XI Festiwal Kinopolska już za nami

XI Festiwal Kinopolska już za nami

Artykuł wprowadzono: 20 listopada 2018




Festiwal Kinopolska co roku dostarcza nam dużą dawkę dobrego, a często bardzo dobrego polskiego kina. Tegoroczna edycja poświęcona była kobietom w kinie polskim ostatnich lat. Mieliśmy okazję obejrzeć 12 filmów, z których połowa wyświetlana była w ramach konkursu. Pozostałe, były to pokazy specjalne.

W tym roku Festiwal nie dostarczył nam czystej rozrywki, nie wychodziliśmy z kina rozbawieni, roześmiani. Wychodziliśmy pełni refleksji, zadumy, a nawet zatrwożenia o nas, o świat, w którym żyjemy. Pokazywane filmy pokazały, że kino polskie ma się coraz lepiej, że jest wielu kreatywnych twórców. Wybierają oni najczęściej trudne tematy, ale nikt nam nie obiecywał, że w życiu i w kinie będzie tylko łatwo i miło.

Dobrą tradycją Festiwalu jest możliwość spotkań i wymiany poglądów z twórcami filmów. W tym roku spotkaliśmy się z Joanną Kos-Krauze, która wspólnie z mężem zrealizowała filmy Papusza i Ptaki śpiewają w Kigali. Reżyserka podzieliła się z nami pobudkami, które nią i jej mężem kierowały podczas zrealizowania projektów. Filmy te są wynikiem ogromnej wrażliwości twórców na świat, jego piękno, na człowieka z jego potencjałem do czynienia dobra, ale również zła. Są też przestrogą na przyszłość.

Po filmie Cicha noc rozmawialiśmy z Arkadiuszem Jakubikiem odtwórcą roli Adama, ojca rodziny.
Aktor zdradził, że ma swoje osobiste doświadczenie dziecka ojca pracującego za granicą. To był ważny powód podjęcia współpracy z debiutującym reżyserem. Film ten otrzymał nagrodę Jury za pokazanie życia i trudnych relacji rodzinnych na polskiej wsi uzależnionej od emigracji zarobkowej.




Gościem Festiwalu była również debiutująca reżyserka Ewa Bukowska, które zrealizowała film 53 wojny, oparty na książkach Grażyny Jagielskiej. Film opowiada o konsekwencjach jakie ponosi rodzina, gdy ktoś wykonuje trudną, ryzykowną pracę, która bardzo stresuje i uzależnia, ktoś kto odpowiedzialność za swoje życie przerzuca na partnerkę. W efekcie to żona choruje na stres pourazowy.

Film Wieża. Jasny dzień reprezentowała odtwórczyni jednej z głównych ról Małgorzata Szczerbowska. Film opowiada o wydarzeniach kilku dni, podczas rodzinnego spotkania w domu głównej bohaterki, położonym w pięknych górach. Film jest bardzo wieloznaczny, stawia przed nami wiele pytań i nie daje na nie odpowiedzi. Na spotkaniu publiczność zapytała aktorkę o przekaz filmu i o to, jak rozumieć jego ostatnią scenę. Aktorka odpowiedziała, że jej opinia nie jest ważna, że nie chce i nie może narzucać swojego punktu widzenia. Ważne jest jak widz odbiera film, jakie myśli i emocje się w nim budzą.

Reżyserka Jagoda Szelc otrzymała wyróżnienie Jury za odwagę w podjęciu i zrealizowaniu tematu. Nagrodę publiczności otrzymał film Nina opowiadający o niespodziewanej miłości dojrzałej zamężnej kobiety do młodej dziewczyny, która miała być matką zastępczą dziecka bohaterki i jej męża. Podczas spotkania po projekcji reżyserka powiedziała, że nie zrobiła filmu o mniejszościach, że nie zrobiła filmu „na barykady” w walce o prawa mniejszości ani o sytuacji w Polsce. Zrobiła film uniwersalny, rozumiany niezależnie od miejsca na ziemi, film o przełomowych momentach w życiu ludzi.

Gościem Festiwalu była również Magdalena Łazarkiewicz ze swoim najnowszym filmem Powrót. Obraz pokazuje powrót młodej dziewczyny do domu po dwóch latach traumatycznego pobytu w domu publicznym. W miasteczku jest traktowana jak wyrzutek, pada ofiarą ostracyzmu. W domu właściwie nikt na nią nie czeka, rodzina się wstydzi, nie okazuje miłości ani innych ciepłych uczuć, a wręcz niechęć.
Przyjazne jej są tylko dwie osoby: kilkuletni braciszek i alkoholiczka, która kiedyś pomagała dziewczynie w konkursach piosenki. W rozmowie, która odbyła się po filmie Magdalena Łazarkiewicz powiedziała, że oparła film na wydarzeniach, z którymi spotkała się podczas pracy nad innym filmem.

Festiwal się zakończył, wrażenia i przemyślenia pozostają i wracają w rozmowach. Nie wiem, czy te filmy będą pokazywane we Francji. Wiem, że obejrzeć je warto, a nawet trzeba. W imieniu wielbicieli kina polskiego dziękuję Instytutowi Polskiemu w Paryżu i pani Marzenie Moskal za przygotowanie i zrealizowanie Festiwalu, dobór filmów, za możliwość poznania twórców i spotkania się dużej grupy ludzi, którzy lubią kino.

XI Festiwal Kinopolska już za nami. Do zobaczenia za rok.

Halina Zasacka