Jeśli wątpię w demokrację....
przez
, 19 luty 2012 o 13:02 (362 Odwiedzin)
Demokracja w Polsce i we Francji przechodzi kolejną, ciężką próbę.
We Francji za sprawą wyborów prezydenckich, które - wedle sondaży - mogą być kolejną elekcją mniejszego zła, w której co 5 - ty Francuz może być pozbawiony prawa głosowania na popieranego kandydata, za sprawą wielce prawdopodobnej, formalnej, choć zgodnej z prawem, eliminacji z wyborów Marine Le Pen.
Kampania wyborcza we Francji wykracza zdecydowanie poza tradycyjne ramy dwubiegunowości [prawica - lewica]. Jest walką o zaktywizowanie biernego, potencjalnego elektoratu, a przede wszystkim jest walką o głosy prawicy narodowej. To nie tylko efekt marketingu politycznego, strategicznego determinizmu. Zabiegi i umizgi do elektoratu Frontu Narodowego mają jeszcze jeden wymiar: konieczne jest publiczne przyznanie, za sprawą choćby inkorporowania niektórych haseł Frontu do własnego katalogu wartości, że co najmniej cześć postulatów Frontu ma społeczno - polityczne uzasadnienie. To trudne do pogodzenia z poprawnością polityczną działanie, o poważnych skutkach na przyszłość.
W Polsce koalicja rządowa, po wygranych wyborach parlamentarnych uznała, że ma patent nie tylko na rządzenie, ale i na budowanie aksjologii społecznej, na arbitralne decydowanie o tym co dobre, a co złe. Ten melanż arogancji, buty i niekompetencji, spotkał się z oporem społeczeństwa obywatelskiego - co zaskoczyło rządzących - już na etapie ratyfikacji ACTA. Teraz, w kontekście strategicznie słusznej, choć niesprawiedliwej i nieuzasadnionej w aspekcie społecznych kosztów [utrzymanie przywilejów przede wszystkim aparatu przymusu, służb mundurowych] reformy emerytalnej, stanie prawdopodobnie przed jeszcze większym oporem społecznym, o nie do końca doszacowanych konsekwencjach. Jest to wynikiem między innymi tego, że Platformie Obywatelskie jeszcze na etapie kampanii wyborczej, zabrakło cywilnej odwagi motywowanej rzecz jasna obawą przede przegraną wyborczą, do przedstawienia niepopularnego społecznie katalogu niezbędnych reform i zmian i potraktowanie wyborów jako metody pozyskania społecznego przyzwolenia dla ich przeprowadzenia.
Rządzący mają nawyk traktowania wyborów w kategoriach działań rynkowych charakterystycznych dla rynku FMCG. Chcą uplasować "produkt" na rynku agresywną reklamą, czasami o porównawczym charakterze, słusznie sprzedając korzyści, a nie cechy produktu. Zdają się jednak zapominać, że "potencjalny konsument" - wyborca, jest coraz bardziej świadom manipulacji, której jest poddawany, ma coraz bardziej wyrobiony gust, ma też własne preferencje, może wreszcie być już znużony monotematycznością oferty. Na dodatek sytuacja gospodarcza i perspektywy współczesnej Europy stawiają przed elektoratem trudne dylematy, a coraz powszechniejsza obawa przed przyszłością, może skłaniać do sięgania po niestandardowe rozwiązania.
Mimo wszystko wierzę w racjonalność zachowań wyborczych, we Francji i w Polsce, co nie znaczy że preferuję blankietowo faworytów.
Mimo wszystko wierzę w demokrację, w siłę społeczeństwa obywatelskiego. Eric Emmanuel Schmitt - francuski dramaturg, eseista i filozof, najpoczytniejszy chyba z żyjących francuskich autorów piszących po francusku [autor między innymi Oskara i Pani Róży], powiedział kiedyś znamienne słowa: "[...] Kiedy wątpię, wątpię w Bogu, nie poza Bogiem[...]". Trawersując nieco to powiedzenie muszę powiedzieć, że kiedy wątpię w skuteczność demokracji, wątpię w demokracji, nie poza demokracją.
Mam nadzieję, że zbiorowa mądrość społeczeństwa obywatelskiego, pozwoli nam w Polsce i we Francji na rozwiązanie naszych kluczowych spraw bez rewolucji, bez społecznej rewolty choć także wierzę, że umożliwi nam uwolnienie się od dominacji partiokracji.
Eric - Emmanuel Schmitt, jeden z najbardziej poczytnych, współczesnych francuskich pisarzy i eseitsów, folozofów












Wyślij na e-mail wpis na blogu


