Van Gogha ┼Ťwietlisty show – Paryski nie-co-dziennik

Van Gogha ┼Ťwietlisty show – Paryski nie-co-dziennik

Artykuł wprowadzono: 13 sierpnia 2019

Prolog. ┼Üwietlisto┼Ť─ç ro┼Ťnie, unosi si─Ö, p─Öcznieje. Psychodeliryczny g┼éos Janis Joplin przechodzi w jazz Milesa Davisa, w muzyk─Ö klasyczn─ů, operow─ů. Ca┼é─ů przestrze┼ä wype┼éniaj─ů konwulsyjne poci─ůgni─Öcia p─Ödzlem, tony i p├│┼étony, ┼Ťlady pe┼égaj─ůce, wij─ůce, faliste, kr─Öte. Z nich wy┼éania si─Ö autoportret m─Öczennika sztuki, chorego na ┼Ťwiat van Gogha. Jego spojrzenie zaprasza do zanurzenia si─Ö w ÔÇ×Noc gwie┼║dzist─ůÔÇŁ, immersyjny spektakl-wystaw─Ö w paryskim Atelier des Lumi├Ęres.

ÔÇ×Van Gogha noc gwie┼║dzistaÔÇŁ to druga taka projekcja w nowym centrum sztuki cyfrowej po ubieg┼éorocznym ÔÇ×KlimcieÔÇŁ. Zamiast obraz├│w prezentowane s─ů w cyfrowej technologii ich inscenizowane kopie przy u┼╝yciu 140 rzutnik├│w; s─ů gigantyczne, zwielokrotnione, ilustrowane muzyk─ů z przestrzennego systemu audio. Multimedialny show. Dla jednych alternatywa tradycyjnego muzeum, dla innych jarmarczna rozrywka uruchomiona w dawnej hali fabrycznej na 3 tys. metr├│w kwadratowych o ┼Ťcianach si─Ögaj─ůcych 10 metr├│w wysoko┼Ťci.

Na t─Ö immersyjn─ů ekspozycj─Ö van Gogha (do ko┼äca grudnia) sk┼éada si─Ö osiem sekwencji z prologiem i epilogiem: ÔÇ×Dzie┼éa m┼éodzie┼äczeÔÇŁ, ÔÇ×Pobyt w Pary┼╝uÔÇŁ, ÔÇ×Prowansalskie ┼Ťwiat┼éoÔÇŁ, ÔÇ×CyprysyÔÇŁ, ÔÇ×ArlesÔÇŁ, ÔÇ×Saint-R├ęmyÔÇŁ czy ÔÇ×Ciemno┼Ť─ç w Auvers-sur-OiseÔÇŁ. Odpowiadaj─ů etapom ┼╝ycia i tw├│rczo┼Ťci zamkni─Ötego w cierpieniu geniusza, maluj─ůcego konwulsyjne pejza┼╝e skwiercz─ůce s┼éo┼äcem, popadaj─ůcego w urojenia i psychoz─Ö; spo┼éecznego wyrzutka, kt├│ry nie by┼é w stanie zarobi─ç na utrzymanie, porozumie─ç si─Ö z lud┼║mi, odrzuconego, udr─Öczonego dziwaka o trudnym dla pary┼╝an nazwisku van Gogh, co sk┼éoni┼éo go do sygnowania swych prac tylko imieniem Vincent.

Pokaz poprzedza immersyjna te┼╝ projekcja ÔÇô ÔÇ×Wymarzona JaponiaÔÇŁ, kt├│rej sztuk─ů wielki Holender si─Ö inspirowa┼é. By┼é pod wp┼éywem finezyjnych rycin, ich subtelnego, uporz─ůdkowanego, spokojnego pejza┼╝u, pe┼énego pogody ducha. Van Gogh odkry┼é je w Pary┼╝u, gdzie przyby┼é wiosn─ů 1886 roku. Mia┼é 33 lata i tylko 4 lata przed sob─ů. Przyjecha┼é za namow─ů swego brata Theo, od kt├│rego finansowego wsparcia zale┼╝ny by┼é przez ca┼ée ┼╝ycie. Zamieszka┼é u niego przy rue Lepic na Montmartrze. Eksperymentowa┼é z impresjonistami, kt├│rych tak┼╝e fascynowa┼éa sztuka japo┼äska. Lecz nie interesowa┼éo go ┼Ťwiat┼éo jako no┼Ťnik ulotnych zjawisk; interesowa┼éo go ┼Ťwiat┼éo jako no┼Ťnik koloru, i to takiego koloru, kt├│ry odtwarza┼éby ciemno┼Ť─ç.

Jak odda─ç ciemno┼Ť─ç za pomoc─ů koloru? ÔÇô oto artystyczne wyzwanie van Gogha. Malowa┼é noc─ů w plenerze, przekonany, ┼╝e ÔÇ×noc jest ┼╝ywsza i bogatsza w kolory ni┼╝ dzie┼äÔÇŁ. I tak zosta┼éo. Nocne malarstwo by┼éo przy nim a┼╝ do ┼Ťmierci. Jego kulminacj─ů jest obraz ÔÇ×Noc gwie┼║dzistaÔÇŁ. U┼Ťpione miasto. Nad nim dwie galaktyki wkr─Öcaj─ů si─Ö w siebie, przebijaj─ů si─Ö przez noc, ksi─Ö┼╝yc ju┼╝ si─Ö zlewa ze s┼éo┼äcem. Apokalipsa? Raczej t─Ösknota za znosz─ůc─ů b├│l niesko┼äczono┼Ťci─ů.

W Pary┼╝u, w ci─ůgu dw├│ch lat, namalowa┼é 200 obraz├│w, w tym s┼éynne ÔÇ×Cztery s┼éonecznikiÔÇŁ. Cztery kwiaty na suchych ┼éodygach broni─ůce si─Ö przed rozk┼éadem jak p┼éomienie nieuchronnej katastrofy. To zapowied┼║ tragedii w Arles. Malarz porzuci┼é impresjonist├│w, lecz zachwyt japo┼äskimi rycinami zosta┼é. Pod ich wp┼éywem rozja┼Ťni┼é palet─Ö ┼Ťwietlistymi tonami, tworz─ůc w┼éasny styl w Arles, gdzie wyjecha┼é, marz─ůc o Japonii, wyobra┼╝anej sobie niczym po┼éudnie Francji. ÔÇ×Pogoda tu pi─Ökna, lepiej ni┼╝ w malarskim niebie, jak w ┼Ťrodku JaponiiÔÇŁ. Idealizowa┼é ten kraj, widzia┼é w nim bezpieczne schronienie pe┼éne harmonii z natur─ů i samym sob─ů. W Arles wynaj─ů┼é ┼╝├│┼éty dom z okiennicami koloru absyntu, zielonej czarodziejki, jego najwierniejszej kochanki. Uprawia┼é kult s┼éo┼äca na sztalugach, a┼╝ pojawi┼éy si─Ö czarne plamy na s┼éonecznym pejza┼╝u ÔÇô cyprysy zwiastuj─ůce tragedi─Ö.

Powia┼é mistral i zachwia┼éa si─Ö dusza van Gogha. Dr─Öczony halucynacj─ů obci─ů┼é sobie ucho i ofiarowa┼é prostytutce. Ten akt szale┼ästwa przypomina┼é dziwny zwyczaj japo┼äskich kurtyzan ofiaruj─ůcych kochankom, kt├│rych ba┼éy si─Ö utraci─ç, kosmyki swych w┼éos├│w i kawa┼éki paznokci jako dow├│d ich oddania. Artysta z obci─Ötym uchem z w┼éasnego wyboru trafi┼é do domu dla ob┼é─ůkanych w Saint-R├ęmy, gdzie z zakratowanego okna ogl─ůda┼é wschodz─ůce nad ┼éanem zbo┼╝a s┼éo┼äce. My┼Ťla┼é o ostatniej podr├│┼╝y. ÔÇ×Choroba? To taki niebia┼äski ┼Ťrodek transportu ku ┼Ťmierci, jak poci─ůg do Rouen; a umrze─ç starym, to dotrze─ç tam pieszoÔÇŁ.

Zwolniony z zak┼éadu w Saint-R├ęmy na kr├│tko wr├│ci┼é do Pary┼╝a, sk─ůd przeni├│s┼é si─Ö do pobliskiego Auvers-sur-Oise. Zamieszka┼é w ober┼╝y ÔÇ×RavouxÔÇŁ. Mia┼é przed sob─ů 70 dni ┼╝ycia. Malowa┼é jak op─Ötany. W tym czasie powsta┼éo 80 obraz├│w. Tu┼╝ przed ┼Ťmierci─ů ÔÇô ÔÇ×Kruki nad polem zbo┼╝aÔÇŁ, jedno z najdoskonalszych dzie┼é, rodzaj artystycznego testamentu. Drogi ko┼äcz─ů si─Ö w polu. Zamazuje si─Ö horyzont. B┼é─Ökitne niebo i ┼╝├│┼éte pole odrywaj─ů si─Ö od siebie. Nadci─ůga stado kruk├│w. Ju┼╝ nie ma cz─Ö┼Ťci i ca┼éo┼Ťci, blisko┼Ťci i dali. Katastrofa! Wyszed┼é o zmierzchu w pole i strzeli┼é sobie w pier┼Ť. Ciemno┼Ť─ç. ┼╗├│┼éta ciemno┼Ť─ç. Ko┼äcowy akord zespalaj─ůcy sztuk─Ö i ┼╝ycie, naznaczony cierpieniem, mistyk─ů, pot─Ög─ů niebytu.

Epilog. Kruki odlatuj─ů. W┬áich miejsce pojawiaj─ů si─Ö autoportrety van Gogha. Rosn─ů. Zajmuj─ů ca┼é─ů przestrze┼ä w┬ápe┼énym rozkwicie wiosny. Symbol odnowy, witalnej energii, nie┼Ťmiertelnej sztuki. T┼éum zachwycony. Zachwycony artyst─ů, kt├│ry za ┼╝ycia sprzeda┼é tylko jeden obraz. ÔÇô┬áSzcz─Ö┼Ťcie? Nieszcz─Ö┼Ťcie? ÔÇô┬ápisa┼é rudow┼éosy Holender. ÔÇô┬áJedno i┬ádrugie jest po┼╝yteczne. Jak ┼Ťmier─ç, jak znikni─Öcie.

Leszek Turkiewicz


Najpopularniejsze

Zobacz tak┼╝e