Walentynkowe menu (Tygodnik Angora)

Walentynkowe menu (Tygodnik Angora)

Artykuł wprowadzono: 13 lutego 2017




Jedzenie budzi zmysły. Najpiękniejsza dla oka jest kuchnia japońska, najbardziej estetyczna w swojej skromności i surowości. Za nią skandynawska, która urasta do rangi kulinarnej potęgi. Indyjska działa na zmysł smaku swoim niebywałym wachlarzem przypraw. Regionalna kuchnia francuska zaspokoi każdego smakosza. A zatem skoro kuchnia to zmysły, to w walentynki trzeba przyrządzić coś specjalnego.





Casanova uwielbiał czekoladę, wierząc, że przydaje mu ona męskości. O tym, że imbir jest afrodyzjakiem, trąbi cała kulinarna tradycja kuchni azjatyckiej. Seler we Francji zalecano spożywać „starzejącym się mężom”, nie mówiąc już o ostrygach. Zaś cząber nazywano „ziołem satyrów”. Słynne powiedzenia Oscara Wilde’a, że może on dać odpór wszystkiemu poza pokusą, odnosi się zarówno do istoty walentynkowego święta, jak i do sztuki gotowania.

Francuzi wychodzą z założenia, że owszem, w walentynki herbatka we dwoje, a do tego na kruchym cieście galaretka owocowa z porto, kawowym kremem, w którym zanurzone są jeżyny, to będzie wspaniały deser, ale przecież na deserze poprzestać nie można. W wielu restauracjach podaje się specjalnie na ten dzień przygotowane „potrawy walentynkowe”. Na początek sałatka z gęsich wątróbek z pomarańczami posypana wąsko pociętymi truflami. Wszystko to w delikatnym occie z sherry i w oliwce z orzechów. Albo przegrzebki, czyli małże św. Jakuba, z utartym imbirem, grubą solą morską i z papryką espelette w sosie kremowym ze świeżą kolendrą. Na drugie – delikatnie duszone udo królika z miniaturowymi marchewkami, białą rzodkwią, selerem, pomidorkami, tak zwanymi czereśniowymi, a całość posypana szałwią albo jej listkami lekko podsmażonymi na chrupko na odrobinie oliwki z pestek winogron. Do tego świeżo zmielony pieprz. Na deser – czekoladowe ciasto, które w środku ma serce z białej czekolady.

Ostrygi i kurczak „kamasutra”
Mieszamy małe, pocięte na ćwiartki i oczyszczone ze skórki i z pestek pomidorki z cebulą i czerwoną papryką. Dodajemy podłużnej, ostrej, zielonej papryki. Wszystko pocięte na bardzo drobne kawałki. Dolewamy łyżkę oliwki z pestek winogron i sok z cytryny i z limonki. Otwieramy ostrygi, najlepiej w rękawicy narciarskiej. Polewamy je przygotowaną mieszanką i posypujemy espelette. To odmiana wersji, o której Francuzi dodający do tego sok pomidorowy i tabasco mówią, że to „ostryga salsa”. Teraz drugie danie. Obrane ziemniaki kroimy na ćwiartki i gotujemy przez kilka minut we wrzątku. Kawałki kurczaka (nóżki lub piersi) opiekamy na rozgrzanym na patelni oleju. Wyjmujemy je i na ich miejsce wkładamy szalotkę, a po chwili ostrą paprykę i imbir, za chwilę kolendrę, pieprz cayenne, zmiażdżone nożem na płask ziarnka kardamonu, odrobinę kurkumy i curry. Dorzucamy ziemniaki i kurczaka. Trzymamy na wolnym ogniu, aż wszystko stanie się mięciutkie. Posypujemy świeżą kolendrą. Uczta przy świecach, oczywiście przy szampanie. Jak powiada francuskie przysłowie: „Kochać, to codziennie gotować”.


Najpopularniejsze

Zobacz także