Kartezjusz [1596 - 1650], bo o nim mowa, to wybitny, wszechstronnie uzdolniony, francuski uczony i filozof, a przede wszystkim racjonalista.
Niezrozumiały i niedoceniany przez mu współczesnych [jego dzieła znajdowały się na kościelnym Indeksie Ksiąg Zakazanych, obowiązywał go także zakaz propagowania jego idei, ogłoszony przez króla Francji], stanowi od wieków ponadczasową, jedną z najjaśniejszych kart światowej nauki.

Z jego najsłynniejszych, najbardziej znanych powiedzeń wybieram trzy:

1. Cogito ergo sum - myślę, więc jestem
2. Istniejesz, zatem i wiesz, że istniejesz, a o tym wiesz dlatego, że wątpisz
3. Roztropność nakazuje, nigdy nie ufać w zupełności tym, którzy nas choć raz zawiedli
Zwłaszcza tą ostatnią sentencję rekomenduję polskim elitom politycznym i rządzącym.
Do niedawna jeszcze myślałem, że problem braku zaufania do państwa i jego instytucji dotyczy wyłącznie przeszłości, a w Polsce warunkowany jest i potęgowany przede wszystkim względami historycznymi [długi czas braku własnej państwowości spowodował, że dla wielu generacji państwo było z natury obcym narzędziem].
Myliłem się.
Brak stabilności, przewidywalności i pewności, relatywizm wszelkich relacji między obywatelem, a państwem i jego instytucjami - także w kontekście ostatnich decyzji i działań wobec Otwartych Funduszy Emerytalnych [OFE] w Polsce - uprawnia do zadania pytania o daleko idących konsekwencjach: czy Polak może ufać Państwu Polskiemu ?
Oby po raz kolejny nie okazało się, że lojaliści czy legaliści [mniejsza zresztą o semantykę] tj. wszyscy ci którzy pracują i prowadzą działalność gospodarczą legalnie, płacą legalnie wszystkie wymagane prawem daniny na rzecz państwa, nie wyszli na tym w dalszej, lub bliższej przyszłości, jak przysłowiowy Zabłocki na mydle.
Gdyby tak było, to będzie to porażka nie tylko Kowalskich. To będzie przede wszystkim klęska instytucji państwa, o fatalnych, dalekosiężnych skutkach.
Co do kartezjańskiej percepcji roztropności zaś, ta ujawni się niewątpliwie w zachowaniach wyborczych polskiego elektoratu, teraz, w ciągu tej kampanii wyborczej do parlamentu polskiego, jak i w przyszłości.