Porażka PSG w meczu z Realem

Porażka PSG w meczu z Realem

Artykuł wprowadzono: 7 marca 2018

Kibice zgromadzeni na Parc des Princes we wtorkowy wieczór mocno wierzyli, że Paris Saint-Germain zdoła odrobić straty sprzed trzech tygodni i odprawi z kwitkiem zespół z Madrytu.




Wynik 3:1 jaki padł w Madrycie jak i absencja Neymara w szeregach gospodarzy stawiały Real Madryt w roli zdecydowanego faworyta.

Mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci zmarłego w niedzielę kapitana włoskiej Fiorentiny – Davide Astoriego.

Pierwsze minuty meczu to szybkie tempo gry i wyrównana walka, głównie w środku pola. Do pierwszej dobrej sytuacji doszli goście w 17. minucie, kiedy to Areola instynktownie obronił strzał z bliska Sergio Ramosa, a kilka minut później bramkarz PSG był górą w sytuacji sam na sam z Benzemą. Paryżanie odpowiedzieli dopiero w 40. minucie kiedy to strzelał Di Maria, ale na posterunku był Keylor Navas, który cztery minuty później obronił w niemal identycznej sytuacji uderzenie Mbappe. Goli w pierwszej połowie nie oglądaliśmy, a wynik 0:0 satysfakcjonował tylko gości z Madrytu. Paryżanie marząc o wyeliminowaniu Realu musieli postawić wszystko na jedną kartę i bardziej zdecydowanie zaatakować.

Jednak już 6 minut po wznowieniu gry Cristiano Ronaldo pozbawił złudzeń piłkarzy i kibiców PSG. Strata piłki w środku pola Daniego Alvesa uruchomiła kontratak Realu i po dośrodkowaniu Lucasa Vazqueza Ronaldo głową umieścił piłkę w bramce paryżan. W 66. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, otrzymał Marco Verratti i w tym momencie już chyba nie było nikogo na PdP kto wierzyłby w odwrócenie losów spotkania.
Na otarcie łez do remisu w 71. minucie doprowadził Edinson Cavani. Na więcej jednak nie było stać piłkarzy PSG, co gorsza, w 80. minucie gola na wagę zwycięstwa dla Królewskich strzelił Casemiro.

Z awansu do ćwierćfinału Champions League zasłużenie cieszył się zespół Realu Madryt, Hiszpanie byli lepsi w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła, a w Paryżu marzenia o Lidze Mistrzów zostają przełożone o rok.

Artur Marzec