Media: większość sprzeciwia się burzeniu pomników, ale są i zwolennicy

Media: większość sprzeciwia się burzeniu pomników, ale są i zwolennicy

Artykuł wprowadzono: 28 lipca 2020

Po niedzielnym zniszczeniu na Martynice pomnika Józefiny de Beauharnais, pierwszej żony Napoleona Bonapartego, we Francji rozgorzała polemika. Większość głosów sprzeciwia się wandalizmowi, ale są również zwolennicy burzenia.

Zwolennicy demontażu pomników twierdzą, że reprezentują one kolonialną ideologię „białej supremacji”, anachroniczną we współczesnej wieloetnicznej Francji.

Przeciwnicy, choć przyznają, że nie wszyscy bohaterowie byli kryształowo czyści, wzywają by ich czyny rozważać w kontekście epok, w których żyli, a nie według współczesnych kryteriów.

Jeszcze inni widzą w obalaniu pomników wandalizm mający na celu demontaż historii narodowej, którą niszczyciele pragną zastąpić propagandą.

14 czerwca prezydent Francji Emmanuel Macron, potępiając „rasizm i wszelkie formy dyskryminacji”, zapowiedział, że V Republika Francuska „nie zatrze żadnego śladu, ani żadnego imienia swej historii”. A w niedawnym wywiadzie dla radia France Info jego żona Brigitte, uznając burzenie pomników za próbę „korygowania historii”, powiedziała, że „przeszłość składa się na to, kim jesteśmy”.

Historyk Richard Vassakos w artykule w dzienniku „Le Monde” tłumaczył, że nazwy ulic i pomniki stawiane są we Francji przez polityków i to oni, a nie historycy „budują wizerunek dziejów kraju w przestrzeni miejskiej”.

Przypomniał następnie, że „pomiatanie pomnikami” nie jest czymś nowym, gdyż zaczęło się podczas rewolucji francuskiej 1789-1799. Następnie po restauracji, monarchia starała się zatrzeć ślady cesarstwa, a III Republika Francuska „masowo laicyzowała przestrzeń publiczną”. Natomiast w czasie II wojny światowej kolaborujący z Niemcami „rząd Vichy próbował wyeliminować wspomnienie Republiki z tej przestrzeni”.

Dlatego – jak twierdzi Vassakos – dziś też uprawnione jest debatowanie nad wyborami przeszłości i „nasi współcześni mają pełne prawo kwestionować wybory pamięci”.

Historyk Christophe Pincemaille, specjalista od epoki napoleońskiej, powiedział w poniedziałek w telewizji CNews, że Józefina, córka plantatorów i właścicielka niewolników, odegrała zapewne jakąś rolę w przywróceniu niewolnictwa przez Napoleona I w 1802 roku, zniesionego przez rewolucję w roku 1794.

„Józefina podzielała zapewne przekonanie swych (białych) rodaków z Martyniki, że czarnoskóry jest niebezpieczny i zasługuje na jak najsurowszą karę, jeśli tylko domniemywa się jego winy” – wskazał. „Dlatego pomnik Józefiny jest symbolem niewolnictwa na Antylach, a zwalenie jej pomnika to sposób na usunięcie jednego z symboli tej zbrodni przeciw ludzkości” – ocenił Pincemaille.

Celebryta telewizyjny Stephane Bern, któremu prezydent Macron powierzył misję ochrony zabytków, powiedział w wywiadzie dla gazet regionalnych, że burzyciele pomników „mają totalnie anachroniczną wizję historii”. „Trzeba tłumaczyć, a nie niszczyć” – podkreślił. I wskazał, że „należałoby się najpierw zainteresować nowoczesnym niewolnictwem, którego ofiarami są Azjaci przetrzymywani w Katarze przy budowie stadionów”.

Historyk Patrice Gueniffey we wtorkowym „Le Figaro” sprzeciwia się obwinianiu Józefiny o przywrócenie niewolnictwa na Martynice, od kilku lat należącej wtedy do Anglii, która niewolnictwa nie zniosła.

Ekspert przypomina zwalenie pomników (wielkiego ministra Ludwika XIV, Jean-Baptiste’a) Colberta, Cezara, a „nawet Victora Schoelchera”, który doprowadził do definitywnego zniesienia niewolnictwa w 1848 roku. „To niszczycielstwo świadczy przede wszystkim o rozpadzie państwa. O jego słabości, tchórzostwie i ustępliwości wobec antyfrancuskiej ideologii padania na kolana, wrogiej wszelkiej wspólnocie obywatelskiej, ideologii, której jedynym celem jest rozkład narodu na rzecz jakoby +cierpiących+ mniejszości (…)” – pisze Gueniffey.

Po czym deklaruje, że „przeszłość jakiegoś kraju, każdego kraju, jest niepodzielna. Przynależność do narodu oznacza akceptację jego historii, całej historii, tego co pozytywne i tego co negatywne (pojęć, których znaczenie zmienia się w zależności od epoki). Nie sortuje się historii, która nas wszystkich ukształtowała. Niczego w niej nie należy żałować, za nic nie mamy się kajać”.

PAP


Najpopularniejsze

Zobacz także