X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Marsz przeciw drożyźnie w Paryżu zgromadził 140 tys. osób wg organizatorów i 30 tys. wg policji

Marsz przeciw drożyźnie w Paryżu zgromadził 140 tys. osób wg organizatorów i 30 tys. wg policji

Artykuł wprowadzono: 16 października 2022

Marsz przeciw drożyźnie i bezczynności klimatycznej w niedzielę w Paryżu zgromadził około 140 tys. osób – podają organizatorzy protestu: związki zawodowe i lewicowa Francja Nieujarzmiona (LFI). Blok lewicy Nupes próbuje skonsolidować niezadowolenie społeczne pod sztandarami LFI.

Szef Francji Nieujarzmionej Jean Luc Mélenchon ogłosił w Paryżu „szeroki Front Ludowy”, który – według niego – zgromadził 140 tys. osób. Mélenchonowi towarzyszyła tegoroczna laureatka Nagrody Nobla z literatury Annie Ernaux. Według prefektury policji w stolicy demonstrowało około 30 tys. osób, kolektyw mediów Occurence podał liczbę 29,5 tys.

„Dzisiaj jest pierwszy dzień – marsz ludowy. W drugim dniu (tj. w poniedziałek) będziemy protestować przeciwko użyciu przez rząd art. 49.3 (pozwalającego rządowi pomijać parlament w procedowaniu istotnych społecznie ustaw – PAP), a w trzecim dniu (we wtorek) będzie strajk generalny” – zapowiedział Mélenchon.

„Obecnie przygotowujemy budowę nowego Frontu Ludowego, który w odpowiednim czasie obejmie władzę w kraju” – dodał lider LFI.

Tysiące demonstrantów około godz. 14 wyruszyły z placu de la Nation i przemaszerowały ulicą du Faubourg Saint-Antoine w kierunku placu Bastylii. Wielu reprezentantów ruchu „żółtych kamizelek”, ale także wielu emerytów było również widocznych podczas protestu.

Policja użyła gazu łzawiącego na uboczu marszu, po tym, gdy demonstranci zaatakowali kilku funkcjonariuszy policji, rzucając w nich fajerwerkami. Zdemolowany został oddział banku Société Générale oraz restauracja MacDonald.

Deputowany LFI François Ruffin wygłosił krótkie przemówienie, domagając się „trochę zwykłej przyzwoitości” dla robotników, wskazując na kastę ludzi na górze, którzy napychają sobie kieszenie. „Domagamy się jej wobec kosztów życia i wobec klimatu” – oświadczył. Tłum demonstrantów gwizdał, gdy politycy lewicy mówili o bogactwie francuskich miliarderów i biedzie „zwykłych Francuzów” oraz m.in. o jachcie jednego z najbogatszych biznesmenów we Francji Bernarda Arnaulta.

Do marszu nie przyłączyli się m.in.: lider koalicji ekologów Yannick Jadot i były socjalistyczny prezydent François Hollande. (PAP)




Najpopularniejsze

Zobacz także