich matka Pierrette, która poślubiła ich ojca 10 dni po rozwodzie z jego starym kompanem, rodząc kilka miesięcy wcześniej Marie Caroline, owoc zakazanej miłości. Małżeństwo Le Penów trwało 24 lata, do 1984 roku. Wtedy Pierrette wyszła z domu odprowadzić przyjaciółkę na lotnisko i już nie wróciła. Uciekła z dziennikarzem, który pisał biografię jej męża. Rozwód był burzliwy. Szczególnie upokarzający dla dorastających córek, które publicznie świadczyły na niekorzyść matki. Stanęły po stronie ojca i z nim zamieszkały. Wszystkie wstąpiły do Frontu Narodowego. Marine, adwokat, kierowała sekcją prawną partii, Marie Caroline – partyjnym wydawnictwem, a Yann odpowiadała za organizację mityngów. Wszystkie rozwiodły się, aby ich kolejnymi towarzyszami życia mogli zostać rasowi działacze frontowi.

O Marie Caroline mówiono „drugi Le Pen”. Była ulubioną frontową córą namaszczoną przez ojca na przyszłą przywódczynię partii. Aż doszło do rozłamu: na lepenistów i zdrajców, co przeszli na stronę wroga – Brunona Megreta. Kryzys w partii spowodował kryzys w rodzinie. Marie Caroline odeszła, jak przed laty matka. Odeszła z mężem do obozu Megreta, a z nimi połowa partyjnej kadry. Ojciec ją odtrącił i Marine zajęła jej uprzywilejowane miejsce w strukturach partyjnych i ojcowskim sercu. Wykorzystała szansę. Zyskała miano „klonu Le Pena”. Jak ojciec ma temperament trybuna, cięty język, humor, ironię, ale jest bardziej pojednawcza, mniej prowokacyjna i napastliwa.

Le Pen nigdy nie wybaczył Marie Caroline zdrady. Podobno tylko raz z nim rozmawiała, gratulując mu telefonicznie przejścia do drugiej tury wyborów prezydenckich w 2002 roku, co było politycznym trzęsieniem ziemi, „casusem 21 kwietnia”. Diabeł skrajnej prawicy schował pazury, stonował rasizm, ugrzecznił wystąpienia, lansując slogan, że mówi głośno tylko to, co i tak wszyscy szepczą po cichu i osiągnął spektakularny sukces, przechodząc do drugiej tury. Przegrał w pierwszej różnicą zaledwie 860 tys. głosów z prezydentem Chirakiem.



Marine Le Pen przejęła władzę po ojcu po jego ustąpieniu w 2011 roku i stale rośnie w siłę otoczona grupą młodych wilków. Popularnością przyćmiła ojca, a ponieważ bardziej od niego żądna jest władzy, to stara się przekształcić Front Narodowy z partii kontestacji w partię przygotowaną do rządzenia. Frontowe idee ubrała w bardziej uładzony kostium polityczny, aby oddemonizować FN, uwolnić z medialnej izolacji, rozszerzyć elektorat. Pozyskała ekspertów, wzmocniła partyjne struktury, odmłodziła, unowocześniła. Przyjęła postawę hiperdemokratki. – Chcę oddać państwo w ręce ludu. Państwo protekcjonistyczne, chroniące obywateli przed ekspansją islamu, globalizacją, fiskalizmem, państwo, które przywróci emerytury w wieku 60 lat zamiast obecnych 62, wyprowadzi kraj ze strefy euro i oswobodzi z dusznych więzów Brukseli. – Bitwa o Francję dopiero się zaczęła. Nic już nie będzie takie jak przedtem.

Oto kilka jej sloganów: „Wysadzimy w powietrze monopol banków i finansów”, „Globalizacja to druga obok islamizmu ideologia totalitarna XXI wieku, na równi z nazizmem i komunizmem XX wieku”, „Krym historycznie jest częścią Matki Rosji”. Popiera forsowany przez Rosję postulat federalizacji Ukrainy i opowiada się za utworzeniem osi Paryż – Berlin – Moskwa. Nie kryje ambicji prezydenckich: – Jestem to winna Francuzom. Oni mi zaufali. Czy dlatego zabiła politycznie ojca? Wielu Francuzów uważa, że to element jej strategii w ramach walki o prezydenturę w 2017 roku. – Nie mam wyrzutów sumienia, że usunęłam ojca z partii. Odkąd to zrobiłam, śpię spokojniej. Została jeszcze jego ukochana wnuczka Marion, najmłodsza posłanka w historii Francji, uważana za kontynuatorkę linii politycznej patriarchy. Według ostatniego sondażu cieszy się sympatią 86 proc. frontowców (wobec 79 proc. Marine). A więc mydlana opera le Penów nie tak szybko się skończy.






Najpopularniejsze

Zobacz także