Maj 50 lat wcześniej – Paryski nie-co-dziennik

Maj 50 lat wcześniej – Paryski nie-co-dziennik

Artykuł wprowadzono: 28 kwietnia 2018

Pod paryskim brukiem jest plaża. Czyli WOLNOŚĆ! Zdobywa się ją wyrwanymi z bruku kamieniami rzucanymi w policję, koktajlami Mołotowa, walką na barykadach pod porywającymi hasłami: Wyobraźnia bierze władzę. Bądźcie realistami, żądajcie niemożliwego. Wkrótce piękne ruiny.





Mija 50 lat od majowej rewolty studentów, kiedy pod czarnymi i czerwonymi sztandarami wznosili ikony Marksa, Lenina, Trockiego, Mao, Che Guevary. Żądali innego świata, innego państwa, innej miłości. W imię wolności łamali tabu, obyczaje, autorytety. Co z tego zostało? – pytają autorzy okolicznościowych książek, periodyków, specjalnych dodatków. Trwa debata, celebra, wspominki. Pokazywane są archiwalne filmy, odbywają się konferencje wokół różnych aspektów i konsekwencji wielkiej pokoleniowej zadymy Maja 1968 roku.

Zamieszki wybuchły 3 maja na paryskiej Sorbonie. Bezpośrednim zapalnikiem było zamknięcie dzień wcześniej Uniwersytetu w Nanterre, gdzie policja poturbowała studentów, z „Czerwonym Danym” na czele (Daniel Cohn-Bendit). Domagali się oni lepszych warunków socjalnych oraz zniesienia zakazu wstępu do żeńskich akademików. Protesty rozlały się na całą Dzielnicę Łacińską, która zasnuła się gazem łzawiącym. Doszło do walk ulicznych. Z kawałków bruku, wyrywanych znaków drogowych, koszy na śmieci, zaparkowanych samochodów wzniesiono barykady. Sorbonę ogłoszono „wolną komuną”.

Zajęto kina, dworce, teatry, a jeden z nich – „Odeon” – stał się najsłynniejszą sceną protestów. Spalono giełdę. Do studentów dołączyli licealiści, ludzie kultury, robotnicy. Ulicami Paryża przeszła ich wspólna milionowa demonstracja. Wybuchł strajk powszechny, największy w historii Francji i innych państw demokratycznych, w którym wzięło udział około 10 mln pracowników. Stanęła cała Francja. Głos miały mury. Na nich umieszczano hasła będące orężem studenckiej rebelii: O nic się nie upominamy, o nic nie prosimy; co chcemy, sami bierzemy. Wolności się nie dostaje, wolność się bierze. Uwolnijcie Sorbonę, podpalając ją. Otwórzmy drzwi więzień i innych fakultetów. Zarządzamy stan permanentnej szczęśliwości. Zakazać zakazywać. Śmierć biurokratom, dość ich aktów i słów. O zamach stanu proszę. Zreformujcie moją dupę. Niech żyje gwałt. Zgwałćcie Alma Mater. Krzyczcie, zanim zostaniecie wykastrowani. Przyszłam, widziałam, krzyczałam. Młodzi uprawiają miłość, starzy robią obsceniczne gesty. Kocham, powiedz to z kamieniem w ręku. Wymyślcie nowe perwersje seksualne, ja już nie mogę. Używajcie mózgu tak często jak rozporka. Boże, podejrzewam cię, że jesteś intelektualistą lewicy. Wszystko zaczyna się mistyką, kończy polityką. Bóg jest skandalem, który przynosi zysk. Kresem każdej myśli jest bruk. Nuda jeszcze oddycha. Sztuka to gówno, wy jesteście sztuką. Sztuka umarła, Godard nic tu nie pomoże. Poezja leży na ulicy. Niech żyją szaleńcy, bez nich nie ma życia. Gliniarz śpi w każdym z nas, trzeba go zabić. Pasja niszczenia jest twórczą radością. Alkohol zabija, bierzcie LSD. Nowoczesność jest nowoczesnością tylko policji. Las poprzedza człowieka, pustynia idzie za nim. Marzę, żeby być szczęśliwym imbecylem.

To zadyma pokolenia urodzonego po drugiej wojnie światowej, które miało dość kraju sytego, nudnego, zimnego, kraju cudu gospodarczego, kraju technokracji. To czas nowych trendów i ruchów kontestatorskich w kulturze młodzieżowej, zwłaszcza ruchu hippisowskiego, którego ideo­logia mająca korzenie w USA szybko została przejęta w Europie. Odrzucano autorytet państwa, a mieszczańskim zwyczajom przeciwstawiano wolną miłość i życie w anarchistycznych komunach.

Paryskie protesty zgasły pod koniec czerwca. Złośliwi mówią, że z powodu braku paliwa, kiedy paryżanie chcieli jechać na wakacje. Sorbonę podzielono na 13 międzywydziałowych uczelni. Rząd premiera Pompidou upadł, prezydent de Gaulle rozwiązał parlament, rok później sam ustąpił, przegrawszy referendum, a w kolejnym roku zmarł. Maj 1968 zaowocował rewolucją seksualną, feminizmem, ekologicznymi ruchami, nowym myśleniem o miejscu jednostki w państwie dobrobytu. Młodzi dorośli i poddali się nowej tyranii (albo iluzji) zgubnego status quo, okopując się niczym za linią Maginota w kulcie paternalistycznego państwa. A świat się zmienił, jest inny – inna rodzina, moralność, seks, nowe technologie i obyczaje. Znowu wszystko przed nami: trzeba wymyślić nowe formy polityki, nowe autorytety, nową utopię. A wokół – maj. Ciepło, przyjemnie. Dziewczyny rozkwitają, uśmiechają się, kokietują, są coraz lżej ubrane. Wyobraźnia bierze władzę, choć paryski bruk dawno pogrzebano pod czarnym asfaltem, a mury głosu już nie mają. Lecz kilka haseł zostało: Ciepły wiatr się wzmaga, trzeba żyć. Zobaczcie Sorbonę i żyjcie, a umierać jedźcie z biurem podróży do Neapolu. Zapomnijcie, czego się nauczyliście, zacznijcie wszystko od nowa, od marzeń.

Leszek Turkiewicz