X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Małpa warta worka złota – Tygodnik Angora

Małpa warta worka złota – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 16 maja 2015

Wdarli się w nocy do klatek zoo w Beauval – jednego z największych ogrodów zoologicznych w Europie. Łupem padły… małpy. 17 sztuk. Kradzież rzadkich zwierząt stała się ostatnio lukratywnym zajęciem. Po co jechać do Afryki czy przedzierać się przez najeżoną niebezpieczeństwami dżunglę nad Amazonką, gdy łatwiej jest dostać się do zoo?


Ogród w Beauval jest świetnie strzeżony, a to za sprawą wyjątkowych lokatorów – pary niedźwiadków panda. Do ich wypożyczenia mogło dojść tylko po rozmowach na najwyższym szczeblu prezydentów V Republiki i Chin. A jednak okazało się, że mimo kamer i patroli mieszkańcy zoo w Beauval nie mogli się czuć bezpieczni.
Dyrektor placówki Rodolphe Delord uważa, że „to była robota fachowców, którzy nie tylko mieli kradzież opracowaną w najmniejszych szczegółach, ale też świetnie znali się na małpach i ich obyczajach”. Łupem padło 17 zwierząt – siedem sztuk to złote tamaryny, a dziesięć to srebrne marmozetki, maleńkie małpki mające zaledwie 15 centymetrów wzrostu. Ważą 300 gramów – są najmniejsze na świecie i bardzo rzadko występują. Marmozetkom i złotym tamarynom grozi wyginięcie. Pochodzą z Brazylii i są własnością tego państwa. Aby utrzymać gatunek przy życiu, wypożyczono je do cieszącego się renomą wśród zoologów ogrodu w Beauval.

Tych małp nie wolno sprzedawać. Nie mogą być w prywatnych rękach kolekcjonera, a do takich, jak sądzi policja, trafiły. Celnicy, którzy niemal na co dzień uniemożliwiają przemyt przez terytorium Francji setek rzadkich okazów, jak ostatnio transport suszonych koników morskich z Madagaskaru do Azji, gdzie uchodzą za afrodyzjak, „uważają, że małp już nie ma nad Sekwaną”. – Złote tamaryny są bezcenne – mówi Jacky Bonnemains z organizacji „Robin Hood”. – Za takie zwierzę można dostać bez targowania się 10 tysięcy euro. Dalej wyjaśnia, że w tej chwili napady na ogrody zoologiczne i kradzież zwierząt to codzienność. – W zoo w Australii zginęło osiem żółwi. W Isere we Francji łupem rabusiów padły rzadkie gatunki papug, w RPA ukradziono jaguara, a w Arabii Saudyjskiej pumę, leoparda i nawet tygrysa.

Organizacja „Robin Hood” jest zdania, że handel zwierzętami jest w tej chwili równie opłacalny jak… ludźmi, a na pewno bezpieczniejszy niż narkotykami czy bronią, chociaż nie przynosi tak spektakularnie wielkich i natychmiastowych dochodów.
Dyrektor ogrodu w Beauval porównuje ten proceder do handlu dziełami sztuki – słynne dzieło też jest trudno sprzedać, musi zatem być na nie, jak i na rzadki gatunek zwierzęcia, zamówienie. – Byleby tylko nasze zwierzaki przeżyły – martwi się Rodolphe Delord. – Są bardzo wrażliwe. Rozdzielenie rodziny – to dla nich ogromny stres. Podobnie jak transport. Co więcej, wymagają specjalnego odżywiania. Posiłki były specjalnie dla nich przygotowywane.

A jednak jedna małpa przechytrzyła złodziei. Ponoć gdy zorientowała się, co się święci, ukryła się pod ogromnym konarem i rabusie jej nie zauważyli. Małpi rozum? (MB)
Na podst. BFM TV Le Parisien






Najpopularniejsze

Zobacz także