Witam. Sprawa wyglada nieciekawie i wiem ze sam sobie jestem winny. Poprostu glupota. Koniec sierpnia z kolegami popilosmy i niestety wracalismy rowerami. Tylko ja uleglem wypadkowi. Bylem w spiaczce ale na nast dzien sie obudzilem i mam zlamany obojczyk. Z partonem i pl kierownikiem musielismy stawic sie na policji. Rowniez kolega ktory byl swiadkiem zdarzenia.. podbrano odciski palcow,dloni,zdjecia i wywiad jaki mam rozm buta itp rowniez o rodzine i rachunki w pl. Sprawa poszla do prokutatury zn z tego co wiem wyzej. Mam prawo jazdy. Na razie nie zabrali. Co mi grozi? Zaznacze ze promili bylo ponad 2... bardzo prosze o odp.