Szkolna kantyna

Szkolna kantyna

Artykuł wprowadzono: 8 września 2019



Tak o stołówce mówi się we Francji. Dotyczy to nie tylko wojska czy rozgłośni radiowej. Skoro pierwszy dzwonek już zabrzmiał w przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach, to może warto tam zajrzeć do „kantyn”.

Francuzi przywiązują ogromne znaczenie do tego, co ląduje na talerzu ich dzieci w przerwie między lekcjami. Valerie Adt, socjolog, specjalizuje się w dziedzinie żywienia w szkolnych stołówkach. Kręciła na ten temat filmy dokumentalne, w których podkreśla konieczność podawania dzieciom wyważonego dietetycznie posiłku. Valerie Adt zaznacza wagę aspektu społecznego. Francuzi są przywiązani do biesiadowania. Dla nich posiłek, nawet na stołówce, nie jest po prostu zaspokojeniem potrzeby głodu i pragnienia. To element przyczyniający się do tworzenia spoiwa społecznego. Zdaniem Valerie Adt stołówka to miejsce, w którym dzieci uczą się, jak żyć razem. Pojmują znaczenie wartości, jaką jest wspólnota. Według niej ważna jest różnorodność dań. To dla dzieciaków lekcja szacunku i tolerancji wobec smaków i gustów, czyli tego, że każdy ma prawo być inny, mimo że należy do tej samej grupy. Taka różnorodność na talerzu pozwala na zwalczenie lęku przed tym, że będzie się odrzuconym, bo… ośmielamy się jeść coś innego niż wszyscy. Tego dzieciaki uczą się już w młodości. W stołówce. Podobnie jak na lekcjach… smaków. To spotkania z piekarzami i degustacja różnych rodzajów pieczywa czy z producentami serów i wytwarzanymi przez nich cudeńkami, bez których nie obejdzie się żaden francuski stół.

XIX wiek

Przed 1880 rokiem każda gmina regulowała sprawę jedzenia dzieci na stołówce według swoich możliwości, często z pominięciem podstawowych wymogów higienicznych. Jednak tego roku przyjęto prawo, które ujednolicało zasady dla całego szkolnictwa państwowego. W 1951 roku UNESCO, którego siedziba znajduje się w Paryżu, przyjęło ustalenia dotyczące zaplanowania szkolnej kuchni w każdym nowo wzniesionym budynku szkolnym, w której przygotowywano by „posiłki sprzyjające rozwojowi fizycznemu i psychologicznemu dzieci”. Koszty miałyby ponosić władze centralne lub samorządowe. W 2018 roku rolnicy dostarczający do szkół żywność bio są lepiej wynagradzani. Od przyszłego roku zabronione będą napoje w butelkach plastikowych, podobnie jak słomki. Główny akcent kładzie się teraz na żywność bio, która ma stanowić 20 proc. składników, obecnie jest to w granicach 7 proc. Konsumpcja jest związana z regionem, w jakim znajduje się szkoła. W Pikardii i w Nord-Pas-de-Calais na talerzu będą obecne ziemniaki, chociaż z nich też można zrobić cudeńka kulinarne. W stołecznym Île-de-France pomarańcze są taką samą rzadkością jak na północy, w przeciwieństwie do słonecznej Prowansji. Carole Galissant, profesor dietetyki specjalizująca się w żywieniu dzieci, uważa, że maluchy między drugim a ósmym rokiem życia w zdecydowanej większości boją się nowości na talerzu. Do takich zaliczają warzywa, traktując je jako NPK – Niezidentyfikowane Obiekty Kulinarne. Stąd sałatki nie powinny się składać z więcej niż trzech składników. Ważne jest podanie, estetyka, ale także i to, by wiele z tych produktów można było zjeść… palcami. To oswaja umysł dziecka z jedzeniem nowych rzeczy. Co zatem można znaleźć w tradycyjnym jadłospisie? Zupkę. Purée z ziemniaków, cukinii lub z innych warzyw. Drobne kawałki kurczaka. Ryba panierowana. Sery i koniecznie owoce. Żeby zachęcić do jedzenia fioletowych ziemniaków, warto podać je ze śmietaną, jako przystawkę, w maleńkich szklaneczkach. Do spróbowania. 

Marek Brzeziński


Najpopularniejsze

Zobacz także