Francja wprowadza niedźwiedzie w region Pirenejów. Hodowcy owiec protestują

Francja wprowadza niedźwiedzie w region Pirenejów. Hodowcy owiec protestują

Artykuł wprowadzono: 23 września 2018

Francuskie władze zapowiedziały wypuszczenie kolejnych dwóch niedźwiedzi w obszarze górskim w Pirenejach. Decyzja ta wywołała ostry sprzeciw zarówno części lokalnych władz, jak i hodowców owiec, obawiających się o bezpieczeństwo swoich zwierząt.

Na chwilę obecną w obszarze między Francją a Hiszpanią znajduje się około 40 niedźwiedzi brunatnych. Znaczna ich część została przywieziona ze Słowenii po drastycznym zmniejszeniu się ich liczebności. Do 1996 r. intensywne polowania doprowadziły do niemal całkowitego wyginięcia rdzennej populacji niedźwiedzia. Polityka władz francuskich, zmierzająca do zachowania bioróżnorodności Pirenejów, nie podoba się jednak wszystkim obywatelom.

Ostatnie posunięcie rządu, mające doprowadzić do zwiększenia liczby niedźwiedzi brunatnych, wywołało ostry sprzeciw i niezadowolenie francuskich hodowców owiec, od dawna skarżących się na to, że sprowadzone drapieżniki zabijają ich owce i inne zwierzęta gospodarskie. Oponenci mieli nadzieję, że po zaskakującej rezygnacji z urzędu Nicolasa Hulota, rozczarowanego nieefektywną polityką ekologiczną rządu Macrona, jego ogłoszony w marcu plan, zakładający w ciągu 10 lat zwiększenie populacji niedźwiedzi do 50 dojrzałych płciowo osobników legnie w gruzach. Tak się jednak nie stało. Następca Hulota na stanowisku ministra środowiska – François de Rugy, zorganizował spotkanie z blisko 60 rolnikami i władzami w południowo-zachodniej części miasta Pau, na którym poinformował zebranych o kontynuacji planu swojego poprzednika. Zgodnie z nim, początkiem października w regionie Pirenejów mają zostać wypuszczone dwie samice niedźwiedzi.

Uczestnicy spotkania nie kryli się ze swoim sprzeciwem, ostentacyjnie wychodząc ze spotkania tuż po jego rozpoczęciu. Jak wyjaśnił burmistrz miasta Aramits, będący jednocześnie rzecznikiem stowarzyszenia przeciwników wprowadzania niedźwiedzi – decyzja została już podjęta, stąd protestujący opuścili spotkanie, nie spodziewając się usłyszeć żadnych pozytywnych dla siebie informacji. Demonstracyjne opuszczenie sali to niejedyny wyraz sprzeciwu, z jakim spotkał się wysłannik francuskiego rządu. Swoje niezadowolenie okazało także blisko 200 pasterzy i hodowców, którzy odmawiając spotkania z ministrem – zorganizowali protest w Asasp – Arros – sąsiedniej wiosce u podnóża Pirenejów. Olivier Maurin – przewodniczący miejscowego ugrupowania sprzeciwiającego się planom rządu – zapowiedział: „Używając wszystkich możliwych środków, przeciwstawimy się ponownemu wpuszczeniu niedźwiedzi na naszą ziemię, na której nie ma dla nich miejsca”. Dodał także, że jeżeli zaistnieje konieczność, protestujący nie zawahają się użyć broni, aby ich głos został usłyszany przez ministra de Rugy.

Aktywiści działający na rzecz środowiska we Francji są przekonani, że niedźwiedzie są niezbędne dla zachowania bioróżnorodności regionu, a liczba zabitych przez nie zwierząt stanowi zaledwie niewielki odsetek wszystkich przypadków ich śmierci podczas wypasania, pod nieobecność pasterza. 




W 2017 roku naliczono około 700 owiec, które padły ofiarą niedźwiedzi w Pirenejach centralnych. Są wśród nich zarówno owce zabite, okaleczone oraz te, które w panice spadły z urwiska. Francuski rząd systematycznie wypłaca hodowcom rekompensaty w wysokości 290 euro za zabitą owcę.

Natalia Pochroń


Najpopularniejsze

Zobacz także