Śniadanie na trawie

Śniadanie na trawie

Artykuł wprowadzono: 16 czerwca 2019



Nie chodzi o słynny obraz Édouarda Maneta, uchodzący za gorszące, jedno z najbardziej kontrowersyjnych dzieł XIX wieku. To nawiązanie nieco symboliczne do posiłku w plenerze, w sielskiej atmosferze.

Przede wszystkim sałatki. Przed nami cała paleta możliwości, aczkolwiek warto zadbać o pewne „żelazne” składniki. We Francji nie można sobie wyobrazić żadnego dania bez sałaty, której jest kilkanaście odmian. Najlepiej zaopatrzyć się w przygotowaną wcześniej mieszankę, gdzie obok zielonej trafimy też na biało-bordową. A skoro sałata, to konieczny będzie winegret. Podstawa to oliwa z oliwek, sól, pieprz i nieco musztardy. Tutaj wariacji jest wiele, bo można dodać drobniutko pociętą czerwoną albo różową cebulę, czosnek, jogurt, cytrynę, pieprz cayenne czy nawet… biały rum, co doda winegretowi nieco egzotyki. Drobno pocięty i pozbawiony pestek ogórek, podobnie spreparowane pomidory, najlepiej w tak zwanej koktajlowej odmianie, czyli miniaturowe, rzodkiewka i biała rzodkiew, zielony groszek i kukurydza – będą dobrym materiałem do skomponowania sałatki. Nie można zapomnieć o orzechach czy o wiórkach migdałowych. Pokrojona w plasterki cukinia na krótko wrzucona do wrzątku, a potem wychłodzona w lodzie będzie świetnie smakowała z parmezanem posypanym szczyptą pikantnej papryki. Jeśli ktoś lubi iść w słodką stronę, to warto sięgnąć po rodzynki lub pocięte na kawałki suszone morele. Obrane ze skórki czerwone, żółte i zielone papryki, oczyszczone z pestek, dodadzą świeżości naszym sałatkom. Można też sięgnąć po owoce morza i po ryby, jak i po delikatnie przypieczone, różowe w środku, pocięte na wąskie pasemka kawałki wołowiny czy mięsa jagnięcego. Do tego – poza parmezanem – wiórki ementalera albo innego żółtego sera. Utarty na tarce cheddar będzie pysznym dodatkiem. I zioła. Przede wszystkim pachnąca bazylia, zielona i fioletowa, mięta, ta łagodniejsza o silnym aromacie i nieco piekąca pieprzowa odmiana. Pysznego smaku i zapachu doda też świeżo pocięta kolendra.




Układamy puzzle
I zaczyna się frajda kulinarnego tworzenia. Najpierw małe szklaneczki. Miksujemy świeżego ogórka z dwoma ząbkami czosnku, pozbawionymi zielonych kiełków, czerwoną cebulą, małymi pomidorkami, również pozbawionymi pestek, i obraną ze skórki czerwoną papryką. Wszystko razem wsadzamy do salaterki. Dodajemy cayenne. Parę kropli octu balsamico. Oliwa z oliwek lub olej z pestek winogron. I niech to się chłodzi w lodówce przez parę godzin. A potem pieprz, sól. Nakładamy do niewielkich szklaneczek. Do tego obrane z chitynowych pancerzyków krewetki. Posiekana kolendra. I danie gotowe. Prosto na obrus rozłożony w ogrodzie na trawie. Do tego białe, chłodne, wytrawne wino. Muscadet Sèvre-et-Maine o delikatnej złotej szacie z zielonkawymi pasemkami. Możliwości jest wiele. Marynowany przez nas łosoś ze zmiksowanym awokado, skropionym sokiem z limonki i posypanym espelette. Krem z dyni z kasztanami i czerwonym tuńczykiem posypanym cheddarem. Znacznie obfitsza sałatka z kawałkami melona i arbuza (bez pestek), doprawiona balsamico, oliwą z oliwek, cayenne i świeżą bazylią. Cukinia, mango i gotowane buraki z dodatkiem jogurtu naturalnego, a na to zmiażdżone pistacje. W obydwu tych przypadkach pasuje schłodzone, wytrawne rosé z Prowansji.

Marek Brzeziński


Najpopularniejsze

Zobacz także