Koronawirus przyspieszy zmiany systemu międzynarodowego – według francuskiego politologa

Koronawirus przyspieszy zmiany systemu międzynarodowego – według francuskiego politologa

Artykuł wprowadzono: 26 maja 2020

Pandemia koronawirusa nie zmieni systemu międzynarodowego, ale przyspieszy istniejące wcześniej tendencje, w tym najważniejszą z nich – konkurencję między USA i Chinami – uważa szef Francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (IFRI) Thierry de Montbrial.

W wywiadzie zamieszczonym na stronie dziennika „Le Figaro” w poniedziałek de Montbrial wskazuje, że „wszystko inne kręci się wokół tej osi, nawet Rosja Władimira Putina”, a „pandemia akcentuje to zasadnicze zjawisko”.

Założyciel i prezes IFRI przyznaje, że wejście na arenę międzynarodową „nowego mocarstwa często kończy się wojną”. Ale według Montbriala nie grozi ona w najbliższym czasie, bo „nikt jej nie chce”. Chyba, że sytuację zmieniłoby ogłoszenie niepodległości przez Tajwan – wtedy „chińskie władze gotowe byłyby na podjęcie poważnego ryzyka. Gdy chodzi o inne sprawy Chińczycy nie są jeszcze gotowi” – uważa politolog.

I dodaje, że aby zapewnić sobie rozwój gospodarczy, Chiny wciąż potrzebują spokoju na arenie międzynarodowej. „Chiny pokazują już chęć bycia potęgą, ale celują w rok 2049 (stulecie proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej – PAP). Obecnie jeszcze nie dorównują Stanom Zjednoczonym” – ocenia ekspert.

Stanom Zjednoczonym zaś w najbliższym dziesięcioleciu lub dwóch grozi wielki kryzys z powodu rosnącego „problemu tożsamości”, USA dalej będą powoli zamykać się w sobie – przewiduje rozmówca „Le Figaro”.

Jego zdaniem nie należy spodziewać się poważnych zmian w NATO. „30 lat po zniknięciu ZSRR Sojusz wciąż istnieje, dlatego że jest jedyną organizacją polityczną, jaka łączy jeszcze USA i Europę. W oczach Amerykanów będzie dalej narzędziem potęgi w ramach konkurencji z Chinami” – zauważa de Montbrial. Według niego Rosja „jest już tylko straszakiem, który pozwala, by NATO nie wspominało o Chinach”.

Szef IFRI zwraca uwagę, że Unia Europejska przezwyciężyła liczne kryzysy dlatego, że „gdy chodziło o życie, potrafiła otworzyć oczy”. „To w takich chwilach zagrożenia powraca świadomość, że zniszczenie UE byłoby katastrofą dla każdego z jej członków, a nawet dla całego świata” – podkreśla.

Francuski politolog wskazuje, że multilateralizm to twór zachodni, powołany po II wojnie światowej do życia przez USA „jako rusztowanie dla porządku amerykańskiego”. Z kolei Chiny w miarę rozwoju próbują zmienić reguły podejmowania decyzji w organizacjach międzynarodowych i epidemia Covid-19 unaoczniła tę walkę o władzę.

Według de Montbriala Zachód będzie musiał zgodzić się z tym, że organizacja świata nie należy tylko do niego. Jeżeli nie, to odnajdzie się w świecie współzależnym, ale niezorganizowanym, w którym konflikty bardzo szybko mogą wymknąć się spod kontroli – wieszczy.

„Pandemia wszystkich jakoś przebudziła” – kwituje ekspert, przytaczając afrykańskie przysłowie: „Ten, kto widzi panterę, szybciej biegnie od tego, który tylko słyszał, że pantera gdzieś jest”.

PAP


Najpopularniejsze

Zobacz także