Mam 17 lat, jakieś czas temu zdecydowałam, że za 2-3 lata chcę mieszkać w Montpellier. Raczej nie dzielę się tą nowiną zbytnio na prawo i lewo, póki co, to co najwyżej mogę usłyszeć, że łbem na beton upadłam, albo że jestem głupia. Bowiem nikomu do łba nie przyjdzie, że w przeciwieństwie do nich podchodzę do swoich planów poważnie. Bo jak osoba szalona, popieprzona i nieprzewidywalna może podejść do czegoś poważnie? Tak to jest, zna kogoś tylko z pozoru. No, ale nieważne. Ja tutaj po prostu się wypalę...
Uczę się francuskiego już jakiś czas. Sama sobie znajduję potrzebne zagadnienia, słówka, wszelakie konstrukcje i takim sposobem w bardzo szybkim czasie nauczyłam komunikować się z prawdziwymi francuzami na tyle, że gdyby mnie teraz ktoś tam wysłał, to dałabym sobie radę. A dopiero się rozkręcam. Prócz nauki z kartek potrzebny także kontakt z językiem, czego mi nie brakuje. Będzie dobrze!
Przechodząc do sedna... Mam kilka pytań/wątpliwości....
1) Jeżeli chciałabym studiować... Słyszałam, że nie zawsze uczelnie uznają zagraniczne matury, ale z tego, co czytałam w internecie, to sporo polaków studiowało/studiuje w Montpellier. Jak to jest?
2) Ile kosztuje wynajem jakiegoś małego czegoś, byle by mieć gdzie spać i się podziać? Albo nawet wynajem z kimś/u kogoś.
3) Ciężko znaleźć jakąś fuchę? Ja tam mogę robić cokolwiek. (no prawie...) Za nawet niewielkie pieniądze.