Giedroyc 20 lat wcześniej – Paryski nie-co-dziennik

Giedroyc 20 lat wcześniej – Paryski nie-co-dziennik

Artykuł wprowadzono: 12 września 2020

„To paradoks, ale to w Laffitte po raz pierwszy zobaczyłem Polskę niepodległą. Paryż, obce miasto, obcy świat – a tu Polska. I to nie Polska przeszłości, która płacze nad utraconym rajem, ale Polska jak Kuźnica Kołłątajowska, szykująca się do przyszłości, do niepodległości, która wtedy wydawała się utopią” – zwierzał się Paryskiemu nie-co-dziennikowi pisarz Marek Nowakowski na jednym z rocznicowych spotkań w Domu Kultury.

Jerzy Giedroyc zmarł 14 września 2000 roku. Miał 94 lata. Zabronił sprowadzania swego ciała do kraju. Został pochowany na małym francuskim cmentarzu miasteczka Le Mesnil-le-Roi. Nie życzył sobie żadnych przemówień nad grobem, żadnych uroczystości żałobnych prócz katolickiej mszy i prawosławnego nabożeństwa panichidy dziesięć dni później. Żegnało go bicie dzwonu skromnej kaplicy małego miasteczka oraz milczenie ludzi, cisza, skupienie, powaga.

To była śmierć męża stanu, który pozostawił busolę wyznaczającą kurs na wymarzoną ojczyznę – bez martyrologii, kompleksów, roztkliwiania się nad sobą; śmierć twórcy najważniejszego pisma powojennego półwiecza, „Kultury”, która przez 50 lat dźwigała jońskie kolumny na swych okładkach, przygotowywała kraj do wolności, prezentowała nową szkołę myślenia o państwie polskim. Nie miał zaplecza politycznego, oręża, fortuny, tylko słowo i nim walczył – „sam przeciw Tebom”, jak pisał Stanisław Lem, jeden z krajowych autorów pisma. Łączył etos państwa z kulturą. Nieprzypadkowo do kręgu „widzialnej i niewidzialnej” redakcji „Kultury” należeli: Gombrowicz, Miłosz, Czapski, Herling-Grudziński, Herbert, Hłasko, Kołakowski i inni; także Camus, Eliot, Cioran, Malraux. W bibliotece „Kultury”, oprócz polskich autorów, wydawał książki Orwella, Arona, Weil, Pasternaka, Achmatowej, Sołżenicyna; łącznie ponad 400 tytułów.

Giedroyc miał buntownicze usposobienie, dopingowały go katastrofy, charakteryzowały upór i samotność. Lubił psy i ptaki, kołduny, kryminały, westerny z Johnem Wayne’em, no i whisky sączoną w milczeniu. Przyznawał, że czasem budziła się w nim potrzeba przeżyć mistycznych. Bo i był jak mnich, którego klasztorem była Polska. W latach świetności „Kultury” mawiano, że wystarczy zaadresować wysyłkę: „Kultura – Francja” i trafiała pod właściwy adres. Podparyskie Maisons-Laffitte stało się symbolem wolnej Polski, jak niegdyś Hôtel Lambert księcia Adama Czartoryskiego na Wyspie Świętego Ludwika.

Jak w Czartoryskim widziano polskiego suwerena bez korony, tak w Giedroyciu idealnego premiera, depozytariusza polskiej racji stanu. W 1946 roku ten potomek litewskiej rodziny szlacheckiej, też książę, przyjeżdżając do Paryża, zatrzymał się właśnie w Hôtelu Lambert. Rok później przeniósł do Maisons­-

-­Laffitte kierowany przez siebie Instytut Literacki powstały w Rzymie przy II Korpusie Władysława Andersa. Wywiesił „czarną chorągiew anarchii”, uniezależniając się w swej misji budowania „nowego Hôtelu Lambert”.

W Laffitte Dom Kultury żyje nadal, dziś jako siedziba Stowarzyszenia Instytut Literacki Kultura. Jego prezeska Anna Bern­hardt napisała:

Szanowni i Drodzy!

Dwadzieścia lat temu, 14 września 2000 r., zmarł Redaktor Jerzy Giedroyc, a dziesięć lat temu, 21 marca 2010 r., jego brat Henryk. Niestety, w tym roku nie uczcimy tych wydarzeń w Domu Kultury. Z powodu epidemii podjęliśmy decyzję o odwołaniu dorocznego spotkania przyjaciół Instytutu Literackiego, przenosimy uroczystości do wirtualnej przestrzeni.

Od 12 do 14 września w portalu kulturaparyska.com i na profilu Stowarzyszenia na FB pojawią się materiały związane z tymi rocznicami, a także informacje o działalności i planach Stowarzyszenia, m.in.:

– rocznicę śmierci Redaktora uświetni konferencja organizowana przez Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, w której weźmiemy udział. Sesja online od godz. 9.30 do 17.45 14 września (poniedziałek) połączy cztery miasta: Warszawę, Wilno, Mińsk i Kijów. Polscy, litewscy, białoruscy i ukraińscy intelektualiści przypomną postać Redaktora, a konferencja rozpocznie się symboliczną wizytą w Domu Kultury;

– zaprezentujemy wydawnictwa związane z ILK, w tym niezwykle malowniczy album-reprint „teki redakcyjnej” miesięcznika „Kultura” nr 9 z 1962 r., zawierający m.in. rękopisy tekstów Cz. Miłosza i K.A. Jeleńskiego;

– udostępnimy odnalezione w archiwum dwie audycje radiowe z udziałem Witolda Gombrowicza, nagrania głosów Józefa Czapskiego i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego;

– dział „Archiwalia na nowo” wzbogaci się o Agendę Jerzego Giedroycia z 1942 r.;

– udostępnimy też fragmenty audiobooka „Autobiografia na cztery ręce” Jerzego Giedroycia;

– opowiemy, co zrobiliśmy przez 12 miesięcy, czego się nie udało zrealizować i co mamy w planie, jak np. dwujęzyczny (polsko-francuski) album fotografii robionych przez Henryka Giedroycia.

I wiele innych…

Ochrona i popularyzacja dziedzictwa pozostawionego przez mieszkańców Domu Kultury jest naszą wspólną sprawą. Dziękujemy za wsparcie i pomoc!

Mając nadzieję, że w przyszłym roku wrócimy do spotkań w Maisons-Laffitte, w tym roku zapraszamy do odwiedzenia naszych stron internetowych i FB.

Miesiąc przed śmiercią 94-letni Jerzy Giedroyc odpowiadał na czacie na pytania internautów. Był wdzięczny za tę rozmowę. Na koniec obiecał, że nie wybiera się umierać. I do końca nie umarł, bo jego Polski ciągle nie ma, więc za tydzień wrócimy do „Giedroycia 20 lat później”. 

Leszek Turkiewicz


Najpopularniejsze

Zobacz także