Rada Paryża „za” miejscem imienia Samuela Paty’ego, Zieloni wstrzymali się od głosu

Rada Paryża „za” miejscem imienia Samuela Paty’ego, Zieloni wstrzymali się od głosu

Artykuł wprowadzono: 18 listopada 2020

Rada Paryża przyjęła we wtorek głosami większości i opozycji uchwałę ws. nadania któremuś z placów lub ulic imienia nauczyciela Samuela Paty’ego, zamordowanego w październiku przez islamskiego terrorystę; miejsce ma być wskazane później. Zieloni wstrzymali się od głosu.

Wtorkowe posiedzenie rady miasta rozpoczęto od minuty ciszy na cześć Paty’ego – nauczyciela podparyskiego gimnazjum, zamordowanego przez islamskiego terrorystę 16 października.

Jak podały media, z powodu epidemii koronawirusa większość radnych uczestniczyła w posiedzeniu zdalnie. Zieloni wstrzymali się od głosu; ich stanowisko regulaminem wewnętrznym ugrupowania motywowała przewodnicząca grupy Fatoumata Kone.

Postawą Zielonych oburzona jest socjalistyczna mer Paryża Anne Hidalgo, która uwagi Kone o regulaminie wewnętrznym uznała za nie na miejscu. Komentatorzy zauważają zaś, że merowie wywodzący się z Zielonych, wybrani po marcowych wyborach lokalnych, często podejmują decyzje przeciw francuskim tradycjom, by „przypodobać się islamistom”.

Przyznając, że Paty „niewątpliwie zasługuje” na miejsce swojego imienia w Paryżu, Kone przypomniała uchwałę Rady z 1938 r. zalecającą, by ulicom nie nadawać imienia osób przed upływem pięciu lat od ich śmierci. Ta uchwała bywa pomijana w wyjątkowych przypadkach – tak było z Dziedzińcem Notre Dame, który przemianowano na Plac Jana Pawła II wkrótce po śmierci polskiego papieża.

Początkowo ogłoszono, że Zieloni wstrzymali się od głosu, ale po wybuchu oburzenia wśród radnych, jak i na portalach społecznościowych, zawiadomiono, że nastąpiła „usterka informatyczna” i niektóre głosy nie zostały policzone.

Stanowisko Zielonych niektórzy komentatorzy uznali za charakterystyczne dla postawy ekologów, którzy w radach miejskich – jak to ujął Ivan Rioufol w telewizji CNews – „zwalczają tradycje narodowe” i „chcą przypodobać się islamistom”.

W telewizji LCI przypomniano decyzję należącego do Zielonych mera Bordeaux Pierre’a Hurmica, który zlikwidował postawienie świątecznej choinki przed ratuszem, stwierdzając, że „nie będzie martwego drzewa”. Nie zmienił swej decyzji mimo kilkunastu tysięcy podpisów pod petycją „Bordeaux chce zachować choinkę!”. „Czniam opinię faszystów” – podsumował.

Kilka dni temu Laurent Darthou, mer miejscowości Malemort w departamencie Correze, zawiadomił, że kupuje wyhodowaną tam choinkę przeznaczoną dla Bordeaux. 18-metrowe drzewko z ekologicznej plantacji stanie 1 grudnia przed ratuszem w Malemort, a następnie posłuży do zrobienia miejskich ławek – powiadomił mer.

PAP


Najpopularniejsze

Zobacz także