Notre-Dame de Paris – Paryski nie-co-dziennik

Notre-Dame de Paris – Paryski nie-co-dziennik

Artykuł wprowadzono: 23 kwietnia 2019

Kilka kropel deszczu, za późno, za mało. Rozety płaczą. Witraże, które nie eksplodowały, poczerniały sadzą. „Nasza Pani” w ogniu, w łzach żałobnej sukni. Doznała uszkodzeń i ran. Runęła iglica i część dachu z dębowych krokwi.

Szczęśliwie udało się uniknąć najgorszego. Dwie wieże osłaniające cztery dzwony z najcięższym 13-tonowym Emmanuelem uniknęły upadku. Struktura budowli ocalała, ale jej materialna ciągłość, historyczna, religijna, symboliczna zostały naruszone.

Patrzę na ten dramat z okna na piętrze słynnej księgarni Shakespeare and Company z widokiem na obolałą katedrę, siedząc przy biurku, na którym czarny kot wpatruje się w portret Szekspira. Za oknem tłum paryżan i turystów krąży wokół Notre Dame niczym Golgoty. Wielki Tydzień. Na biurku książka: Victor Hugo „Notre-Dame de Paris”, która z dnia na dzień stała się liderem sprzedaży na Amazonie, jak po zamachach z 13 listopada 2015 roku książka „Paris est une fête” Hemingwaya, kiedyś bywalca tej księgarni. Katedra, starzejąc się, pozostała piękna – czytam Hugo – i trudno nie oburzyć się na widok jej niezliczonych ran, które czas i człowiek zadawali tej szacownej budowli bez najmniejszego respektu dla Karola Wielkiego, który położył jej pierwszy kamień, i Filipa Augusta, który położył jej kamień ostatni. Ponad 850 lat historii z nią płonęło.

Wzniesioną w miejscu starorzymskiego kultu Czarnej Dziewicy przygniata ów dzwon Emmanuel, co swój czysty ton zawdzięcza legendarnej biżuterii wrzuconej do tygla rozgrzanego brązu przez najpiękniejsze paryżanki. Dużo widziała. Królów wkraczających do niej konno lub boso, proces Joanny d’Arc, zuchwałą samo­koronację Napoleona, który wyrwawszy cesarską koronę z rąk wahającego się papieża Piusa VII sam nałożył ją sobie na głowę. Pod jej portalem z wizerunkiem „Sądu ostatecznego” przeszła niemal cała historia Francji, a i niemała Europy. Miała epizod świątyni bez Boga, przemianowana podczas rewolucji na świątynię rozumu. Chciano ją wyburzyć; podobno odstąpiono od tego tylko ze względu na bezpieczeństwo sąsiednich domów. Służyła za magazyn wina. Była świadkiem strzału oddanego do de Gaulle’a podczas dziękczynnego Te Deum za uratowanie honoru Francji nadwyrężonego w czasie nazistowskiej wojny. Była też świadkiem prowokacji: siłą odbytego ślubu pary lesbijek, zanim jednopłciowe małżeństwa zalegalizowano we Francji, czy spektakularnego samobójstwa, kiedy działacz skrajnej prawicy (Dominique Venner) zastrzelił się na oczach wiernych w proteście przeciwko islamistom.

Nie brakło wydarzeń z historii Polski. W półmroku, przy świetle ledwie przeciskającym się przez XIII-wieczne witraże (jeden ufundowały uliczne dziewczyny) widoczna jest tablica niedaleko ołtarza głównego, przypominająca, że Henryk Walezy, przyjmując tu w 1573 roku koronę polską, składał polskim posłom przysięgę ograniczenia zakresu swej władzy (artykuły henrykowskie i pacta conventa). Tutaj Adam Mickiewicz organizował spotkania rodaków z Andrzejem Towiańskim, uważającym się za proroka, na których rodziła się wizja zmartwychwstania Polski, wizja Polski męczeńskiej, Polski Chrystusa narodów ukrzyżowanej za grzechy Europy. W 1980 roku zawitał do katedry Jan Paweł II z pierwszą papieską wizytą od czasów Napoleona; a gdy zmarł, rzadko bijące serce Emmanuela odezwało się 84 razy, tyle, ile lat przeżył. Imieniem Jana Pawła II nazwano przedkatedralny dziedziniec. Ostatnim z poloników było otwarcie w grudniu ubiegłego roku polskiej kaplicy w Notre Dame. Ocalała! Razem z kopią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej i relikwiami polskiego papieża.




Ocalały również te najcenniejsze relikwie przechowywane w Notre Dame – korona cierniowa Jezusa, gwóźdź użyty do Jego ukrzyżowania, kawałek krzyża, na którym miano Go ukrzyżować. Sky News poinformował, że przy brawurowym udziale kapelana paryskiej straży pożarnej, Jeana-Marca Fourniera, wcześniej kapelana francuskich żołnierzy w Afganistanie. Będzie bohaterem nie tylko w wymiarze religijnym, bo Notre Dame ma wymiar ponadreligijny, symboliczny. Wpisała się w wyobraźnię zbiorową, w dziedzictwo kulturowe znacznej części ludzkości, także dzięki Hugo. 14 mln turystów odwiedziło ją w 2018 roku, czyniąc z niej najczęściej odwiedzany obiekt w Europie. Katedra to również wielki mit, większy od katastrofy.

Więc wracam do Victora Hugo, który w ciemnym zakątku jednej z katedralnych wież odnalazł wyryte na ścianie słowo: ANA.KH. Greckie litery – napisał Hugo – sczerniałe ze starości, zdradzały, że wypisała je średniowieczna ręka. Cóż za dusza udręczona przed rozstaniem się ze światem zapragnęła położyć ów znak zbrodni czy nieszczęścia na czole starego kościoła. Prócz tego kruchego wspomnienia nic już nie zostało dzisiaj z tajemniczego słowa wyrytego w mrocznej wieży katedry. Nic nie zostało z nieznanego losu. Człowiek, który wypisał to słowo, znikł spośród żywych kilka wieków temu, z kolei i słowo znikło ze ściany kościoła, i być może kościół już wkrótce także zniknie z powierzchni ziemi.

Victor Hugo napisał to w marcu 1831 roku. Czyżby poniosła go literacka fantazja? Ale czy aż tak bardzo? Zostawiłem pisarza w Shakespeare and Company i poszedłem wąską uliczką Mistrza Alberta (1193 – 2280). Cisza. Jakby duchy z żywymi flirtowały. Spadło kilka kropel deszczu. Zawsze za późno, zawsze za mało.

Leszek Turkiewicz


Najpopularniejsze

Zobacz także

Copyright © iFrancja 2019