Kobaltowe protezy bioder  przyczyną dramatycznych komplikacji – Tygodnik Angora

Kobaltowe protezy bioder przyczyną dramatycznych komplikacji – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 18 kwietnia 2015



140 tysięcy pacjentów przechodzi co roku we Francji operację wszczepienia protezy stawu biodrowego. Trzem tysiącom kobiet i mężczyzn, głównie czterdziestoletnim, którzy kiedyś uprawiali sport wyczynowo lub amatorsko, zakłada się protezy, będące stopem kobaltu z chromem. Problem w tym, że łącznik, który z jednej strony jest implantem, wprowadzanym wprost do miednicy, a z drugiej za pomocą cementu zanurzony jest w kości udowej, może zatruć cały organizm. Taki zawias miałby pomagać w chodzeniu i bieganiu. Gdyby nie materiał użyty do jego produkcji…


Kobieta ma 58 lat. Po operacji wszczepienia implantu stawu biodrowego ogłuchła i oślepła. Może się poruszać tylko na fotelu inwalidzkim.
49-letniemu mężczyźnie trzęsą się ręce. Co więcej, dziura w umyśle. Stracił pamięć. U innego pacjenta lekarz stwierdził poważne patologie w układzie krążenia, przede wszystkim jeśli chodzi o pracę serca, komplikacje neurologiczne i układu oddychania. Kilka osób po wszczepieniu narzekało na dolegliwości, których przyczyną było zakłócenie pracy tarczycy. We krwi wszystkich stwierdzono podwyższony poziom kobaltu.
Staw biodrowy to ciągłe tarcie kulki o łożysko. Inaczej byśmy nie byli w stanie wykonać kroku. Według austriackich naukowców, którzy opublikowali swoje odkrycie w piśmie ortopedycznym, właśnie to powoduje, iż z metali użytych do produkcji protezy „ulatniają” się jony, które dostają się do krwiobiegu pacjenta. A to był rok 2003. Między rokiem 2005 a 2008 brytyjscy badacze kilkakrotnie publikowali artykuły informujące o zagrożeniu związanym z zastosowaniem metalowych protez. Kolejne badania wskazywały na poważne konsekwencje neurologiczne dla pacjentów ze względu na nadmierne wydzielanie jonów z metalowych protez. Wszystko to było zamknięte w czterech ścianach naukowego światka.

Francuskie władze medyczne nie kiwnęły palcem
w tej sprawie. Ich zdaniem wszystko było w jak najlepszym porządku. Tym bardziej jest to zdumiewające, że w 2009 roku w Stanach Zjednoczonych zabroniono stosowania takich protez. W wyniku skandalu, jaki przy tej okazji wybuchł, producent bez mrugnięcia okiem wydał dwa i pół miliarda dolarów!!! na pokrycie kosztów leczenia pacjentów, byleby tylko nie dopuścić do procesu. Gdyby do niego doszło, musiałby wydać dziesięć razy tyle. A tak wszystko odbyło się cicho i bez rozgłosu…

W 2010 roku zakazano wszczepiania metalowych protez w Wielkiej Brytanii i w Australii. We Francji wciąż to trwało, bo mimo ostrzeżeń, uważano, że osoby aktywne będą mogły szybciej wrócić do zdrowia i lepiej poruszać się z metalowymi stawami biodrowymi. Teraz adwokaci pacjentów skierowali sprawę do sądu przeciwko Francuskiej Krajowej Agencji Bezpieczeństwa Medycznego, odpowiedzialnej za to, by leki, implanty i inne mechanizmy wprowadzane do organizmu pacjenta nie zagrażały jego zdrowiu.

Czym prędzej operuj…
Frederic ma 46 lat. „Mam takie wrażenie, że po wszczepieniu mi sztucznego biodra amputowano mi życie” – powiada. Jest hydraulikiem. Mieszka w Marsylii. Prowadzi aktywny, sportowy tryb życia. Poczuł ból w okolicach miednicy. Lekarze natychmiast zrobili rezonans i zadecydowali, że należy bezzwłocznie założyć protezę. „Zapewniali, że będę z nią mógł… fruwać, bo taka jest solidna. Mówili, że to najlepsza proteza na świecie. Byli przekonani, że będę mógł nie tylko wrócić do swojego zawodu, ale także do swojego sportowego trybu życia”. Operacja przebiegła bez żadnych problemów. Szybko. Sprawnie. Po paru miesiącach zaczęły się „schody”. Pojawił się trudny do zniesienia ból. Frederic był przekonany, że to wynik intensywnych ćwiczeń fizykoterapeutycznych. Ale było coraz gorzej. Ledwo chodził. Każdy krok to był wielki ból. Co więcej miał takie wrażenie „jakby najadł się trucizny”. Jego organizm był „czymś” zaczadzony. Lekarze wzruszali ramionami. „Nie ma niczego niepokojącego”. Tymczasem on zaczął się zastanawiać, czy nie zwariował, bo „słyszał” metaliczne szczęknięcia. Krok i szczęknięcie. Tak jakby ktoś zamykał zamek w drzwiach. Przekręcał klucz. Na szczęście jego dziewczyna też to słyszała. Więc nie oszalał. Lekarz domowy zalecił badanie krwi. Wyniki były zatrważające. 4.2 mg kobaltu na litr. Cztery razy więcej niż przewiduje norma. Lekarze orzekli wtedy, że to wynik wszczepionej trzy lata wcześniej protezy – tej „rewelacyjnej, najlepszej na świecie”. Jej amerykański producent, z filią we Francji, wsadził głowę w piasek i nie chciał rozmawiać z mediami.
Frederic zaczął szukać odpowiedzi na pytanie, co mu się przytrafiło, no i ją znalazł, ale nie w gabinecie lekarskim, lecz w internecie, na stronach zajmujących się ortopedią z naukowego punktu widzenia. Przeczytał tam, że ten typ protezy jest od dawna zakazany w USA, Wielkiej Brytanii i w Australii.
Żaden lekarz we Francji mu nie powiedział, że jony kobaltu powodują powikłania neurologiczne, układu oddechowego, kłopoty z sercem i z tarczycą. Frederic był załamany. Jego adwokat wystąpił na drogę sądową przeciwko Francuskiej Krajowej Agencji Bezpieczeństwa Medycznego. Lekarze tymczasem przeprowadzili Fredericowi kolejną operację. „Wszczepili mi protezę ceramiczną. Niebo i ziemia, ale wciąż czuję się bardzo słaby” – przyznaje Frederic. Trudno mu ukryć złość. „Wiedzieli o tym wszyscy – lekarze i producenci tej cholernej protezy”.
Tylko nam – pacjentom – nic nie powiedzieli

Przez lata była to tajemnica. Pacjentom aplikowano kobaltowo-chromowe protezy, nie informując ich o możliwych skutkach ubocznych. Teraz chyłkiem, milczkiem, francuskie władze medyczne wycofują się z tego, na co przez lata przymykały oczy. W grudniu ubiegłego roku „zalecały” unikania metalowych protez. Wydały także okólnik w tej sprawie. Zachęcają w nim lekarzy, by „raczej nie stosowali” kobaltowo-chromowych protez. Zakazu nigdzie nie ma. Co więcej, tego typu uwagi są skierowane tylko do nielicznych kategorii pacjentów – kobiet, które mogą jeszcze rodzić, i osób… mających alergię na metale. Młodzi mężczyźni, którzy chcą wkrótce po zabiegu wrócić do aktywności sportowej, muszą przejść dodatkowe badania lekarskie.
Francuska Krajowa Agencja Bezpieczeństwa Medycznego broni się, twierdząc, że wszystko konsultowała z Francuskim Stowarzyszeniem Ortopedycznym i Traumatologicznym. Teraz ta sama instytucja przyznaje, że metalowe protezy mogą wzbudzać niepokój, bo co piąty przypadek implantu może się skończyć dramatycznymi konsekwencjami. W przypadku innych protez mowa jest o pięciu procentach.

„Boli?”. „Masz kłopoty z chodzeniem?”. „Utykasz?”. Natychmiast skontaktuj się ze swoim chirurgiem. Pacjentowi trzeba wyjąć metalową protezę i założyć inną – ceramiczną. Jak nie, to może ogłuchnąć i stracić wzrok. Kobalt zrobi swoje. (MB)
Na podst.: Le Parisien, BFM TV, France Info


Najpopularniejsze

Zobacz także