X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Mała śmierć albo sutek panny Seine

Cóż piękniejszego, niż być żeglarzem? I to na lądzie kiedyś nazywanym Lutecją, w wolnym tłumaczeniu mieszkaniem wśród fal. Wzbierających i opadających radością, zabawą, używaniem. Joie, jouer, jouir... Te słowa wielu uwiodły, aby przycumować tu swoje życie. Jak niegdysiejsze plemię Parisii darzące miłosnym uwielbieniem boginię Isis – a „par-Isis” brzmi już blisko pożądanego przez wielu słowa Paris. Pożądanego zwłaszcza przez mistrzów „konwulsyjnego piękna”, jak Man Ray czy Rilke, albo innych znanych lub anonimowych Beckettów, co mieli z Paryżem krótszy lub dłuższy, a nawet dozgonny flirt. Czy można się dziwić, skoro nie ma miasta o większej nostalgii za sobą samym? – Artysta nie ma domu, prócz Paryża – pisał Nietzsche; a Jefferson: – To jest drugie miasto dla każdego.

Artykuł wprowadzono: 3 września 2022

Ten artykuł jest dostępny tylko dla czytelników portalu zapisanych do newslettera.

Aby uzyskać hasło do przyszłych artykułów zapisz się do naszego newslettera* (poprzez formularz kontaktowydodając nazwę tematu NEWSLETTER)

* W tym momencie chwilowo wstrzymaliśmy wysyłkę newsletterów.




Najpopularniejsze

Zobacz także