X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Nareszcie wakacje!!! – Tygodnik Angora

Nareszcie wakacje!!! – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 6 czerwca 2015

Bezrobocie rośnie lawinowo, osiągając rekordowe pułapy. Nastroje minorowe. W kieszeni pustki. Ale Francuzi mają po dziurki w nosie zaciskania pasa.


Turystyczna „róża wiatrów” wskazuje, że zmieniły się miejsca, w których Francuzi chętniej spędzają czas. Odpadła Tunezja, minęły zachwyty nad Marokiem. Obydwa te kraje przyciągały ze względu na klimat, zabytki, kuchnię a przede wszystkim na możliwość porozumienia się po francusku, bo języki obce nie są silną stroną Francuzów. Odpadła także Turcja. Nowe kierunki podróży turystycznych to Hiszpania i Włochy, gdzie sztuka kulinarna jest na bardzo wysokim poziomie oraz rodzima Francja. Spędzenie wakacji w kraju ma szereg plusów. Nie ma bariery językowej, ale – co ważniejsze – jak mi z wielką powagą wyłożył to właściciel kiosku z gazetami: – „Nie chcę ryzykować, że będę musiał się stołować w McDonaldzie. U nas przynajmniej wiem, że kuchnia jest dobra”. W tym krótkim paragrafie o sprawach jedzenia wspomniałem trzy razy, co może się wydać przesadą. Ale nie we Francji! Rodzina, która wyjechała na trzy tygodnie pod namiot, na kemping położony o 50 kilometrów od ich domu, mimo że przez trzy tygodnie lało na okrągło, uznała, że „było świetnie, bo jedzenie mieli wyśmienite”.

Przez dziesięciolecia Francuzi wyjeżdżali na urlop w sierpniu. Paryż wtedy pustoszał (poza tabunami turystów). Teraz zaczęto jeździć także w lipcu. Mimo kryzysu, 63 proc. mieszkańców Francji wybiera się na urlop. To o 5 proc. więcej niż w ubiegłym roku. 18 proc. rodzin z dwojgiem dzieci i 26 proc. z trójką skorzysta w tym roku z wakacji. Według Antoine’a Parisiego, dyrektora Europ Assistance, można odnieść wrażenie, że społeczeństwo zaczyna „wychodzić z zakrętu na prostą”. Jego zdaniem można to wytłumaczyć nutką optymizmu, jaka się pojawiła w reakcji na wieści, że francuska gospodarka zaczyna odbijać od dna. Nie czują tego jeszcze bezpośrednio w portfelach, ale nadzieja jest. Wielu Francuzów zmuszonych było do rezygnacji z wakacji ze względu na kryzys, ale paradoksalnie dzięki temu odłożyło parę groszy. Dotyczy to, zdaniem Parisiego, głównie tych, którzy w czasie letnich wakacji planują jeden wyjazd. We Francji pracownikowi zwyczajowo przysługuje pięć tygodni urlopu, z tego „obowiązkowo” – tydzień zimą. Budżet zatem jest okrojony, ale Francuzi doskonale potrafią stosować „system Debrouiller” – jak nazywa się zdolność wykorzystania warunków, przystosowania się do sytuacji lub po prostu ustawienia się.

W tym roku przeciętna rodzina 2 plus 2 ma do swojej dyspozycji 2181 euro, o 46 euro mniej niż przed rokiem. Nawiasem mówiąc, podobne zjawisko związane z urlopami obserwuje się też w innych państwach romańskich dotkniętych kryzysem – w Hiszpanii (1719 euro – budżet ani drgnął przez rok) i we Włoszech, gdzie zmniejszył się o 90 euro. Niemcy mają o 60 euro, a Brytyjczycy aż o 149 euro więcej na rodzinę. Nowością w organizowaniu urlopów jest zabieranie się z kimś innym do samochodu (koszt paliwa dzieli się po równo), czy coraz popularniejsze wypożyczanie mieszkań na zasadzie wzajemności – Pierre spędzi tydzień w apartamencie Petera w Nowym Jorku, ten pojedzie do Johna w Londynie, a Anglik uda się do Pierre’a do Paryża. Ten sposób jest najbardziej popularny wśród młodych ludzi w wieku od 19 do 24 lat. Jedna trzecia z nich korzysta z takiej formy ograniczenia wakacyjnych kosztów. Coraz więcej 25–34-latków też tak rozwiązuje problem mieszkania, dysponując skromniejszym budżetem niż średnia krajowa, bo około tysiącem euro na parę. (MB)
Na podst. Le Parisien






Najpopularniejsze

Zobacz także