Skusilam sie ostatnio na porownanie dwoch powiesci:

- Romaine Gary "Korzenie nieba"
- Emile Ajar "Zycie przed soba"

Obydwie otrzymaly nagrode Goncourdow i obie sa autorstwa Gary'ego. Ciekawostka jest to, ze nagrode Goncourtow pisarz moze otrzymac tylko raz. Romain Gary otrzymal ja dwukrotnie i to nie w wyniku oszustwa, ani innych "odgornych" wplywow czy znajomosci. Po otrzymaniu w 1956 roku nagrody za "Korzenie", stal sie slawnym bywalcem salonow i mimo ze nadal pisal, krytycy nie byli mu zbyt przychylni,ba twierdzili, ze nie jest w stanie napisac juz nic wartosciowego. Wobec tego, by im, a w zasadzie sobie, udowodnic, ze jego talent sie nie skonczyl, zaczal pisac pod roznymi pseudonimami - jednym z nich byl Emile Ajar. I pod tym pseudonimem otrzymal w 1976roku nagrode Goncourtow po raz drugi, za powiesc "Zycie przed soba". Prawda wyszla na jaw po smierci pisarza w 1980roku. Mozna znalezc artykul pana Turkiewicza (Angora Wszystko prócz szczęścia - iBlogi - Polski Portal we Francji – Forum - Ogłoszenia, Porady prawne) o tragicznym zyciu jego drugiej zony Jean Seberg, po jej smierci Gary popadl w depresje i rok pozniej rowniez popelnil samobojstwo.
Ale dosc o tych tragicznych zdarzeniach, szczegoly mozna znalezc w necie czy w prasowych artykulach. Teraz kolej na ksiazki.

Korzenie nieba.
Afryka, niedlugo po zakonczeniu II-giej wojny. Morel, Francuz dazacy wszelkimi srodkami do zakazu zabijania sloni. Nie sprawia wrazenia ani maniaka, ani mizantropa, swoja misje spelnia tak, jakby to bylo zupelnie naturalnym zadaniem. Jest tak gleboko przekonany o slusznosci swoich racji, ze nawet nie zostawia sobie sekundy na zastanowienie. Nie jest bohaterem. Walczy o wolnosc sloni a zarazem o margines czlowieczenstwa. Co to oznacza? Trzeba przeczytac. Szczerze mowiac nie jest to ksiazka akcji, jednym z nielicznych, przejmujacych do glebi momentem jest scena rozstrzeliwania na wpol zywych z pragnienia sloni.
Rozstrzeliwania. Inaczej tego nie mozna okreslic.
Trzeba rowniez przesledzic losy Niemki podazajacej za Morelem, bo "powinien przy nim byc ktos z Berlina" - to zdanie ma swoje glebokie uzasadnienie i w jej osobistych przezyciach, i w jej niemieckiej narodowosci.
Przyszlosc Afryki wolnej od kolonii widzianej oczyma Waitariego.
Nie chce streszczac ksiazki, zapewniam, ze spokojna narracja kryje ogromny ladunek ludzkich emocji, przezyc, opowiada o Czlowieku. Nie potrafie tego przekazac, to co napisalam wydaje mi sie i nudne i plaskie, nie oddaje tego co przekazuje Gary - ale tez ja nie jestem Gary'm wiec tylko w taki, niezbyt zreczny sposob, probuje Was zachecic do lektury.

Zycie przed soba
Belleville - dzielnica zamieszkana przez imigrantow z calego swiata, glownie jednak przez Afrykanczykow i Arabow. W starej kamienicy na 6tym pietrze bez windy mieszka pani Roza - stara Zydowka z Polski. Z Auschwitz losy zaniosly ja do Paryza, zostala ***********. Na starosc zajmuje sie dziecmi innych prostytutek. Jest wsrod nich Momo, arabski podrostek. Pani Roza nie traktuje go jak inne dzieci. Jest dla niej kims wyjatkowym. Ona dla Momo rowniez. To on zostaje przy niej do konca, chroni ja przed szpitalem. Pani Roza chce umrzec godnie, w domu.

Dwie zupelnie rozne fabuly, dwa rozne style literackie ('Zycie' jest napisane prostym jezykiem, zawierajacym wulgaryzmy, dotyka tematow tabu) a jednak jest cos co laczy te dwie ksiazki - cel. Morel walczacy o resztki ludzkiej godnosci i Momo walczacy o godnosc pani Rozy. Obaj tak gleboko przekonani do tego co robia, ze jest to dla nich tak naturalne, jak oddychanie. Nie przebieraja w srodkach ale tez nie sa w tym co robia zli czy podli. Wiedza, co w zyciu jest najwazniejsze.

Wydaje mi sie, ze Gary w swoim pisarstwie oddaje duzo miejsca dla ludzkiej godnosci, przeciez i w "Lękach krola Salomona" (znow Ajar), tez o tym mowa. Potrzeba milosci, szacunku, akceptacji - to wszystko wg mnie sklada sie na ludzka godnosc, Gary pisze o tym w prostych ale nie banalnych slowach. Zawsze po lekturze jego ksiazek, mam wrazenie, ze otrzymalam w darze kojaca nadzieje, ze jednak warto zyc i dawac cos z siebie innym.
Polecam rowniez "Obietnice poranka", rodzaj autobiografii a rownoczesnie holdu dla swojej matki.
Na zakonczenie dodam, ze niewielu Francuzow wie, ten pisarz utozsamiany od zawsze z Francja, urodzil sie w Moskwie/Wilnie (brak zgodnosci biografow) i ze lata wczesnej mlodosci spedzil w Polsce. Chociaz akurat ten okres chyba nie nalezal do jego ulubionych wspomnien.