X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Debata na temat rasizmu i antyrasizmu

Debata na temat rasizmu i antyrasizmu

Artykuł wprowadzono: 20 czerwca 2020

Podczas manifestacji we Francji przeciwko rasizmowi, organizowanych w ślad za protestami w Stanach Zjednoczonych, pojawiające się hasło z żądaniem „sprawiedliwości dla Adamy (Traore)” wywołało szeroką debatę w tym kraju – relacjonują francuskie media.

Podczas gdy część zabierających głos we Francji, wzywa do walki z „instytucjonalnym rasizmem”, inni twierdzą, że manifestacje ciemnoskórych pod hasłem antyrasizmu promują oskarżenia przeciw białym za to, że są biali.

„Francuskim George’em Floydem”, jak piszą media, stał się Adama Traore, który cztery lata temu zmarł na posterunku wkrótce po zatrzymaniu go przez żandarmów. Mimo licznych ekspertyz wykluczających ich winę, rodzina zmarłego twierdzi, że to stróże porządku spowodowali jego śmierć. Śmierć Floyda, 46-letniego Afroamerykanina zabitego przez policjanta, rozpoczęła falę protestów, które ogarnęły całe USA.

Portal Conversation-France przytacza wypowiedź filozofa Pierre’a Tevaniana, który utrzymuje, że „polityka migracyjna i bezpieczeństwa, specjalne okólniki +Romowie+, podwójne kary dla cudzoziemców (wyrok plus deportacja – PAP), prace zarezerwowane dla obywateli francuskich, czy ustawa zakazująca chust islamskich w szkole, to przykłady +instytucjonalnego rasizmu państwa (francuskiego)+”.

Mieszkający we Francji reżyser i były minister kultury Haiti Raoul Peck, powiedział w wywiadzie cytowanym przez liczne media, że „Francja żyje zaprzeczeniem rzeczywistości”. Tą rzeczywistością jest – według niego – rasizm, „będący problemem każdego obywatela i każdej instytucji, bo to oni mają rozwiązać ten problem, a nie czarnoskórzy bądź Arabowie (…)”.

Afroamerykańska pisarka Angie Thomas powiedziała w wywiadzie dla dziennika „Le Figaro”, że światowa solidarność przeciw zabójstwu Floyda „napawa ją nadzieją”, gdyż „nawet biali wreszcie zrozumieli” hasło „Black Lives Matter”.

Burzę w środowiskach lewicowych wywołał wywiad byłego socjalistycznego premiera Manuela Vallsa dla tygodnika „Valeurs Actuelles”, w którym krytykuje odłamy lewicy, łączące się z ugrupowaniami „tożsamościowymi” (odrzucającymi francuską tożsamość potomkami imigrantów) i islamsko-lewackimi. Szczególne protesty wywołało zdanie: „Walkę klas zastąpiła walka ras”, określane przez potępiających byłego premiera jako „wyjęte ze słownika skrajnej prawicy”.

„Le Figaro” zamieściło wcześniej wypowiedź Francois-Xaviera Bellamy, w której ten filozof i polityk konstatuje, że „załatwianie porachunków z Francją to nie jest poszukiwanie sprawiedliwości”.

Jego zdaniem „niedawne manifestacje +antyrasistowskie+ są symptomem ciężkiej choroby, jaka zżera francuskie społeczeństwo. Ta choroba jest śmiertelna. Zasadniczym zadaniem polityki na najbliższą przyszłość musi być ratowanie naszego kraju przed zagrażającym jej, definitywnym rozłamem”.

Były sekretarz generalny Rady Konstytucyjnej Jean-Eric Schoettl potępił na łamach „Le Figaro” „naszych ministrów, którzy się boją i padają na kolana przed aktywistami”. „Mają oni nadzieję, że ułagodzą ruchy, które już dawno zastąpiły jeden rasizm innym rasizmem. Hasła obecnych manifestacji nie mają na celu skończenia z rasizmem, który tu i ówdzie może się zdarzyć w służbach państwowych. Ich celem jest potępienie +rasizmu Państwa+ (…). (Dla organizatorów manifestacji) rasizm jest współistotny z naszym Państwem z naszą Historią, z naszą pamięcią. Trzeba je zniszczyć po to, by nadszedł nowy świat”.

„W zamieszczonym na portalu „Atlantico”, artykule „Wina chrześcijańskiego Zachodu” publicysta Eric Verhaeghe pisze o „manii Zachodu, by czuć się zawsze winnym za wszystko i dawać się manipulować z powodu tej winy. W imię kolonizacji, rasizmu, niewolnictwa, ta ludność da sobie wszystko wmówić, gdyż gotowa jest przyznać, że niesie w sobie grzech pierworodny i że musi zań odpokutować. Biały człowiek jest zły i z zasady winny, a więc musi być ukarany. (…)”

Historyk komunizmu Thierry Wolton powiedział w wywiadzie radiowym: „Przeprowadzanemu obecnie atakowi antyrasistowskiemu towarzyszy wola napiętnowania winą tych, którzy nie mieli szczęścia urodzić się po dobrej stronie nowej historii, którą atakujący starają się narzucić. Samokrytyka to klasyk komunistyczny. Nie chodzi o udowodnienie słuszności oskarżenia, ale o to by dobrze czuli się oprawcy mający wyeliminować winnego”.

PAP






Najpopularniejsze

Zobacz także