X

Wyszukiwarka portalu iFrancja

Alkohol na… patelni – Tygodnik Angora

Alkohol na… patelni – Tygodnik Angora

Artykuł wprowadzono: 17 stycznia 2015

Niemal każdy alkohol nadaje się do gotowania. Po odparowaniu tego, co w nim procentowe, pozostaje niecodzienny smak.
Dodawanie czerwonego czy białego wina do gotowania to we francuskiej kuchni codzienność. Obowiązkowo musi być w każdej kuchni. O dolewaniu różowej odmiany wina – nie słyszałem. Używać można każdego alkoholu, poza absyntem, trunkiem impresjonistów. A zatem koniak Armagnac, brandy z Szampanii i Burgundii, calvados – biała wytrawna wódka z Normandii i Bretanii, jak i z tego regionu pochodzący cydr – niskoalkoholowy gazowany napój jabłkowy, a nawet whisky. A także śliwowica, orzechówka czy alzacka gruszkówka, nieoceniona w polewie do deserów czekoladowo-gruszkowych. A z naszego polskiego barku wiśniówka, żubrówka, i co tam nam wyobraźnia podpowie, nie zapominając o piwie.


Anyżówka, czyli pastis
Na południu Francji najpierw wlewa się nieco tego przezroczystego alkoholu na dno szklanki, a potem uzupełnia wodą z lodem, w wyniku czego w naczynku pojawia się płyn w kolorze mleka. Wiele osób nie lubi anyżku, ale zarówno koper włoski do ryby, jak i anyżówka mogą dostarczyć nietuzinkowych i dobrych emocji kulinarnych. Trzeba tylko spróbować.
Ten trunek to klasyka prowansalska. Panowie siedzą przed barami, kapeluszami chroniąc się od słońca, i sączą powoli pastis. Ale dodają go tam także do dorady, barweny czy nawet żabnicy. Wszystkie owoce morza świetnie smakują z anyżówką. To samo można powiedzieć o warzywach, takich jak cukinia, cebula, czosnek i mający podobny aromat i smak włoski koper. Cała prowansalska przebogata paleta warzyw. Zasada jest jedna. Pastis ma tak silny zapach anyżku, że trzeba go stosować w niewielkich ilościach, w przeciwieństwie na przykład do likierów, koniaku czy whisky. W Prowansji anyżówkę dodaje się także do lodów i sorbetów, do ciast, do śmietany, używanej do wzbogacenia smaku truskawek, a nawet do spaghetti. Znakomite są marynowane gruszki w czekoladzie, smażone figi w miodzie i kulki melona ze świeżą miętą właśnie z anyżówką.
Wprawdzie historia tego trunku sięga połowy XIX wieku, ale tak naprawdę to rząd francuski zezwolił na produkcję pastisu w 1920 roku. Najpierw 30-proc., a w dwa lata później 40-proc. W tej chwili dochodzi do 45-proc. W 1932 roku słowo „pastis”, co po prowansalsku oznacza „mieszankę”, pojawiło się na etykiecie.

Przegrzebki z anyżówką
A teraz do dzieła! Przegrzebki marynujemy w oliwie. Masło kroimy na małe kawałki. Dodajemy śmietany i anyżówki, mieszając całość w naczyniu na parze. Szczypta soli morskiej i czarnego pieprzu. Przegrzebki przez półtorej minuty przysmażamy na patelni, na którą najpierw nalewamy oliwy, a na to układamy pergamin i znów oliwę. Podajemy ze świeżą miętą. Podobnie smażymy gambasy, czyli wielkie krewetki, dolewając na patelnię łyżkę anyżówki. A potem do tak przyrządzonych owoców morza najlepsze będzie białe wytrawne wino prowansalskie.






Najpopularniejsze

Zobacz także