Polonia świętowała na przedmieściach Paryża

Polonia świętowała na przedmieściach Paryża

Artykuł wprowadzono: 15 listopada 2018




Dziewiętnaście kilometrów od kate­dry Notre Dame, bo w Paryżu nie mierzy się odległości od granic miasta, tylko właśnie od tej świątyni. Pięć kilometrów od lotniska Roissy Charles de Gaulle.

Tam leży Aulnay-sous-Bois, które liczy około 84 tysięcy mieszkańców, w tym aż 15 tysięcy Polaków bądź Francuzów mających polskie korzenie. To właśnie tam Elisabeth Duda, francusko-polska aktorka, z pomocą stowarzyszenia „Wisła” zorganizowała tydzień kultury polskiej. W ten sposób chciano uczcić 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę.

Dwa razy tutaj kończyły się etapy Tour de France. W każdy lany poniedziałek organizowany jest gigantyczny pchli targ. W Aulnay-sous-Bois odbywa się festiwal muzyki wojskowej, a na pobliskim kanale l’Ourcq w połowie czerwca rozgrywane są regaty. Skąd tylu Polaków osiadło właśnie tutaj, pytam Zofię Carabeuf, przewodniczącą polsko-francuskiego stowarzyszenia „Wisła”. – Przyjechałam tu w 1964 roku. Moim profesorem francuskiego był mój obecny mąż. Współtworzyłam szkołę języka polskiego. Dzisiaj uczy się w niej 170 uczniów. Proboszcz parafii, w której się spotykaliśmy na nabożeństwach, powiedział kiedyś do mnie: „Zofia, tu mieszka tylu Polaków. Zróbmy coś dla nich”. I tak powstał zespół tańca ludowego. Jego występy to jedna z atrakcji tygodnia polskiego, ale nie jedyna. Z Podhala przyjechali ze swoją góralską muzyką i krzesanym artyści z zespołu Skalni. Pokazywane były filmy związane z wątkami francusko-polskimi, jak „Danton” Andrzeja Wajdy czy też znakomity „Z dala od orkiestry” Rafaela Lewandowskiego. To opowieść o Zygmuncie Lubiczu-Zaleskim, poecie, pisarzu, tłumaczu, krytyku literatury, sztuki, muzyki, doktorze filozofii.




Z powodów politycznych musiał w 1914 roku ruszyć na emigrację. I wtedy we Francji rozpoczął w bardzo energiczny sposób działalność jako… wykładowca języka polskiego. Stworzył zalążki studiów polonistycznych nad Sekwaną. Wojna to działalność w ruchu oporu. Aresztowany przez Włochów, którzy wydali go Niemcom, po okrutnych torturach trafił do obozu w Buchenwaldzie. Po wojnie został we Francji, gdzie organizował pomoc dla polskiej młodzieży chcącej studiować w tym kraju. Takie filmy jak ten Rafaela Lewandowskiego mają przybliżyć Polonii i licznym Francuzom, którzy przyszli do teatru Jacques’a Preverta, gdzie odbywa się cykl imprez promujących Polskę, jej historię. Podobnie ma się sprawa z wystawą poświęconą Marii Skłodowskiej-Curie. We francuskiej historii Polka figuruje jedynie pod jej francuskim nazwiskiem. Gdy zapytasz o nią w szkole, każdy uczeń odpowie bez zająknięcia: Marie Curie – wielka francuska badaczka, dwukrotna laureatka Nagrody Nobla. Trzeba przypominać o jej polskich korzeniach. „Mer miasteczka powiedział mi kiedyś. Nie było jeszcze żadnej wielkiej imprezy dla Polaków. Zróbmy coś. Może tydzień polski” – mówi Elisabeth Duda, wyjaśniając, jak doszło do cyklu tych imprez z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. Nie zabrakło i elementów ludycznych – straganów z polskimi koronkami, kubeczkami malowanymi w łowickie paski, a także polskiej kuchni, czyli pierogów, bigosu, pączków i barszczu z krokietami. Na zakończenie 11 listopada przygotowano występ dzieci z miejscowego zespołu i pianisty Marka Tomaszewskiego, który miał zagrać hymn i jazzować Szopena.

Marek Brzeziński (Paryż)