X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Kontrowersje z powodu plakatu wyborczego z kandydatką w hidżabie

Kontrowersje z powodu plakatu wyborczego z kandydatką w hidżabie

Artykuł wprowadzono: 12 maja 2021

Swoistą burzę wywołał we Francji afisz kandydatów partii prezydenckiej LREM do czerwcowych wyborów regionalnych w departamencie Hérault w regionie Oksytania, na którym jedna z kobiet nosi hidżab.

Jordan Bardella, nr 2 na liście skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen zamieścił w poniedziałek wieczorem na Twitterze reprodukcję tego plakatu z dopiskiem: „Czy tak wygląda walka z separatyzmem (islamskim)?”.

Odpowiedział mu szybko przewodniczący LREM Stanislas Guerini wpisem, w którym uznał, że „wartości partii zupełnie nie pasują do ostentacyjnego noszenia oznak religijnych na materiałach kampanii wyborczej”. I zapowiedział, że jeśli kandydaci nie zmienią plakatu, to stracą poparcie partii.

Gueriniego bezwarunkowo poparło już dwoje ministrów, a także deputowani i aktywiści LREM, ale nie wszyscy. Niektórzy zarzucają mu zbyt szybką, bezpośrednią odpowiedź skrajnie prawicowemu politykowi. Inni zauważają, że prawo nie zabrania kandydowania w zasłonach islamskich i usunięcie kandydatki oznaczałoby dyskryminację.

W kontekście debaty na temat islamizmu i jego ekspansji we Francji sprawa wywołuje polemiki w kręgach politycznych i w mediach.

Podczas wtorkowego spotkania deputowanych LREM, określanego przez uczestników jako „burzliwe”, zarzucano Gueriniemu, że „dyskryminuje kobietę muzułmankę”. Według niektórych wybrał taktykę wyborczą, „zgodną z interpretacją skrajnej prawicy”. Przewodniczący przyznał kolegom rację, gdy wymawiali mu, że niepotrzebnie wdał się w twitterowy dialog z Bardellą, ale w wieczornym programie radia RTL podtrzymał argumenty przeciw hidżabowi na plakacie.

Natomiast kandydaci na nim sfotografowani odpowiedzieli, że nie zamierzają zrezygnować z afisza, nawet jeżeli stracą poparcie LREM.

„Nie wszystkie kobiety noszące hidżab są islamistkami” – podkreślił dawny redaktor naczelny dziennika „Liberation” Laurent Joffrin, przestrzegając przed „takim uproszczeniem”. W innych mediach dawano przykłady muzułmanek walczących z radykalizmem islamskim i noszących hidżab. Wśród nich wymieniano Zainab al-Suwaij (Suwaidż), dyrektor wykonawczą American Islamic Congress (AIC), założonej w 2001 r. organizacji non-profit z USA. Ta urodzona w Basrze Irakijka uciekła z kraju w 1991 r. do USA, gdzie pięć lat później dostała amerykańskie obywatelstwo; opowiada się za równością kobiet, prawami obywatelskimi i religijnymi oraz porozumieniem międzywyznaniowym.

Dziennikarka konserwatywnego tygodnika „Valeurs actuelles” Charlotte d’Ornellas odpowiedziała, że „problemem nie jest hidżab, ale imigracja”. Walkę z zasłoną islamską nazwała „echem starego antyklerykalizmu”. „Przez 40 lat mówiło się +come as you are+ (przychodźcie tacy, jacy jesteście – hasło reklamowe sieci restauracji szybkiej obsługi). Za późno teraz na dziwienie się, że wszędzie obecna jest obca kultura. Ten afisz ilustruje klęskę asymilacji” – oceniła.

Znana we Francji publicystka Anne Fulda uznała w wypowiedzi telewizyjnej, że reakcja szefa LREM świadczy o większym zdecydowaniu prezydenta Emmanuela Macrona, który „jak dotychczas miał raczej anglosaski, czyli tolerancyjny, stosunek do symboli religijnych”. Jej zdaniem ta ewolucja wynika z chęci przyciągnięcia prawicowych wyborców przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, która odbędzie się za niecały rok.

„Noszenie zasłony islamskiej w przestrzeni publicznej (na ulicy itp.) to nie moja sprawa” – odpowiedział Macron na pytanie o hidżab w październiku 2019 r. Rok później w przemówieniu przeciw temu, co nazywa się we Francji „separatyzmem islamskim”, a utożsamiane jest z politycznym i kulturowym radykalizmem islamskim, podkreślił, że „w codziennym życiu można nosić symbole religijne. Laickość nie oznacza, że społeczeństwo musi zatrzeć wszelkie ślady religii. (Laickość) to nie unieważnienie, to po prostu zasada neutralności i swobody (wyznania)”.

PAP






Najpopularniejsze

Zobacz także