X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

„Le Figaro”: stan wyjątkowy staje się permanentny

„Le Figaro”: stan wyjątkowy staje się permanentny

Artykuł wprowadzono: 2 lipca 2020

Wprowadzany z powodu zagrożenia terrorystycznego, zdrowotnego lub klimatycznego stan wyjątkowy staje się permanentny – pisze w czwartek francuski dziennik „Le Figaro”.

„Zasady demokratyczne wyglądają coraz bardziej jak obciążające ornamenty, przeszkadzające we wdrożeniu wyższego dobra przez elitę” – pisze w komentarzu zastępca dyrektora redakcji tej gazety Vincent Tremolet de Villers.

Jak przypomina autor, według francuskiego prawa stan wyjątkowy wprowadzany jest w razie bezpośredniego niebezpieczeństwa i pozwala na wzmocnienie uprawnień władzy i ograniczenie pewnych swobód publicznych.

Dążenie do wprowadzenie takich zasad Tremolet de Villers widzi w postawie niektórych rzeczników ruchów ekologicznych, którzy głoszą, że „walka z globalnym ociepleniem zmusza do szybkich decyzji”, co powoduje „konieczność odrzucenia ciężkich procedur”.

Artykuł wspomina, że ogłoszony pięć lat temu po atakach islamskich terrorystów w Paryżu stan wyjątkowy trwał do 2017 r., ale część z wprowadzonych w ramach jego przepisów została później włączona do normalnego prawodawstwa.

Autor cytuje prawników opisujących to jako próbę uspokojenia przez rząd „totalnego kolektywnego lęku” czy inne głosy zaznaczające, że „są sytuacje, w których bardziej niż na mądrość Rady Stanu (najwyższy sąd administracyjny – PAP), należy liczyć na zdecydowaną akcję policji”.

„Pandemia koronawirusa też narzuciła stan wyjątkowy – tym razem epidemiczny. (…) Zagrożenie nie było bezpośrednie, jak przy zamachach, ale chodziło o życie tysięcy ludzi. Stan wyjątkowy jawił się wszystkim jako oczywistość” – tłumaczy dziennikarz, dodając, że „mało kto niepokoił się tym pozbawieniem swobód”.

Zauważa jednak, że „państwo było bardziej arbitralne niż autorytarne” i daje przykłady „niespójności towarzyszącej stanowi wyjątkowemu”: dochodziło do manifestacji, podczas gdy zamknięte pozostawały parki i restauracje; najpierw głoszono, że „maski są bezużyteczne”, by następnie wprowadzić obowiązek ich noszenia.

„Jakie to szczęście, że rząd nie zadekretował klimatycznego stanu wyjątkowego” – pisze Tremolet de Villers, podkreślając coraz częściej wypowiadaną myśl, że „wolność zatrzymuje się tam, gdzie zaczyna się (dobro) naszej planety Ziemi”.

„W oczach elit stan wyjątkowy powinien stać się normą. I w tym jest kolejne bezpośrednie niebezpieczeństwo” – konkluduje dziennikarz.

PAP






Najpopularniejsze

Zobacz także