Długie nogi panny Eiffel – Paryski nie-co-dziennik

Długie nogi panny Eiffel – Paryski nie-co-dziennik

Artykuł wprowadzono: 6 kwietnia 2019




My – pisarze, malarze, rzeźbiarze, architekci – protestujemy! Protestujemy w imieniu zagrożonej francuskiej historii i sztuki przeciwko niepotrzebnej, monstrualnej wieży Eiffla, która swoim barbarzyńskim ogromem przytłacza Notre-Dame i wszystkie inne upokorzone budowle i pomniki.

Protest 300 naukowców, plastyków i literatów (m.in. Dumasa, Maupassanta czy twórcy Opery Paryskiej Garniera) zignorowano i dokładnie 130 lat temu sam Gustaw Eiffel wywiesił przy salwach z 25 karabinów francuską flagę na tej ażurowej, kratowej konstrukcji z kutej stali, oznajmiając: – Oto wznoszę dla Paryża, dla Francji, dla świata najwyższą wieżę na świecie – maszt flagowy na 300 metrów! Z okazji tej okrągłej rocznicy przygotowano dla gości panny Eiffel wystawy i koncerty, również spektakl kostiumowy z epoki – „La Tour de 300 mètres”.

– To jedyne miejsce w Paryżu, z którego jej nie widać – tak oto, będąc na wieży Eiffla, kpili z niej i Verlaine, i Maupassant, i inni. Skrajny przypadek brzydoty, ponury komin, wieża wiertnicza. Dla jednych to wydrążony lichtarz, święta dziewica, merkantylny płód, nieudana latarnia uliczna, fabryczna rura, żelazna drabina, metalowy szparag, szkielet dzwonnicy, zwiędła łodyga, sikająca żyrafa, niegodny Paryża element falliczny… Można by tak długo wyliczać, więc przywołajmy jeszcze tylko „odwróconą nogę w podartej pończosze”, wszak jej ojciec Gustaw Eiffel był wynalazcą pasa podwiązkowego. Ale dla innych wieża jest damą – żelazną damą wyniosłą jak strzelisty kandelabr, jak flagowy maszt piękna. I nie przytłacza barbarzyńskim ogromem katedry Notre Dame, sama będąc niczym Notre Dame lewego brzegu Sekwany, jak mawiał Cocteau. Stała się najpiękniejszą paryżanką, symbolem miasta, którego do dziś jest najwyższą budowlą, a nawet symbolem Francji, której z kolei jest piątą co do wysokości konstrukcją, ba, najbardziej znanym obiektem architektonicznym świata. Przez 41 lat była najwyższa na świecie, aż zdetronizował ją nowojorski Chrysler Building.

Wieżę Eiffla otwarto z okazji Wystawy Światowej w setną rocznicę rewolucji francuskiej, demonstrując inżynierską maestrię Francji gotowej przewodzić Europie. Wieża oprócz Gustawa Eiffela miała dwóch innych pomysłodawców, jego współpracowników – Maurice’a Koechlina i Émile’a Nouguiera. Eiffel odkupił od nich prawa autorskie wraz z prawami do własności intelektualnej. Obiekt zmontowano z osobnych elementów specjalnie oznaczonych w fabryce, by do siebie pasowały, używając 2,5 mln nitów. Budowla kosztowała ok. 65 mln dzisiejszych złotych, co zwróciło się już po pięciu miesiącach od otwarcia wieży – wieży zaplanowanej jako eksponat tymczasowy, który po 20 latach miano rozebrać. Ocalała, bo okazała się przydatna w nowej dziedzinie – radiotelegrafii. To z niej wysłano pierwszy sygnał radiowy i nawiązano pierwszą łączność radiową z Ameryką, a podczas pierwszej wojny zainstalowano wojskowe centrum radiowo-telegraficzne, które przyczyniło się do aresztowania Maty Hari, przechwytując telegramy kapitana Kallego, w których została ona zdemaskowana jako niemiecki szpieg o kryptonimie H21.

Wieża przyciągała dziwaków i desperatów. W 1909 roku hrabia Lambert obleciał ją dookoła samolotem. Trzy lata później krawiec Franz Reisfeldt chciał jak ptak sfrunąć z jej pierwszej platformy widokowej (57 m) ubrany w specjalnie przez siebie uszytą spadochronową pelerynę, która jednak nie zadziałała i śmiałek roztrzaskał się o bruk na oczach gapiów. W 1987 roku Nowozelandczyk Alan John Hackett nielegalnie skoczył na bungee z drugiego poziomu wieży (115 m), a w 2007 Amerykanka Erika symbolicznie poślubiła pannę Eiffel, oficjalnie przyjmując jej nazwisko – La Tour Eiffel, stając się swoistą pionierką małżeństw jednopłciowych, legalnych we Francji od 2013 roku. Już ponad 200 mln ludzi wdrapało się na wieżę, a blisko 400 po to, by skończyć ze sobą efektownym, acz desperackim skokiem ku śmierci.




Wieża Eiffla na trwałe wpisała się w pejzaż miasta. Dominuje nad nim. Więcej: jest monumentem najczęściej odwiedzanym w historii ludzkości. Stoi mocniej niż kiedykolwiek i nawet najgwałtowniejsze huragany nie są w stanie odchylić jej od pionu bardziej niż o 10 cm, a to niewiele przy jej 300 metrach (z antenami – 324). – W jakimś sensie stworzył ją sam wiatr – mawiał Eiffel, którego woskowa figura razem z córką Claire wita Edisona w swoim gabinecie na trzecim poziomie wieży (275 m). Tam też znajduje się główna galeria widokowa, skąd widać całą Wyspę Francji (Île de France), czyli całą aglomerację paryską, łącznie z jej najdalszymi satelitami. Ta najwyższa platforma dostępna jest tylko windą (podobno do dziś sprawny jest jej hydrauliczny mechanizm z 1889 roku, którego tłoki smarowane są tłuszczem wieprzowo-wołowym wymieszanym z włóknami konopnymi, a zawory w pompach wodnych wyściela skóra nasączona olejem z kopyt). Niżej, na drugim poziomie, jest luksusowa restauracja Le Jules Verne z gwiazdką Michelina, a jeszcze niżej – kino, kawiarnia, bar, sklepy z pamiątkami.

Panna Eiffel szczególnie po zmroku wygląda baśniowo. Feerycznie. Migocze jak apoteoza światła, jak ofiara miłości składana paryskiej nocy; a od 2000 roku – kiedy na jej szczycie zainstalowano dwa obrotowe reflektory – jak gigantyczna morska latarnia. Omiata miasto swym snopem światła, wskazując drogę paryskiej nostalgii, tęsknocie nie wiadomo za czym.

Leszek Turkiewicz


Najpopularniejsze

Zobacz także