Przegląd wydarzeń tygodnia we Francji (1)

Przegląd wydarzeń tygodnia we Francji (1)

Artykuł wprowadzono: 9 września 2019




Zapraszamy do wysłuchania przeglądu wydarzeń tygodnia we Francji. Kolejne odcinki przeglądu będą pojawiały się w każdy poniedziałek o godzinie 19.30

Bonjour La France, Witaj Francjo!

Zapraszam do wysłuchania pierwszego odcinka przeglądu wydarzeń francuskich w minionym tygodniu. 

– Rząd zabiera się za damskich bokserów 

– Brexit w wydaniu Borisa Johnsona przeraża Francuzów 

– Skandal na Stade de France 

– Film amerykański w St. Tropez północy 

Sto ofiar śmiertelnych w tym roku – to efekt stosowania siły wobec kobiet przez aktualnych bądź byłych ich partnerów. Są maltretowane, wykorzystywane, bite a nawet podpalane. W końcu rząd francuski stracił cierpliwość, wobec tego zjawiska. Premier Edouard Philippe stwierdził, że korzenie brutalności z jaką partnerzy odnoszą się do swoich kobiet tkwią w mocno zakorzenionej tradycji macho i poczuciu męskiej dominacji. No ale Francja, to nie Indie i tutejsze władze postanowiły złapać byka za rogi. Dopuszczający się tych czynów będą nosili bransoletki informujące czy nie zbliżają się do swoich ofiar na odległość mniejszą niż kilka metrów. Zostaną zaostrzone rygory wobec sprawców. Prowadzona będzie akcja propagandowa, aby ośmielić kobiety do zgłaszania się w tych sprawach, jeśli nie policję, gdzie zostaną stworzone w posterunkach specjalne komórki pomocy psychologicznej, to przynajmniej do telefonu zaufania. Te ostatnie, po rządowych deklaracjach, urywają się od osób proszących o pomoc. Dość powiedzieć, że o ile wcześniej notowano około dwustu połączeń tygodniowo, to teraz jest ich około dwóch tysięcy…dziennie. 

Coraz większy kocioł robi się na Wyspach Brytyjskich w związku z planami premiera Borisa Johnsona, który utrzymuje, że 31 października Zjednoczone Królestwo wychodzi z Unii Europejskiej. Na Wyspach chaos. Parlament się buntuje, i to i Izba Gmin, i Izba Lordów, na to co wyprawia szef rządu Jej Królewskiej Mości, który nie chce prowadzić negocjacji z Brukselą, ale niepokój pojawił się także we Francji. Bo brexit ma więcej oblicz niż Światowid. Co z interesami francuskich firm, które mocno się zaangażowały w inwestowanie za Kanałem La Manche, tam nazywanym – English Channel – Kanałem Angielskim? Co ze współpracą finansową między City a Europą, w tym Paryżem? Na tym pytania się nie kończą. Niepewny jest los francuskich studentów uczących się na brytyjskich uczelniach. Czterdzieści tysięcy poddanych Elżbiety II mieszka w słynącym ze znakomitej kuchni Périgord. Kilkaset tysięcy obywateli V Republiki przeniosło się do Wielkiej Brytanii tam rozwijając swoje firmy. South Kensington, elegancka dzielnica Londynu po wojnie zamieszkała przez Polaków, teraz nabrała francuskiego charakteru. Kilka tysięcy dzieciaków chodzi do przedszkola, podstawówki, gimnazjum i liceum w kompleksie szkolnym imienia Charles’a de Gaulle’a. Jak ma dalej wyglądać status francuskich imigrantów nad Tamizą. A pozostaje jeszcze problem turystyki. Tysiące Brytyjczyków ciągną nad morze i w góry do Francji. W Alpach, na przykład w Tignes równie często słyszy się francuski jak angielski sezonowych pracowników. Johnson nie wygląda na zbyt rozgarniętego faceta. Co więcej jego antyunijna obsesja może się odbić czkawką nie tylko nad Tamizą, ale i nad Sekwaną.

Na Stade de France doszło do niebywałego skandalu. Przed meczem eliminacyjnym Francja Albania odegrano nie hymn albański, ale Andory. Kryzys dyplomatyczny wisiał na włosku. Prezydent Emmanuel Macron skierował na ręce premiera Albanii, Ediego Ramy przeprosiny za ten afront jaki spotkał reprezentację gości. Stwierdził, że takie sytuacje są niedopuszczalne. Organizatorzy tłumaczą się, że mieli hymn Andory, która jest następnym przeciwnikiem Niebieskich, zapisany w systemie komputerowym, i że omyłkowo wcisnęli nie ten przycisk. Dobrze, że to nie był guziczek uruchamiający broń atomową. Na murawie Francja pozbawiona kontuzjowanych gwiazd Mbappé i Pogby rozgromiła Albańczyków cztery do jednego. 

Deauville jest niezwykle eleganckim kurortem nad Kanałem La Manche. Uwielbiają to miejsce zamożni Brytyjczycy. Czarujące uliczki, dookoła których wznoszą się szachulcowe kamienice. Na Wydmach budzące szacunek i uznanie wille. W Deauville, nazywanym St. Tropez północy, odbywa się 45. festiwal filmu amerykańskiego. Jury pod batutą niezmiennie czarującej urodą i wdziękiem Catherine Denevue wybierze najlepszy film ze zgłoszonych do głównego konkursu. Wielbiciele kina czekają na spotkania z plejadą gwiazd. Pierwszego dnia pojawił się jeden z odtwórców roli Jamesa Bonda, Pierce Brosnan. W ciągu tygodnia po piaszczystej plaży i deptaku przemknie Johnny Depp, grający w „Waiting for the Barbarians” – „W oczekiwaniu na barbarzyńców”, a dalej pełna uroku Kristen Stewart. W gali na otwarcie festiwalu udział wzięli przewodniczący jury z poprzednich imprez – w tym legenda kina francuskiego Claude Lelouche, zaś widzowie mieli okazję obejrzeć przedpremierę filmu Woody’ego Allena „W deszczowy dzień w Nowym Jorku”. Najbardziej wytrwałych kinomanów Sophie Turner zaprosiła na filmowy maraton – na projekcję wszystkich odcinków „Game of Thrones”. 

Do usłyszenia za tydzień


Najpopularniejsze

Zobacz także