Wynajem mieszkań w centrum Paryża przez Airbnb wkrótce może zostać zabroniony

Wynajem mieszkań w centrum Paryża przez Airbnb wkrótce może zostać zabroniony

Artykuł wprowadzono: 7 września 2018




Airbnb to dla wielu turystów jedna z dogodniejszych platform poszukiwania i wynajmu mieszkań, po cenach znacznie bardziej preferencyjnych, niż te obowiązujące w hotelach. Wkrótce jednak przywilej ten może się skończyć. Władze Paryża chcą bowiem usunąć amerykańskiego giganta mieszkaniowego z centrum stolicy.

Ograniczenie długość najmu

Zaostrzenie polityki względem amerykańskiego serwisu mieszkaniowego nie jest najnowszym wymysłem władz francuskich. Pierwsze ograniczenia najmu przez Airbnb pojawiły się już w maju 2017 r., kiedy to władze Paryża zadecydowały o wprowadzeniu podatku turystycznego oraz zacieśniły kontrolę wobec korzystających z portalu właścicieli mieszkań. Jej efektem są nowe reguły, zgodnie z którymi od 1 marca 2018 r. liczba dni, w których można udostępniać turystom mieszkania, wynosi maksymalnie 120 na cały rok. Przy tym warunkiem jest, że przez pozostały okres 8 miesięcy mieszkanie ma być zajmowane przez osoby wynajmujące je długoterminowo. To jednak nie wszystko. Od października ubiegłego roku właściciele mieszkań mają obowiązek zgłaszać je w specjalnym rejestrze. Bez uczynienia tego, najem jest nielegalny. Na tym jednak restrykcyjna polityka wobec amerykańskiego giganta mieszkaniowego się nie kończy. Władze Paryża planują pójść o krok dalej i całkiem wyeliminować Airbnb z centrum stolicy i bardziej newralgicznych punktów turystycznych.

Coraz mniej paryżan w Paryżu

Członkek rady miejskiej Paryża Ian Brossat, odpowiedzialny za sprawy mieszkaniowe, zapowiedział przedstawienie propozycji wprowadzenia całkowitego zakazu wynajmu mieszkań za pośrednictwem tak Airbnb, jak i jemu podobnych serwisów w centralnej części miasta. Uważa on, że w głównych dzielnicach stolicy dozwolony powinien być jedynie wynajem pojedynczych pokoi, jak to miało obowiązywać w pierwotnym zamyśle Airbnb – nie zaś całych mieszkań. Odstąpienie od tego standardu skutkuje – jego zdaniem – nieustannym zmniejszaniem się ofert wynajmu i liczby mieszkańców Paryża, czemu najlepiej dowodzą liczby. Zgromadzone dane pozwalają bowiem wnioskować, że w centralnych dzielnicach stolicy, aż 26% nieruchomości zamieszkiwanych jest przez turystów. Temu też towarzyszy stopniowe przekształcanie sklepów spożywczych w butiki odzieżowe i stoiska z pamiątkami. To zaś w nieuchronny sposób ma prowadzić do stopniowego zmieniania się Paryża w skansen. Jako przykład Brossat podaje przepełnioną turystami wyspę Saint-Louis oraz okolice katedry Notre-Dame.

Stolica Francji zdominowana przez zagranicznych milionerów

Systematyczne wyludnianie się Paryża z miejscowych mieszkańców to niejedyny skutek zgubnej – zdaniem urzędników – konsekwencji działalności Airbnb. Kolejna z nich ma prowadzić do przekształcania się stolicy w niezwykle atrakcyjną przestrzeń inwestycyjną dla przedsiębiorców, którzy wykupują mieszkania – a nierzadko i całe budynki – i otwierają swój biznes wynajmu. Brossat wierzy, że wyeliminowanie Airbnb z centrum Paryża pozwoli odebrać stolicę milionerom z Ameryki i Arabii Saudyjskiej i przywrócić ją średniej klasie paryżan. W konsekwencji ma to skutkować także obniżeniem przez właścicieli nieruchomości cen wynajmu mieszkań, którzy – na skutek Airbnb – nieustannie podnoszą lokalnym mieszkańcom czynsz.

Wyeliminowanie Airbnb z udziału w procesie wynajmu mieszkań w stolicy będzie radykalnym krokiem władz miejskich, który w znaczący sposób odczuje wiele osób korzystających z usług serwisu. Z liczbą sięgającą blisko 60 tys. nieruchomości, Paryż jest bowiem jednym z największych rynków dla amerykańskiego giganta mieszkaniowego.

Warto wspomnieć, że za niestosowanie reguł wynajmu, miasto nakłada kary na właścicieli mieszkań. Tylko za okres niespełna pół roku (od stycznia do sierpnia 2018) ich łączna wysokość wyniosła aż 1,38 mln euro.




Dostać po kieszeni mają też platformy pośredniczące w wynajmie mieszkań za nieusuwanie anonsów proponujących wynajem na okres dłuższy niż dozwolone 120 dni. Niedługo ma wejść w życie prawo Elan, przewidujące kary również dla nich, które ma ukrócić nadużycia.

Natalia Pochroń