China Dream – Paryski nie-co-dziennik

China Dream – Paryski nie-co-dziennik

Artykuł wprowadzono: 8 lutego 2019

Napoleon ostrzegał: Nie budzić chińskiego smoka, bo jak się obudzi, zatrzęsie światem. Obudził się! Lecz Chiny jeszcze nie są gotowe przewodzić światu.

Mają czas. Świętują: korowodami smoka, tańcami lwów, eksplozją petard i fajerwerków. Świętują Nowy Rok 4717, Rok Świni w żywiole Ziemi, 12. znaku zodiaku. Przypada 5 lutego i zbiega się z 55. rocznicą „wizjonerskiego gestu” de Gaulle’a, który wprawił świat w osłupienie, gdy Francja jako pierwszy kraj Zachodu uznała Chiny Mao Zedonga, nawiązując z nimi stosunki dyplomatyczne.

Chiński Nowy Rok to jedna z ważniejszych dat w kalendarzu paryskich imprez, a w dzielnicach chińskich – najważniejsza; są trzy: najstarsza na Marais, ludyczna na Bellville’u i największa Chinatown w XIII dzielnicy miasta. To w nich Deng Xiaoping, inicjator otwarcia Chin na gospodarkę rynkową, uczył się kapitalizmu, obserwując biznesowe talenty rodaków. Realizacja jego złotych myśli w rodzaju: Nieważne, czy kot jest czarny, czy biały, byle łowił myszy; albo: Bogaćcie się, szukając prawdy w faktach – zreformowała i otworzyła Państwo Środka na świat i globalizację. Chiński smok, dawny władca deszczu i pogody, zaczął się budzić, zionąc nowym ogniem gospodarczej mocy. Na Zachodzie jest narodowym symbolem Chin, ale u siebie niekoniecznie – ze względu na agresywne konotacje budzące wojenne skojarzenia nie bardzo zgodne z oficjalnym chińskim modelem politycznym opartym na utopijnej koncepcji harmonii na świecie, wspólnym rozwoju i braku przegranych, jaki spektakularnie przeciwstawiają Ameryce. Z tego powodu w roli narodowego symbolu chętniej widzą wielką pandę.

Na smoka przyjdzie czas. Na razie w ich interesie jest jak najdłuższe niebranie odpowiedzialności za liderowanie światu zgodnie z inną formułą Denga: Ukrywajcie nasze możliwości, nabierajcie sił i czekajcie na właściwy moment. Najmądrzejszą postawą jest czujna bierność, pozwolenie przeciwnikowi na popełnienie fatalnych dla niego błędów. Ten wschodzący hegemon gospodarczy wcale nie uważa się za rosnącą potęgę, lecz powracającą na przywódczą pozycję po dwóch wiekach nieobecności. Jako starożytna cywilizacja zachował ciągłość, będąc do czasu napoleońskich wojen najsilniejszą gospodarką świata. Na pełne przywództwo ma czas. Odrzucił amerykański duumwirat, amerykańsko-chiński tandem, który miałby dyktować światu warunki gospodarcze. Jest cierpliwy. Kalendarz chiński nie liczy lat w jednym ciągu, lecz w 60-letnich cyklach. Wierzy, że cykl China Pax, kraju starszego niż historia, prędzej czy później nadejdzie. Prezydent Xi Jinping ogłosił już strategię „renesansu chińskiego narodu”, mającą objąć cały świat chiński, łącznie z jego wpływową, rozległą diasporą i Tajwanem. Wyznaczył nawet datę na 2049 rok, stulecie Chin Ludowych. W tej odysei może przeszkodzić tylko kataklizm, naturalny lub wojenny, albo liberalna demokracja, nie do pogodzenia z tradycyjnym patriarchalno-hierarchicznym konfucjanizmem, który ukształtował ich system wartości.

Słowo „Chinois” wywołuje u paryżan skojarzenia aktywności, pracowi­tości, oszczędności, ale i przebiegłości: „Wszystko wykupią, słabo się asymilują, ich nacjonalizm jest ugrzeczniony, mają własny system finansowego wsparcia, przejmują kolejne kwartały miasta”. – Ils sont forts ces Chinois – słyszę. Kupuję noworoczny prezent, książkę China Dream Ma Jiana i idę za odgłosem bębnów wśród świątecznych straganów. Ulice ozdobiono totemami i lampionami. Pierwsze symbolizują znaki chińskiego zodiaku, drugie dobroczynną moc, radość, szczęście, a czerwone światło podtrzymuje życie. Na szyldach chińskie ideogramy. Wszędzie ścisk, zachwyt i aplauz dla przemieszczających się makiet cyklopowych ryb, tancerzy, akrobatów, wojowników kung-fu.




Wpatruję się w znak „najwyższej podstawy” ying i yang, znak fundamentu chińskiej kultury. Jak wiadomo, symbolizuje wyobrażenie stanu świata, w którym doszło do podziału na ying i yang, pierwiastki łączące i rozgraniczające świat. Jasny, aktywny yang to moc kreatywna związana z niebem, uosabiająca ruch, racjonalny intelekt, męskość; a związany z ziemią ciemny, pasywny ying uosabia kobiecość, spoczynek, umysł intuicyjny. Świat jest miejscem ścierania się tych sił zawierających w sobie zarodek swego przeciwieństwa, przenikających wszystko w cyklicznym ruchu przemiany jednej w drugą. Jedność i przeciwstawność ying i yang wzajemnie się dopełniają w dao (tao – droga), które jest podstawą równowagi świata, jego głównym nurtem, esencją, podłożem wszelkich zmian. No tak, może za przykładem niektórych sinologów (jak prof. Bogdan Góralczyk) na chiński synkretyzm ustrojowo-gospodarczy należałoby pa­trzeć właśnie przez te kategorie ying i yang. Formalnie komunistyczny ustrój dopełniający się w praktycznym, efektywnym, państwowym kapitalizmie – hybryda nowoczesności, który ma służyć idei dawno ubezwłasnowolnionego socjalizmu.

W Chinach wszystko jest inne. Tylko tam jest piąta strona świata – środek. A nad nim – niebo i China Dream. Potomkowie smoka z optymizmem patrzą w przyszłość, bo wiedzą, że za ciemnością ying jasność yang podąża. Czas im sprzyja. Może dlatego, że to oni wynaleźli zegar. No i DROGĘ, co prowadzi nas przed siebie, czyli tam, gdzie nas nie ma i nigdy nie będzie – a iść trzeba.

Leszek Turkiewicz


Najpopularniejsze

Zobacz także